Zmiana przychodni/lekarza rodzinnego - co warto wiedzieć?

9/23/2018


Ile razy w roku można bezpłatnie zmienić lekarza pierwszego kontaktu? Czy przychodnie podlegają rejonizacji? Co z historią chorób? Czy w przypadku zmiany przychodni możemy/musimy zabrać historie ze sobą? A karta szczepień? Czy zostanie nam wydana? Na te pytania odpowiem Wam w tym wpisie. Z doświadczenia, bo moje dziecko zapisane jest obecnie już do 3 przychodni.

Mam wrażenie, że pokolenie naszych rodziców boi się zmian. Nawet jeśli nie do końca są z czegoś zadowoleni – wolą pozostać przy tym co znane. Tak jest z miejscem zamieszkania, pracą, ale nawet przychodnią.

Sama całe moje dzieciństwo i dorastanie należałam do tej samej przychodni, do jednej lekarki. Pomimo, że rodzice wątpili w fachowość jej metod leczenia i doboru leków. Jak jest dzisiaj? Myślę, że łatwiej nam zmieniać to, co nie do końca nam pasuje.

Moje dziecko nie ma jeszcze 3 lat, a już chodzi do 3ciej przychodni. Dlaczego?

Z pierwszej przychodni byłam całkiem zadowolona. Sama zapisałam się do niej 2 lata przed narodzinami córki. Wówczas jeszcze studiowałam, a ta przychodnia była po prostu najbliżej naszego wynajmowanego mieszkania. Z przychodni byłam zadowolona. Na tyle, że zdecydowałam się tam prowadzić swoją ciąże (o ciąży prowadzonej przez lekarza na NFZ pisałam już w innym wpisie – zobacz), a po porodzie zapisać do niej Alę. W tej przychodni byłam z Alą 2 razy. Na wizycie patronażowej u pediatry oraz na pierwszym szczepieniu. Powodem zmiany nie było niezadowolenie, a po prostu przeprowadzka do innego miasta.

Przy wyborze kolejnej przychodni znów kierowałam się bliskością zamieszkania. Nie jestem zmotoryzowana, więc jest to dla mnie ważne kryterium. I tak do tej przychodni należałyśmy przez ponad rok. Niestety szybko okazało się, że to raczej podupadające miejsce. Naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze ta przychodnia jest utrzymywana. W centrum naszego miasta działa przychodnia, a wybrana przeze mnie na początku przychodnia jest jej filią i tak: 

  • W tej przychodni nie ma specjalistów. Jeśli dostaje się skierowanie trzeba i tak pojechać na wizytę do innej przychodni. Nie ma także pobrań krwi. 
  • Lekarz pediatra przyjmuje chore dzieci tylko przez 3 dni w tygodniu, w pozostałe 2 dni trzeba jechać do drugiej przychodni, w której co prawda przyjmują bez problemu, bo znają sytuację – jednak nie po to dziecko należy do danej przychodni i konkretnego lekarza, ma tam historię chorób, by leczył je ktoś zupełnie inny bez możliwości zajrzenia do karty i zapoznania się z przepisywanymi dotąd lekami. 
  • 3 dni przyjmowania dzieci chorych to i tak dużo, bo... często zdarzało się, że pediatra była na urlopie lub chorobowym i przychodnia zostawała bez lekarza. 
  • Brak osobnych gabinetów, czy chociaż wejść dla dzieci chorych i zdrowych. Poczekalnie teoretycznie dwie, ale jedna to pomieszczenie tuż przy drzwiach gabinetu, a drugie to korytarz, do którego idzie się przez owe pomieszczenie. Drzwi pomiędzy pomieszczeniem a korytarzem są, ale wiecznie otwarte. Dzieci chore i zdrowe przyjmowane w tym samym gabinecie jedno po drugim. 
  • Ostateczna decyzja o zmianie przychodni pojawiła się, gdy lekarka zbagatelizowała katar Ali i w tym stanie ją zaszczepiła (tłumacząc mi, że sam katar nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia. A ja cóż, zaślepiona doświadczeniem medycznym lekarki stwierdziłam, że nie będę robić z siebie mądrzejszej). Ów katar w połączeniu ze szczepionką skończył się drgawkami, fiksacją wzroku, wymiotami, wzywaniem karetki i pobytem w szpitalu. ( O tym przeczytasz tutaj). 
Nie wiem, czy istnieje bardziej nieudana przychodnia w Polsce. Przychodnię zmieniliśmy na należącą do tej samej firmy. Znaliśmy ją, bo już kilka razy jechaliśmy tam z chorą Alą. 

Jak przepisać dziecko (lub siebie) do nowej przychodni/innego lekarza?

Zmiana może odbywać się w obrębie tej samej przychodni i dotyczyć tylko zmiany lekarza prowadzącego, ale można także wybrać innego lekarza w innej przychodni. Jako, że my byliśmy niezadowoleni z ogólnej organizacji przychodni, zmiana lekarza na przyjmującego w innej placówce była oczywista. Poza tym nie wiem, jak to odbywa się u was, ale we wszystkich 3 przychodniach mojej córki, pomimo zapisania do konkretnego lekarza, na wizyty trafiałyśmy do różnych pediatrów w zależności od tego, kto w danym dniu miał dyżur.

Jak zmienić lekarza/przychodnię? Procedura jest bardzo prosta i szybka. Wystarczy udać się do nowej przychodni (lub aktualnej w przypadku zmiany lekarza w obrębie tej samej przychodni) i poprosić w rejestracji o deklarację. Możemy wypełnić wszystkie 3 deklarację (o wyborze nowego lekarza rodzinnego, pielęgniarki i położnej), ale także tylko 1 – zmieniając samego lekarza. Dla mnie wygodniej, gdy wszystkie osoby są w 1 budynku, stąd wypełniłam wszystkie 3 deklaracje. Jedynie zapisując córkę po raz pierwszy do przychodni nie skorzystałam z położnej, gdyż ta przychodziła do nas z bezpłatnej szkoły rodzenia.

Każdy z nas może być zapisany tylko do 1 lekarza rodzinnego, więc nie można być zapisanym np. w 2 przychodniach. Zatem jeśli podejmiecie decyzję, że chcielibyście chodzić z dzieckiem do innej przychodni, pamiętajcie, że w chwili złożenia deklaracji o zapisaniu się do nowego lekarza rodzinnego, przestajecie podlegać pod poprzedniego lekarza. 

Ile razy w roku można zmienić lekarz prowadzącego?

Tak naprawdę raczej nie ma limitów. Zmian można dokonywać w każdym momencie bez określonych odstępów czasowych między 1 a 2 zmianą. Natomiast warto pamiętać, że w każdym roku kalendarzowym przysługują nam tylko 2 bezpłatne możliwości zmiany lekarza, położnej, pielęgniarki. Za każdą kolejną zmianę dokonaną w danym roku trzeba zapłacić 80zł. Wyjątkiem są sytuacje, gdy zmiana lekarza nie jest naszą własną decyzją, a spowodowane jest np. odejściem lekarza na emeryturę.

Brak rejonizacji

Przy korzystaniu ze służby zdrowia nie obowiązuje rejonizacja. Oznacza to, że możemy zapisać się do dowolnej przychodni na terenie całej Polski, pamiętając jednak, że tam wówczas będziemy musieli jeździć w przypadku choroby, czy uzyskania skierowania. Nikt pewnie nie wybierze placówki na drugim końcu kraju, ale brak rejonizacji może być przydatny. My mieszkamy w mieście, które przylega do innego, natomiast oba są oddzielnymi gminami. Dzięki braku rejonizacji mogę wybierać spośród wszystkich przychodni na terenie obu miast.

Co z historią chorób dziecka? Czy trzeba ją skserować?

Nie masz obowiązku zajmować się przenoszeniem historii chorób Twojego dziecka. Przychodnia, do której przepiszesz dziecko też nie ma prawa tego zrobić. Dlaczego jednak warto o to zadbać? Moim zdaniem to oczywiste. W karcie dziecka zapisane są wszystkie występujące u pacjenta choroby, dolegliwości, podawane leki, wypisywane skierowania. To może ułatwić leczenie następnemu lekarzowi. My w przypadku pierwszej zmiany nie zadbaliśmy o to – ale tylko dlatego, że zmiana nastąpiła, gdy Ala miała zaledwie 3 miesiące i w pierwszej przychodni odbyła 2 wizyty – wizytę patronażową u lekarza (wywiad na temat chorób występujących w rodzinie, sposobu porodu itp. - coś co nowa przychodnia szybko odtworzy) oraz szczepienie. W przypadku kolejnej zmiany zadanie mieliśmy ułatwione, bo zmieniliśmy przychodnię na inną, ale działającą w ramach tej samej spółki. Zostałam zatem poinformowana, że nowa przychodnia sama ściągnie sobie historię chorób dziecka.

A gdybym zmieniała przychodnię na zupełnie inną? Wówczas warto udać się do poprzedniej przychodni i poprosić o ksero dokumentacji medycznej. Przychodnie mają prawo zażądać za to opłatę. Maksymalną wysokość opłaty za jedną stronę ksera określa ustawa.

Co z kartą szczepień? Czy dostaniesz ją do ręki?

W pierwszej przychodni, gdy chciałam zabrać kartę szczepień uzyskałam informację, że przychodnie nie wydają jej osobiście do rąk rodzica. Mimo, że jestem sceptycznie nastawiona do szczepień, to nie unikam wizyt kwalifikacyjnych do szczepienia i rozumiem takie podejście. Niestety są rodzice, którzy unikają stawiania się na wizyty, a takie zabranie karty szczepień i nie wręczenie jej w kolejnej przychodni (bo rodzic nie zapisze dziecka do przychodni, a będzie leczyć je prywatnie) uniemożliwiłoby kontrolę tego, czy dziecko ma wykonane wszystkie obowiązkowe szczepienia.

Jak zatem karta wędruje do nowej przychodni? Zapisując dziecko do danej placówki, ona sama wystąpi z wnioskiem do poprzedniej przychodni o przesłanie karty szczepień. Warto dopilnować, czy zostało to wykonane, bo u nas sprawa ciągnęła się ponad miesiąc.

Jeśli przebywasz poza miejscem zamieszkania, masz prawo skorzystać z innej przychodni bez zapisywania się do niej

Zgodnie z Zarządzeniem nr 50/2016/D SOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 27 czerwca 2016 r. w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej: „Poza świadczeniami, o których mowa w ust. 1, w przypadkach uzasadnionych względami medycznymi, w szczególności w sytuacjach nagłego pogorszenia stanu zdrowia, świadczeniodawca obowiązany jest udzielać świadczeń ubezpieczonym, nieznajdującym się na liście świadczeniobiorców danego świadczeniodawcy”.

Często jeździmy do dziadków, mieszkających w innym województwie. Czasem na weekend, innym razem na kilka dni, a gdy byłam jeszcze na macierzyńskim to zdarzały się tygodniowe, czy 2tygodniowe wyjazdy. Podczas takiego okresu może okazać się, że dziecko się rozchoruje. Wówczas nie trzeba jechać z dzieckiem na pogotowie, czy szukać prywatnego pediatry. Każda przychodnia ma obowiązek przyjąć pacjenta, przebywającego w mieście innym, niż miejsce zamieszkania, bez obowiązku zapisywania się do przychodni. Wówczas po prostu NFZ zamiast płacić przychodni stałą opłatę za leczenie zapisanego do przychodni pacjenta, przekazuje przychodni opłatę za jednorazową przychodnię.


Czy macie za sobą zmiany przychodni/lekarza prowadzącego? Z czego wynikała Wasza decyzja? Zdecydowaliście się kserować historię chorób? 

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami lub poznać nas lepiej, to zapraszam Cię do śledzenia mnie na:

You Might Also Like

25 komentarze

  1. Bardzo istotne informacje, wszystko w pigułce. Nie zmieniałam nigdy lekarza rodzinnego, od lat korzystam z pomocy tego samego:). Pozdrawiam i dużo zdrowia i jak najmniej wizyt u lekarzy:D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zebrane informacje, ja raz zmieniałam lekarza rodzinnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy artykul. Wiele z tych wiadomosci nie wiedzialam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam pojęcia z niektórych z tych rzeczy, a warto o tym wiedzieć na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałby mi się ten artykuł jakieś 13 lat temu. Na szczęście mój syn od trzeciego roku życia nie choruje. Wogóle. Tak, oboje jesteśmy cyborgami morsami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie natrafiłam na ten wpis znacznie wcześniej, bo właśnie takich informacji mi brakowało.
    A nad kserowanie historii choroby muszę się poważnie zastanowić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zmieniałam lekarza, to co się dzieje w polskiej służbie zdrowia to masakra, człowiek prędzej sam się wykuruje albo wykończy zanim go przyzjmą ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na razie korzystam z prywatnej przychodni ale zapamiętam twoje rady na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
  9. ja korzystam z prywatnej. Przejechałam się kilka razy na lekarzach w naszej poradni

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo pomocny wpis.Dobrze jest orientować się w tym temacie, bo różnie to w życiu bywa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpukać od razu trafiliśmy do dobrego lekarza, ale artykuł bardo przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio, ze względu na przeprowadzkę, zmieniałam lekarza internistę. Na szczęście nie miałam okazji jeszcze iść do niego z wizytą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zmieniałam przychodnię, bo jak przed 7 rano nie stanęłam w trzaskającym mrozie żeby zarejestrować dziecko to już się nie dostałam. A teraz dzwonię kiedy chcę, o której chcę, maksymalnie podejmuję trzy próby i mam świetnego lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska służba zdrowia, masakrycznie jest przeważnie. Jak się nic nie dzieje, każda przychodnia jest ok. Gorzej jak trzeba korzystać z wielu różnych usług.

      Usuń
  14. Bardzo trafne wskazówki :) Moja siostra jakiś czas temu przepisywała swoje dziecko, ale zanim to zrobiła miała mnóstwo pytań i wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja n szczęście trafiłam na super panią doktor i się jej trzymam

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, ze nie ma rejonizacji. Ja pamietam, ze w czasach mojego dziecinstwa ta rejonizacja byla i to byla taka wielka loteria, gdzie mieszkasz i czy trafiles do dobrej przychodni, w ktorej masz do dyspozycji wszystkich specjalistow, czy zazdroscisz sasiadom, ktorym po rejonizacji trafil sie lepszy kasek. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  17. Zmieniłam przychodnię, kiedy w pierwszej potraktowano mnie jak śmiecia, bo nie chciałam wykupywać dla córki szczepionek skojarzonych. Poprosiłam, aby zaszczepić ją bezpłatnymi. Pani doktor pytała się 3 razy, czy aby na pewno, kazała mi podpisać, że nie chcę skojarzonych, a na końcu powiedziała do pielęgniarek: "To jest ta pani, co lubi, jak się jej dziecko kłuje i męczy". Była to moja ostatnia wizyta w tej przychodni, do tej pory żałuję, że nie napisałam wtedy skargi.

    OdpowiedzUsuń
  18. u nas wystarczy wypelnic jeden papierek i gotowe - Szwajcaria

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny tekst, zawiera praktyczne informacje. My jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej przychodni i raczej nic nie wskazuje na to, byśmy mieli ją kiedykolwiek zmieniać. Ale jeśli ktoś z moich znajomych będzie w takiej potrzebie, odeślę go do tego tekstu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeprowadzka zmusiła nas do zmiany przychodni i przyznam, że z nowej nie jestem do końca zadowolona, zwłaszcza z części dla dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja Zgłodniałam przechodnie swojemu dziecku bez 4 razy, a ma raptem półtora roku. Powody różne: przeprowadzka, niezadowolenie z placówki, niezadowolenie z lekarza. Miło byłam zaskoczona niesamowitą pomocą mam z regułom facebookowych, które doradzimy mi obecob wspaniałą wręcz pediatrę.
    Nie wiedziałam też, że istnieje darmowy limit zmian w roku. Dzięki też za informacje o możliwości leczenia w dowolnej przychodni, gdy jest się na wyjeździe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Staram się mieć historię choroby dzieci, bo lekarze z reguły nie dają wydruków. Czasami chcesz się skonsultować, albo musisz kontynuować leczenie i nie masz danych dziecka od ręki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w ubiegłym roku zmieniłam przychodnię. Długo się wahałam, ponieważ "nasza" Pani doktor, prowadziła mnie od dziecka i Julcia od urodzenia. Niestety nie byłam zadowolona, a o przeniesieniu przeważył tekst Pani doktor, że znów wymyślam jakieś choroby :(

    OdpowiedzUsuń