KONKURS - wygraj butelki, kubek i przytulankę od Canpol babies

3/15/2019




W czym podawać dziecku picie? Kiedy rozpocząć naukę picia z kubka? W tym wpisie opowiem Wam o tym, kiedy moje dziecko zamieniło butelkę na kubek oraz w czym pije obecnie. A na końcu mam dla Was konkurs – możecie wygrać butelki, przytulankę oraz hitowy kubek 360 stopni!

Czy dziecku jest potrzebna butelka?

Przypominając sobie swoją ciążę, przyznaję, że niewiele wówczas wiedziałam o dzieciach (chociaż myślałam, że wiem sporo – w końcu pracowałam w żłobku). Wydawało mi się, że butelka jest niezbędnym gadżetem każdego dziecka. Teraz już wiem, że nie musi tak być. Często podczas karmienia piersią można całkowicie obyć się bez butelki – sama nie odciągałam pokarmu, a nawet jeśli dziecko pije odciągnięte mleko, może to robić dzięki strzykawce czy kubeczkowi. Natomiast przy karmieniu sztucznym lub częstym karmieniu odciągniętym mlekiem, butelka na pewno się przyda.

Kiedy rozpocząć naukę picia z kubka?

Warto rozpocząć naukę picia z kubka w okolicach 6 miesiąca życia dziecka. Z jakiego kubka? Do wyboru mamy kubek z ustnikiem, reflo-cup, kubek z rurką (bidon), doidy cup i reflo-cup.
Ten pierwszy (z ustnikiem) nie jest polecany przez logopedów ze względu na to, że sposób picia z niego nie różni się od picia z butelki ze smoczkiem – a zbyt długie picie z butelki/kubka z ustnikiem może przyczyniać się do wad zgryzu u dziecka.
Moja córka obecnie ma 3 lata i pije równie chętnie z kubka z rurką jak i z kubka 360 stopni.

Dlaczego polecam kubek 360 stopni?

Moje dziecko piło najpierw z butelki, później przez krótki okres piła z kubka z ustnikiem. Natomiast kubek 360 stopni był pierwszym kubkiem, który opanowała (miała wówczas około 10 miesięcy) i korzysta z takich kubków do dzisiaj. Dla mnie to wygodne rozwiązanie, gdy gdzieś wychodzimy – kubek nie przecieka. Do tego zachęca mnie jego mycie – każdą część da się odkręcić i dokładnie wymyć.

KONKURS – wygraj zestaw z butelkami, kubkiem 360 stopni i przytulankę

Chętnie zgłaszam się do Blogosfery Canpol babies, chociaż ze względu na już dość duże dziecko, najczęściej biorę udział w organizacji konkursu. Także w tym miesiącu możecie wygrać nagrody od Canpol babies. Jakie? Zestaw składa się z:

  • 2 butelkek szerokootworowych i antykolkowych
  • Kubka 360 stopni
  • Przytulanki pluszowej lemur z dzwoneczkiem i szeleszczącymi elementami

Zadanie konkursowe

Zadanie konkursowe – Za pomocą opowiadania lub wierszyka opisz ulubione zwierzę swojego dziecka. Jeśli jesteś w ciąży możesz opisać swoje ulubione zwierzę.

Regulamin

1. Odpowiedzi na to zadanie umieszczacie na blogu w komentarzach do tego wpisu. Pamiętajcie, aby się podpisać imieniem i nazwiskiem.

2. Konkurs odbywa się także na Facebook'u – zobacz. Ale uwaga – jest tam inne zadanie. Możecie zgłaszać się w obu miejscach, zwiększając swoją szansę na wygranie.

3. Konkurs trwa od chwili ogłoszenia 14.03.2019 do 26.03.2019 do końca dnia. Prace zamieszczone po terminie nie będą rozpatrywane.

4. Zwycięzców wyłania organizator konkursu, właścicielka bloga Młoda mama pisze, natomiast sponsorem nagród jest firma Canpol babies, która zajmuje się wysyłką nagród.

5. W konkursie zostanie wyłonionych 2 zwycięzców, a każdy z nich otrzyma 1 zestaw, składający się z podgrzewacza do pokarmu oraz butelki. 1 zwycięzca zostanie wybrany spośród zgłoszeń na blogu, a drugi spośród zgłoszeń na Facebooku.

6. Wyniki zostaną opublikowane najpóźniej 29 marca 2019 w tym wpisie. Zwycięzca ma 3 dni od momentu ogłoszenia wyników na podanie danych do wysyłki (mailowo mlodamamaopowiada@gmail.com lub poprzez wiadomość prywatną na Facebooku) – imię i nazwisko, adres wysyłki, adres mailowy, numer telefonu. W przypadku nie zgłoszenia się zwycięzcy, organizator wybierze innego laureata.

7. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nagrody (za ich jakość, termin dostarczenia lub jego brak).

8. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczanych komentarzy, z zastrzeżeniem jednak, że w przypadku podjęcia informacji o naruszeniu regulaminu portalu Facebook lub norm powszechnie obowiązujących, w tym dobrych obyczajów zobowiązuje się w ciągu 24 h do usunięcia stwierdzonego naruszenia.

9. Organizator ma prawo wykluczenia uczestnika w przypadku:
a) podania fałszywych danych osobowych na Facebooku i tworzenie konta dla innej osoby bez posiadania jej pozwolenia, w tym przez osoby poniżej 13 roku życia,
b) udziału w konkursie przy pomocy kilku kont użytkownika na Facebooku,
c) zablokowania konta użytkownika na Facebooku,
d) używania w odpowiedziach słów powszechnie uważanych za niedozwolone lub zamieszczenia innych wypowiedzi naruszających prawa osób trzecich w tym Organizatora lub Partnera konkursu (sponsora).
e)plagiatu pracy konkursowej.

10. Facebook nie sponsoruje i w żaden sposób nie uczestniczy w organizacji konkursu, tym samym nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania Organizatora i konsekwencje wynikające z przeprowadzenia konkursu na łamach serwisu.

Wszystkich uczestników konkursu zapraszam do polubienia fanpage' a organizatora (Młoda mama pisze) oraz sponsora (canpol babies).

Powodzenia

WYNIKI KONKURSU:

Miło mi poinformować, że konkurs wygrywają:

Katarzyna Wierzba (zgłoszenie na Fb)
oraz
Magdalena Piskor (zgłoszenie na stronie)

Proszę o wiadomość prywatną na Facebooku lub mailową (mlodamamaopowiada@gmail.com) z podaniem:

- imienia i nazwiska
- adresu do wysyłki
- numeru telefonu
- adresu e-mail.

Gratuluję






























You Might Also Like

15 komentarze

  1. Buzia śmieje się od rana,
    Na śniadanie je banana,
    Futro w brązowym ma kolorze,
    I po drzewach skacze dobrze,
    Na ogonie często zwisa,
    Figle lubi, gra urwisa!
    Dzieci kochają małpki figlujące obserwować
    Można je z pewnością w zoo i dżungli spotkać !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ukochane zwierzę mojego Synka to jego pies. Jest z nim od pierwszych dni, opiekują się sobą nawzajem. Są najlepszymi przyjaciółmi, jeden nie wyobraża sobie życia bez tego drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stoi na łące krówka mała,
    w białe łatki ubrana cała =D
    Wzbudziła u córeczki ogromne zdziwienie i szok,
    jak rykła MUUUUUU Alicja odskoczyła ze strachu w bok!
    Kochana pierwszy raz na oczy krówkę widziała,
    i pytań na jej temat z prędkością karabinu maszynowego z tysiąc zadała =D
    Uspokojona zerwała piękny bukiet z mleczy,
    podaje krówce i wszystkie swoje rzeczy ;)
    Takie dobre serduszko dla zwierząt ma,
    odda im wszystko co przy sobie i na sobie ma =D
    Tak się nawiązała jej przyjaźń z krową,
    a krowa jak ją widzi kręci swoją głową
    i głośno z radości ryczy MUUU MUUU
    CHODŹ ALICJO PODEJDŹ DO MNIE TU =D
    Alicja chętnie spełnia jej życzenia,
    i czeka cierpliwie na porę jej dojenia =D
    Uwielbia mleczko cieplutkie pić i kotkom bezdomnym rozdawać,
    niż na następny dzień dla siebie zostawiać ;)
    Jestem bardzo dumna z mojej córeczki małej,
    z jej dobroci,gestu...ogólnie z CAŁEJ!!!
    Katarzyna Wierzba

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulubione zwierzątko mojego synka,
    to takie przy którym wesoła jest jego minka.
    Owy bohater Maniek się nazywa
    i mnóstwo czułości w sobie skrywa.
    Jest on króliczkiem takim,
    nie byle jakim…
    U babci pomieszkuje
    i często tu psoci i figluje.
    Marchewkę od Sebka z apetytem zajada
    i czasem by mu dokuczyć pomału się skrada…
    To turla się po podłodze,
    to go łaskocze po nodze.
    A przytulasek z niego niebywały,
    taki mięciutki jest cały.
    Gdy Sebusia w pobliżu zobaczy,
    to przywitać się z nim raczy.
    Na dwóch łapkach staje,
    a synek bierze go do siebie i podczas zabawy się z nim nie rozstaje.
    I tak oto Królik Maniek jest naszym przyjacielem,
    on znaczy dla nas bardzo, bardzo wiele…
    A na dowód tego,
    że jest naszym wspaniałym kolegą…
    Dodatkowy domek na świeżym powietrzu mu zbudujemy,
    gdzie bezpieczne ogrodzenie i dużo zielonej trawki tu znajdziemy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maja rybkę pokochała,
    która w akwarium sobie pływała.
    Gdy tylko ją zobaczyła,
    od razu podskoczyła.
    Rybka jest różowa ,
    a na ogonie kolorowa.
    Maja ciągle do rybki chce,
    bo rybka bardzo podoba jej się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nikt go nie widział ale wielu wierzy, że istnieje. Przecież pojawia się w baśniach, marzeniach i na rysunkach mojej córki. Piękny, mądry, nieosiągalny. Nikt nie potrafi go okiełznać może jedynie zostać Twoim przyjacielem. Jednorożec cudowne stworzenie z niezwykłym rogiem, to ulubione zwierze mojej 5letniej córki, ktora gra dla swojego brata Kornela. Pozdrawiam Agata L.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy stawia krok, trzęsie się podłoga,
    A razem z nim zabawa zawsze błoga,
    Jest taki inny, uwagę przykuł bobasa,
    Zbierać na wyjazd do Zoo, zaciskać pasa.

    Pierwszy raz ujrzany w książce malucha,
    Mamo, czemu ja nie mam takiego ucha?
    Spójrz jaką ma trąbę a ja tak mały nosek,
    Oglądając bajki uczymy także się zgłosek.

    Zabrany do Zoo, zachwycony och jakże,
    Mamusiu! Chciałbym mieć Słonika także,
    Tuż obok domu, a może w moim pokoju,
    Będzie strażnikiem, radosnego nastroju.

    S - Strasznie duży zwierzak, jak to wiecie,
    Ł - Łatwo go pokochać, potężny w świecie,
    O - On właśnie skradł uwagę mej pociechy,
    N - Naturalnie słonik nadaje wiele uciechy.
    I - Ilekroć ogląda w książce uśmiech zawita,
    K - Kochany zwierzak, maskotka mu odkryta.

    Moje dzieciątko zakochane jest w słoniku,
    A mnóstwo maskotek posiada w pokoiku,
    Wszystkie to słoniku, a choć różne kolory,
    Wybór i dylemat, do zabawy jakże spory !

    Dlaczego właśnie Słoń ? Bo jest ciekawy,
    I długą ma trąbę do wyśmienitej zabawy,
    Ogromne uszy, a którymi wciąż trzepota,
    A jakże jest masywny, chodząc się miota.

    Mimo jego rozmiaru, synek zachwycony,
    Odwiedzając go w Zoo jakże zauroczony,
    Wciąż o nim mówi, bo i mieć go chciałby,
    Ach, tylko czy z opieką rade sobie dałby ?

    To zachwycenie przerodziło się w miłości,
    Widząc swoich przyjaciół doznaje radości,
    Chociaż pluszowe i leżą na półce w pokoju,
    One wiedzą jak dostarczyć dziecku nastroju.

    Sylwia Klichowska

    OdpowiedzUsuń
  10. O rety! Zobaczcie naszego przyjaciela,
    Skamląc pod łóżkiem dzień rozwesela,
    To jeszcze szczeniaczek a jaki kochany,
    Każdy dzień z Pimpkiem jest tak udany.

    Choć pogryzł pantofle i nawet lakierki,
    A zabawa z nim lepsza niż gra w bierki,
    Biegamy po łące, ucząc się aportować,
    Lepszego zwierzaka nie można chować.

    Pimpek, to zwierzątko ulubione córeczki,
    Bawi się z nim dumnie pokazując laleczki,
    Nosi go na rączkach, choć sama jest mała,
    Od pierwszej chwili zwierzątko pokochała.

    W telewizji programy, i bajki o psiakach,
    Nie ważne o kotach, żabach czy ptakach,
    Liczyły się tylko psy, bo kocha je córusia,
    Dlatego przy sobie ma psa swego Pimpusia.

    Dlaczego właśnie pies? Bo one prawdziwe,
    Bo relacje z pieskami w świecie są życzliwe,
    To prawdziwi przyjaciele co mocno kochają,
    Zabawne jest to, jak każdego ranka wąchają.

    Wyliżą buźkę, gdy szczęśliwe są w zabawie,
    Na zawsze ukochane zwierze córce zostawię,
    Widzę jak jest szczęśliwa i rozwija się dumnie,
    Ukochane zwierze PIES, wybrać czas rozumnie.

    Tata co również kocha PSY,
    Arkadiusz Wantuch

    OdpowiedzUsuń
  11. ekpyrosis@onet.eu

    Postanowiłąm opisać moje ulubione zwierzątko - raczka (hoduję raki), co więcej postanowiłam opisać je bajeczką :)

    Księżyc i rak chwalipięta.

    Przez łąkę przepływała rzeczka, a w niej mieszkały raki. Wśród nich mieszkał jeden rak, który na wszystko narzekał. A to pogoda brzydka, a to woda zbyt zimna. Narzekał też na ich sąsiada- księżyc, którego srebrna twarz każdej nocy przeglądała się w toni rzeki.

    Księżyc! - marudził rak, potrząsając szczypcami. - Kto potrzebuje księżyca! Z pewnością nie my, raki. Rzeka jest dla raków i ryb, ale na pewno nie dla księżyca. Niech wraca do siebie na niebo!

    Któregoś wieczoru rak postanowił pozbyć się niechcianego sąsiada. Gdy tylko zauważył, ze księżyc odbija się w wodzie, postanowił działać. Postawił groźnie szczypce i zaczął nimi młócić wodę.

    A masz! - krzyczał gniewnie. - Masz za swoje! Wracaj do siebie na niebo!

    Ale księżyc nic nie odpowiedział, zajęty przeglądaniem się w toni wody. Rak szybko zmęczył się próbami przegonienia księżyca i poszedł spać.

    Pozbędę się księżyca – chwalił się sąsiadom rakom. Kto go potrzebuje w naszej rzece? Słońce to co innego, dzięki niemu jest jasno i ciepło, ale księżyc? Po co nam on? Rzeka jest nasza.

    Raki tylko patrzyły na kolegę, śmiejąc się z niego w duchu. Następnego wieczora księżyc znowu pojawił się w rzece – ale tym razem jakby... chudszy?

    Ale mu wtedy dołożyłem – pomyślał zadowolony rak. Ponownie postawił szczypce i zaczął nimi uderzać wodę.

    A sio! - krzyczał. - A sio! - A sio!

    Ale księżyc nie zniknął. Jego twarz w dalszym ciągu odbijała się w tafli wody. Rak znowu szybko się zmęczył i przestał bić wodę.

    W końcu zrozumie, że go tu nie chcemy – zapewniał przyjaciół rak chwalipięta. - Pozbędę się księżyca, a rzeka będzie tylko nasza.

    Raki nic nie powiedziały, ale po cichutku śmiały się z naszego raka. Pozbyć się księżyca?

    Nadszedł kolejny wieczór. Rak zauważył, że jego wróg znowu odbija się w wodzie. Tak, tym razem był jeszcze chudszy, to mu się nie wydawało.

    Nieźle mu dołożyłem – ucieszył się rak. Zbliżył się do księżyca i jak poprzednio zaczął go uderzać.

    W końcu cały znikniesz – cieszył się rak.

    To powtarzało się przez kilkanaście dni. Za każdym razem gdy pojawiał się księżyc, był on coraz węższy, całkiem jakby nasz rak zdołał go przegonić.

    Widzicie? - cieszył się rak. - W końcu całkiem go przegonię – oznajmił przyjaciołom chwalipięta. - Nie potrzebujemy go tutaj. Rzeka będzie tylko nasza.
    Inne raki tylko patrzyły powątpiewająco na ich kolegę.

    Przegonić księżyc! Co za chwalipięta – mówiły do siebie.

    Minęło kilka dni, a księżyc w rzecznej toni zaczął robić się coraz pełniejszy.

    A co to za nowe zjawisko? - narzekał rak, uderzając szczypcami w wodę jak poprzednio. Ale nic nie pomagało – każdego wieczoru księżyc stawał się coraz grubszy. Aż w końcu mimo wysiłków raka przypominał okrągłą bułeczkę. Ale śmiały się inne raki.

    Jesteś pewien, ze powiedziałeś, ze pozbędziesz się księżyca? - pytały, pękając ze śmiechu.

    Najwidoczniej księżyc jest silniejszy ode mnie – narzekał rak. - Tylko udawał, ze chudnie bo się mnie boi. Widzę, że nie uda mi się go przegonić z rzeki. Chyba muszę go przeprosić bo wygląda na to, że na dobre i na złe, zostaniemy sąsiadami.

    Jak powiedział, tak zrobił. Podpłynął do księżyca przypominającego lśniąca okrągłą bułeczkę i pogłaskał powierzchnię wody.

    Przepraszam, księżycu – powiedział rak. - Już więcej nie będę. Zostańmy przyjaciółmi.

    Księżyc oczywiście nie odpowiedział, ale naszemu rakowi wydało się, że zalśnił porozumiewawczo, co rak wziął za przyjęcie przeprosin.

    - Od tej pory się zmienię – powiedział rak. Przestanę narzekać i będę żył w zgodzie z księżycem. Rzeka jest dla wszystkich, nareszcie to zrozumiałem. Nie będę narzekał, że księżyc powinien ją opuścić. I przestanę się przechwalać, ze uda mi się go pozbyć bo teraz wiem, ze nigdy mi się to nie uda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje imię i nazwisko (bo zapomniałam sie podpisać) - Magdalena Piskor

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń