Nauka samodzielnego jedzenia i picia ze zwykłego kubka + produkty Canpol babies

6/26/2018



„Nie mogę patrzeć na to, jak ona je, wszystko wokół jest brudne.” „Jak idzie jej nauka picia ze zwykłego kubka? Wszystko rozlewa? To chyba lepiej dawać jej jeszcze butelkę!” A właśnie nie! Czy ten bałagan naprawdę jest taki straszny? Przecież wystarczy chwila, by wszystko powycierać. A pranie? Cóż, przy dziecku to chyba normalne, że trzeba je przebierać nawet po kilka razy na dzień. A małe dzieci charakteryzuje to, że lubią być samodzielne, wszystko chcą zrobić same, popróbować, pokazać, że coś potrafią. Nie ograniczajmy ich w tym, a wręcz przeciwnie – wspierajmy.

Na początku była łyżeczka i karmienie dziecka, ale szybko z tego zrezygnowałam

Chociaż znałam metodę BLW to początkowo dietę rozszerzałam standardowo, od papek podawanych na łyżeczce. Powodem był mój duży strach przed zadławieniem. O tym jak wyglądało u nas rozszerzanie diety możesz przeczytać w 2 wpisach: część I i część II

Na początku Ala chętnie jadła papki. Po kilku miesiącach odwidziało się jej niemowlęce jedzenie. Papki i kaszki poszły w odstawkę. Zaczął się etap nieblendowanych zup z makaronem, czy ziemniakami, etap mięsa, kanapek i owoców podawanych w kawałkach, a nie tartych. A łyżeczka? Pozostała – do jedzenia zup. Tylko zmieniła właściciela, bo Ala (wówczas niespełna roczne dziecko) zaczęła mi ją wyrywać z ręki. Chciała próbować sama. A ja? Ja się cieszyłam. Takie jedzenie kończyło się całkowitym przebraniem wszystkiego, co miała na sobie, zamiataniem podłogi i wycieraniem krzesełka. Oznaczało konieczność częstszego prania. Jednak oznaczało też, że moje dziecko jest na dobrej drodze, by nauczyć się jeść samodzielnie.

Długo dominowało jedzenie palcami 

W miarę upływu miesięcy coraz mniej było bałaganu, coraz więcej trafiało do buzi. Ala jako 13-miesięczne dziecko poszła do żłobka i panie nie musiały jej karmić. Potrafiła sama. Zupę jadła łyżkę, a resztę? Sztućce były niepotrzebne. Łatwiej było wziąć jedzenie w ręce. Ala ma ponad 2 lata i dopiero od niedawna zaczęła zauważać sztućce i nabijać jedzenie na widelec.



Kiedy dziecko może jeść samo? Od razu!

Wychodzę z założenia, że dzieci nie trzeba uczyć samodzielnego jedzenia. To jedna z tych umiejętności jak raczkowanie, czy chodzenie, które dziecko nabywa samo. Wystarczy go nie ograniczać. Nie przejmować się bałaganem, nie spieszyć, bo „przecież jak będę je karmić, to szybciej zje”, przygotować się na więcej prania. Ale w zamian uzyskać samodzielne dziecko.

Nauka picia z kubka – od jakiego zacząć? 

Z nauką picia z kubka jest nieco trudniej, niż z samodzielnym jedzeniem. Dodatkowo dochodzi problem z wyborem kubka. Są zwolennicy łagodnego przechodzenia z picia z butelki, poprzez wszelkie kubki dla maluchów i dopiero na końcu decydujący się na podanie picia w otwartym kubeczku. Inni skracają tę drogę i od razu wybierają dorosły kubek. Jak było u nas?

Wierzę, że są półroczne dzieci, które potrafią nauczyć się pić z otwartego kubka, np. doidy cup. Jednak ja zdecydowałam się na powolniejszą naukę. Dlaczego? Cóż, tu wychodzi obawa o bałagan. Po prostu bałam się, że taki kubek będzie wiecznie lądować na podłodze wraz z całą zawartością. A czy półroczne dziecko jest w stanie zrozumieć, że pełnym kubkiem nie można rzucać? 

Jak może wyglądać przechodzenie od łatwiejszych kubków do coraz bardziej przypominających dorosły kubek?:

  • Najpierw jest butelka – w przypadku dzieci karmionych sztucznie pojawia się już od początku. A jeśli mamy karmią piersią to czasem dokarmiają butelką. Ja karmiłam wyłącznie piersią, ale przyznaję się, że pod wpływem zdania otoczenia podałam Ali kilka razy wodę, czy herbatkę (mającą działać na kolki – o zgrozo). Dzisiaj tak bym nie zrobiła, wtedy dopiero zdobywałam doświadczenie. Faktem jest, że Ala butelkę poznała. 
  • Później są pierwsze „kubki” - albo ze smoczkiem (więc jeszcze bardziej butelka), albo z ustnikiem. Sposób picia niewiele różni się od picia z butelki. Różnicą jest chyba jedynie dodanie uszek do trzymania butelki/kubka tak, by dziecko mogło ją łatwiej trzymać. Czy ja podałam Ali taki kubek? Na początku nie chciałam. Nie chciałam od razu zaczynać z otwartym kubkiem bez żadnej pokrywki, ale też nie chciałam utrwalać w niej nawyk picia z butelki czy kubka z ustnikiem. Naukę picia po 6 miesiącu życia Ala zaczęła od kubka 360 stopni. Okazało się, że jeszcze w ogóle nie orientuje się, jak z niego pić. Wówczas kupiłam bidon z rurką. Znów klapa. Dlatego wróciłam do kubka z ustnikiem od Canpol babies (pisałam o nim w tym wpisie). A po kilku miesiącach spróbowałam ponownie z kubkiem 360 stopni i tym razem zakończyło się sukcesem (więcej o nauce picia z tego kubka przeczytasz tutaj). Kubek 360 stopni towarzyszy Ali do dzisiaj. 
  • Kubki 360 stopni, bidony z rurką, doidy cup, reflo cup – to opisałam powyżej. 
  • Otwarty kubek – Ala potrafi z niego pić. Nie pamiętam dokładnie, kiedy spróbowała po raz pierwszy. Myślę, że mogła mieć około półtora roku. Spróbowała, bo widziała, że my pijemy z takiego kubka. Piła z niego od razu, bez zakrztuszenia. Problem jest jeden – długo nie zdawała sobie sprawy z tego, że taki kubek trzeba odkładać ostrożnie. Do dzisiaj zdarza się jej wylewać zawartość.

Zestaw stołowy Cute Animals od Canpol babies



Rozszerzając dietę niekoniecznie trzeba od razu kupować talerzyki i miseczki. Jeśli dziecko je pokarm w kawałkach, wystarczy położyć go na tacce. A zupa, którą my karmimy dziecko może być w dowolnym talerzu. Jednak starszaki garną się do samodzielnego jedzenia. Lubią też mieć swoje rzeczy. Dlatego warto kupić wtedy zestaw do jedzenia. Ala ostatnio testuje zestaw stołowy „Cute Animals” od Canpol babies, na który składa się miseczka, płaski talerz, widelec, łyżka oraz kubeczek. A do tego można dokupić jeszcze kubek z ustnikiem.


Zestaw dotarł do nas zapakowany w pudełku. Od razu pomyślałam sobie, że w takiej formie idealnie sprawdzi się na prezent.



Nasz zestaw jest w neutralnym niebieskim kolorze, a motywem przewodnim jest piesek. Natomiast w sklepach można jeszcze znaleźć różowy zestaw z kotkiem i czerwony z ptaszkiem.



Wszystkie wymienione elementy można myć w zmywarce, a jedzenie podgrzewać na talerzach w mikrofalówce (my jej nie mamy, ale być może dla kogoś to dobra opcja).


Kiedy Twoje dziecko zaczęło jeść i pić samo? Jaki kubek wybraliście na początek?

Wpis powstał w ramach programu Blogosfery Canpol babies, o którym możesz przeczytać tutaj.

Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami? Zapraszam Cię do polubienia:

  • mojego fanpage'a na Facebooku – klik 
  • mojego konta na Instagramie – klik.

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Zgadzam się. Nie ma potrzeby ograniczać dziecka, jeśli samo chce próbować, czwmu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jeszcze przede mną, ale podrzucę znajomej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohh, całkiem nie moje tematy! Ale "w razie czego" będę wiedzieć,gdzie znaleźć konkretne, praktyczne, z życia wzięte porady! Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też pierwsze miseczki były z tych nietłukących. Wiele to ułatwia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny wpis.i popieram jak tylko dziecko samo chce niech próbuje aCanpola bardzo dobrze znamy💝

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, żemasz sporo racji. My się tak zawsze spieszymy, że wyręczamy nasze maleństwa prawie we wszystkim. A wystarczy tylko zwolnić i pozwolić dziecku się uczyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, kiedy to u nas było i kiedy o zleciało?! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa droga rozwoju.
    Nasz synek, kiedy był malutki nie chciał jeść sam. Gdy w wieku niespelna dwóch przekonał się do tej czynności umiał już pięknie posługiwać się widelcem i łyżka. Nawet nie za bardzo się brudził.

    OdpowiedzUsuń
  9. My bardzo lubimy bidon z rurką :) mój roczniak szybko nauczył się z niego korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Canpol to moja ulubiona marka z czasów, kiedy eM był maluszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta racja z tym, że pociechy uwielbiają mieć swoje rzeczy :) Jeszcze tylko pozostaje tak trafić w ich gust, żeby coś polubiły.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również chętnie korzystałam i nadal korzystam z produktów tej firmy. Moje dziecko uwielbia swoją miseczkę z krokodylem z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny pomysł! Dla dziecka to świetna zabawa, a dla rodzica szansa na wdrażanie pierwszych nawyków, które z pewnością zaprocentują w przyszłości. Ciekawy blog - pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale świetnie sobie radzi :) Moja mała na razie metodą prób i błędów uczy się pić z czegokolwiek, podaję jej różne butelki i niekapki. Jakoś powoli nam to idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny, wyczerpujący wpis. A produkty Canpol i nam towarzyszyły, kiedy Bąbel był młodszy - i zawsze byliśmy z nich zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń