Góry na pierwsze wędrówki z dziećmi - Dębowiec i Szyndzielnia w Bielsku-Białej

8/06/2018



Uwielbiacie górskie wędrówki, ale nie wiecie, czy Wasz maluszek da radę spacerować z Wami? A może podobnie jak my, nie jesteście zaprawionymi wędrowcami, ale lubicie aktywnie spędzać weekend i podziwiać piękne widoki? W obu przypadkach góry w Bielsku-Białej sprawdzą się doskonale!

Jedyne takie duże miasto w Polsce z górami w granicach miasta




Do Bielska (a dokładnie Czechowic-Dziedzic, leżących tuż przy Bielsku) przeprowadziliśmy się, gdy Ala miała kilka miesięcy. Podbeskidzie to rodzinne strony mojego partnera. Ja wcześniej tu bywałam. Wiedziałam, że z Bielska blisko do znanych narciarskich kurortów z Wisłą, Żywcem, Ustroniem i Szczyrkiem na czele. A samo Bielsko kojarzyło mi się z typowym miastem średniej wielkości – niecałe 200 tysięcy mieszkańców. Na początku widać fabryki, blokowiska, nieco obdrapane kamienice. Pamiętam nawet, że gdy jadąc autobusem słyszałam rozmowę 2 starszych panów. Mówili o tym, że komuś może się wydawać, że Bielsko to typowo górskie miasto, a tu w centrum same bloki. Wówczas w duchu przyznałam im rację. A teraz? Uwielbiam Bielsko! Za piękne zabytkowe centrum miasta i jeszcze ładniejsze obrzeża, gdzie królują GÓRY.

Położenie Bielska-Białej i gór




Bielsko-Biała leży w południowo-wschodniej części województwa śląskiego i jest największym miastem w regionie (Podbeskidzie). Można uogólnić, że leży gdzieś pomiędzy Katowicami, a Krakowem (tylko bardziej na południe).

Z samego Bielska blisko (około pół godziny drogi autem) do Wisły, czy Żywca. Jednak nie trzeba tam jechać, by powędrować po górach. W granicy Bielska, w południowej części miasta znajduje się sporo szczytów: Dębowiec, Szyndzielnia, Kozia Górka, Magurka, Klimczok, Błatnia. Warto też zajrzeć do Krzywej Chaty, położonej przy zaporze w Wapienicy (dzielnica Bielska) i wybrać się do Kóz na Chrobaczą Łąkę. Dzisiaj opowiem Wam o 2 pierwszych, które moim zdaniem są idealne na wycieczki z dziećmi (zarówno tymi w wózku, jak i z maluchami, które wędrują już z Wami za rękę).


Szyndzielnia - gdzie rozpocząć trasę

Na Szyndzielnię wybraliśmy się ostatniej zimy. Zaparkowaliśmy na parkingu firmy ZIAD przy ulicy Armii Krajowej 220. Parking jest co prawda płatny, ale w przypadku samochodów osobowych cena to tylko 5 zł za cały postój bez względu na czas trwania, więc naszym zdaniem warto. Można też szukać miejsca jadąc dalej, w stronę Szyndzielni, ale według mnie wygodniej zaparkować na parkingu i nie martwić się, czy znajdzie się wolne mejsce.

Jeśli chcecie dojechać autobusem miejskim to najwygodniej będzie wsiąść w autobus nr 8. Ostatni przystanek znajduje się tuż pod drogą na Szyndzielnię. 

Szyndzielnia - kolej linowa, schronisko i wieża widokowa

Na Szyndzielnię śmiało można wejść pieszo, jednak z uwagi na dość stromy początek trasa raczej nie jest do pokonania wózkiem. My na Szyndzielni byliśmy zeszłej zimy i zdeydowaliśmy się ułatwić sobie trasę kolejką linową. Zresztą dla dzieci to świetna atrakcja! Podejście z parkingu do kolejki trwa około 20-30 minut. Po drodze spotkaliśmy sklep z pamiątkami oraz pana, sprzedającego figurki ręcznie rzeźbione w drewnie.


Kolej linowa na Szyndzielnię jest idealna na wyprawy z małymi dziećmi. Przyznam szczerze, że bałabym się jeszcze jechać wyciągiem krzesełkowym z moją 2-latką. Obawiałabym się, że jeśli nie spodoba sie jej jazda, to zacznie płakać i się rzucać, a wówczas łatwo o upadek. Natomiast na Szyndzielnię prowadzą zamykane wagoniki, co jest bezpieczną opcją.


Do jednego wagonika zmieści się moim zdaniem ok. 6 osób, ale jako, że zwykle nie ma zbyt wiele osób, to do jednego wagonika wsiada tylko jedna rodzina. Przejazd kolejką zajmuje ok. 10 minut, a widoki warte są dość drogich biletów (25 zł za bilet normalny w obie strony, 18 zł za ulgowy, dzieci do 4 roku życia za darmo, jest także pakiet rodzina 3+).



Gdy już wjedziemy na Szyndzielnię, możemy udać się na wieżę widokową (płatne 4 zł) lub do schroniska. Zimą Szyndzielnia jest idealna na jazdę na sankach czy ślizgach, a latem na zrobienie pikniku.

Co dalej? Z Szyndzielni można udać się pieszo na Dębowiec. Albo tak jak my - wrócić kolejką na dół i zakończyć wycieczkę. Jako że nasza córka ciągle jeszcze ma drzemkę w ciągu dnia, to planujemy raczej krótsze wycieczki. Ala śpi zwykle od 12 do 14, dlatego ok. 12 musimy wracać do domu, albo planować wyjścia na popołudniu.

Dębowiec - 2 możliwe drogi

Na Dębowiec zrobiliśmy sobie osobną wycieczkę, w lecie tego roku. Teraz znam już 2 możliwe drogi, prowadzące na szczyt. Natomiast przed wyprawą wiedziałam tylko o jednej. Jak się okazało, jest to szybsza, ale bardziej stroma droga.


Naszą wycieczkę zaczęliśmy na parkingu przy ul. Karbowej 55. Parking jest bezpłatny i znajduje się tuż pod stokiem Dębowca, zatem wydawało mi się to idealnym miejscem. I tak rzeczywiście jest - ale bardziej dla tych, którzy planują wjechać na szczyt kolejką linową. Ewentualnie nie boją się stromych podejść. My zdecydowaliśmy się pokonać tę drogę pieszo. Sama wędrówka jest krótka - około 30 minut, jednak zdarzały się na tyle strome podejścia, że bałam się, iż nie utrzymam Ali.

Dzisiaj pewnie wybrałabym drugą trasę (którą zresztą wracaliśmy). Wówczas warto zaparkować auto na tym samym parkingu, co w przypadku wejścia na Szyndzielnię - przy ul. Armii Krajowej. Po znakach bez problemu trafimy na Dębowiec, mijając po drodze najpierw tor saneczkowy, a później kapliczkę.
Ta droga jest nieco dłuższa (45-60 minut), ale da się ją pokonać nawet z wózkiem.

Park linowy i siłownia

Od strony parkingu przy ul. Karbowej znajduje się park linowy i zewnętrzna siłownia. Ta druga dostępna jest oczywiście bezpłatnie i o każdej porze. Park linowy otwarty jest od 10 do 18, a w wakacje do 20. W parku są 2 trasy, zróżnicowane pod względem trudności. Łatwiejsza przeznaczona jest już dla 3-latków.

Wyciąg krzesełkowy 

Tutaj także można wjechać na szczyt kolejką krzesełkową, która w porównaniu do kolejki na Szyndzielnię jest dużo tańsza - 12 zł za dwie strony dla dorosłych, 10zł bilet ulgowy. Dzieci do 4 roku życia jadą za darmo. 

Stok Dębowca w zimie jest naśnieżany i staje się idealnym miejscem dla narciarzy.


A na górze - plac zabaw i schronisko 


Umęczeni, ale weszliśmy na Dębowiec. Na szczęście to, co zastaliśmy na górze warte było wysiłku. Na Dębowcu znajdziemy schronisko, a tuż obok niego ogrodzony plac zabaw, wyłożony piaskiem. Są koniki, huśtawka, mnóstwo ścianek wspinaczkowych. Jednak to, co Ali najbardziej się spodobało, to pociąg.



A nam? My najbardziej byliśmy zadowoleni z widoków.

Na tor saneczkowy przez kapliczkę
Gdy już Ala wybawiła się na placu zabaw, skusiły nas znaki, prowadzące na tor saneczkowy. To zaledwie kilka minut pieszo od schroniska. Po drodze minęliśmy jeszcze Kaplicę Matki Bożej Fatimskiej i błogosławionych Dzieci Fatimskich, zwaną Perełką Dębowca. 

W każdą niedzielę od maja do listopada o godzinie 16 odprawiana jest tam msza, więc myślę, że dla praktykujących jest to świetne miejsce na wycieczkę połączoną z modlitwą. Niestety dopiero po naszej wycieczce dowiedziałam się, że obok kapliczki znajduje się studnia głębinowa z wodą pitną. Przy kapliczce jest także poidełko dla zwierząt.

Tor saneczkowy to atrakcja rzędu kilku złotych. Dzieci od 8 roku życia mogą jeździć same, młodsze z rodzicem. 



Oba szlaki można połączyć w 1 wycieczkę
Od gór w Bielsku oddziela nas około 20 minut jazdy autem, zatem te miejsca traktujemy jako krótką półdniową wycieczkę. A robimy tak ze względu na to, że nasze dziecko ma jeszcze drzemki, które wypadają mniej więcej w połowie dnia. Zatem kilkugodzinna wycieczka to dla nas najlepsza opcja.

Dlaczego polecam Dębowiec i Szyndzielnię na wypady z dziećmi? 

  • Łatwe trasy, które można pokonać wózkiem, a nieco starsze dzieci dadzą radę przejść drogę o własnych nogach.
  • Każda z wycieczek jest na tyle krótka, że bez problemu udało nam się ją wpasować pomiędzy drzemkę córki, wypadającą w dość kłopotliwej porze. W naszym wypadku wyprawy muszą zaczynać się z rana tak, by ok. 12 Ala mogła pójść spać lub zacząć się dopiero ok. 15 (o ile nie przedłuży się jej drzemka, a z tym jest ciągle loteria). Obie wycieczki można też łatwo połączyć w jedną całodniową. 
  • Atrakcje dla dzieci (plac zabaw, tor saneczkowy, park linowy, zimą możliwość jazdy na sankach czy nartach) 
  • Na Dębowiec prowadzi wyciąg krzesełkowy, z którego przy małych dzieciach raczej trzeba zrezygnować, natomiast na Szyndzielnię wjedziemy kolejką idealną dla maluchów - zamykane wagoniki. Do tego jazda jest dość długa i z pięknymi widokami, co jest świetną atrakcją dla dzieci.

Góry w Bielsku-Białej - gdzie jeszcze można się udać?

Mieszkamy pod Bielskiem od 2 lat i jesteśmy osobami, które lubią robić sobie wycieczki w weekendy. Jednak też nie zawsze mamy na nie czas (ja często pracuję w weekendy) i ochotę, więc do tej pory w samym Bielsku zaliczyliśmy tylko Szyndzielnię i Dębowiec. Natomiast w naszych planach jest jeszcze: Kozia Górka, Krzywa Chata i Zapora w Wapienicy (dzielnica Bielska), Klimczok, Błatnia oraz Chrobacza Łąka w Kozach (ta ostatnia tuż pod Bielskiem).

Lubicie wypady w góry? Znacie łatwe trasy do pokonania z dziećmi? Podzielcie się pomysłami na krótkie wycieczki. 

Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami? Albo poznać nas lepiej? Zapraszam do śledzenia mnie na:

  • Facebooku - klik
  • Instagramie - klik 

You Might Also Like

34 komentarze

  1. Też lubimy wycieczki. Miejsce urocze i fajnie spędzony czas... będzie co wspominać

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych okolic, ale z Waszej relacji wynika, że to ciekawy i malowniczy zakątek Polski. Bardzo interesujący wpis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając przypomniałam sobie jak za wiazd kolejką gondoliwą w Alpach szwajcarskich zapłaciliśmy po ok 250 zł za osobę. Cena w Polsce wydaje się przy tym sympatycznie niska.
    Byłam kilka razy w Bielsku i bardzo miło wspominam to miasto. Niestety nie miałam okazji spacerować po okolicznych górach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry robią caly klimat miastu :)
      Haha co do ceny to muszę miejscowym opowiedzieć, bo wszyscy porownuja bielska Szyndzielnie, ktora ma dtozsze bilety niz np na gorze Żar blisko Żywca.

      Usuń
  4. Wspaniałe miejsce. Spędziliśmy tam zeszłoroczne wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy w planach te Wasze szczyty w okolicach Bielska. Jeszcze nie wiem, kiedy uda się nam je zdobyć (raczej nie w tym roku, bo limit wyjazdów wyczerpany) - ale bardzo chcemy !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że w samym Bielsku już byliście, ale przy najbliższej okazji polecam wybrać się też właśnie w nasze góry.

      Usuń
  6. Takie miejsca idealnie się nadają na rodzinne wypady. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny pomysł. My zaczynaliśmy wędrówki z dzieckiem od naszych gór świętokrzyskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei w swietokrzyskich nie bylam jeszcze.

      Usuń
  8. Uwielbiam gory! Mam nadzieję że i tak kiedyś dotrzemy!

    OdpowiedzUsuń
  9. My zdecydowanie bardziej preferujemy wycieczki nad jeziora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie i jedno i drugie, w zaleznosci od pogody.

      Usuń
  10. Już Ci pisałam, że byłam wielokrotnie w Wiśle, Ustroniu, Szczyrku i Korbielowie. W Bielsku jeszcze nie byłam. Chyba czas to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie! Ja piesze wycieczki po górach z rodzicami wspominam do dziś. I to są piękne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wlasnie w dziecinstwie rzadko chodzilam po gorach, wiec teraz nadrabiam.

      Usuń
  12. Chociaż malucha jeszcze nie mam, to Dębowiec już za mną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to dobre góry dla wszystkich. Ale dla dzieci świetne, bo łatwo da się wejść, a jednak dłuższe i trudniejsze szlaki z maluchami trzeba sobie odpuścić.

      Usuń
  13. Po górach chodzę sporo, ale tam mnie jeszcze nie było :) świetna relacja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie byłam jeszcze w tamtych okolicach, choć o Szyndzielni słyszałam dużo pozytywów od znajomych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne miejsca na weekendowy wypad :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też mieszkam w okolicach Bielska i bardzo lubię te nasze strony właśnie za takie miejsca. Nie musimy podróżować daleko zeby poczuć klimat wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. I takich pięknych miejsc mamy wiele w okolicy.

      Usuń
  17. Na razie podróżuję ze znajomymi w mniejszych grupach, ale taka wyprawa to świetna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i super :) Dla dzieciaków, takie pagórki to świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie bym się tam wybrała, tęsknię za górami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. My takie wycieczki musimy sobie na razie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne wędrówki mają już za sobą Twoje dzieci! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniałe miejsce:) z chęcią je odwiedzimy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od lat nie byłam w Bielsku, ale bardzo lubię tamte okolice :)

    OdpowiedzUsuń