Czy włączać dziecku bajki? A jeśli tak, to jakie i na jak długo? +KONKURS

6/01/2018



Pamiętam dobrze moje zajęcia na studiach pedagogicznych. Wykładowca zapytała nas, czy naszym zdaniem dzieci powinny oglądać bajki. Wszyscy chóralnie stwierdziliśmy, że nie. Przecież wiadomo, że jest mnóstwo innych lepszych sposobów na edukację czy rozrywkę dla dzieci.

Pytanie jednak okazało się podchwytliwe. A może nie? Może chodziło w nim o to, byśmy wyrazili swoje prawdziwe poglądy, a nie odpowiadali tak, jak myśleliśmy, że się od nas oczekuje.

Nasza prowadząca stwierdziła, że jej zdaniem dzieci mogą oglądać bajki. Jej zdaniem całkowity zakaz telewizji może sprawić, że dziecko poczuje się gorsze od rówieśników i wyizolowane. Wyobraźcie sobie, że Wasze koleżanki z pracy opowiadają przez pół godziny o perypetiach miłosnych głównej pary nowego serialu. A wy nie macie jak włączyć się do dyskusji, bo tego serialu nie znacie. Oczywiście, teraz jest tyle produkcji, że nieznajomość konkretnego nie jest niczym dziwnym. Tylko, że gdyby ktoś przy mnie przez 30 minut rozprawiał o serialu, to pewnie chociażby z czystej ciekawości po powrocie do domu obejrzałabym chociaż 5 minut.

To teraz wyobraźcie sobie, że taki kilkulatek słyszy przez pół dnia rozmowy kolegów o nowych przygodach gąbki, która żyje na dnie oceanu i ma dom w kształcie ananasa. I ten kilkulatek przybiega do domu, bo chce zobaczyć, jak wygląda dom w kształcie owocu. A wy mu zabraniacie, bo u Was w domu nie ogląda się telewizji.

Oczywiście rodzice mogą dobrze wytłumaczyć dziecku, dlaczego wybrali, by nie oglądać bajek. Być może też Twoje dziecko kompletnie nie interesuje się telewizorem, czy komputerem. Nie ma wtedy powodu, by wciskać mu bajki na siłę. Ja wiem, że dzieci potrafią bawić się ze sobą i przyjaźnić pomimo wielu różnic. One nie patrzą (tak jak wielu dorosłych) na kolor skóry, płeć, pochodzenie, stan konta bankowego. I dziecko, które nie ogląda w ogóle telewizji może się świetnie dogadywać z grupą rówieśniczą. Jednocześnie myślę też, że jeśli kilkulatek chce obejrzeć bajkę – to włączmy mu ją.

Jakie bajki włączać dzieciom?

Oglądacie programy śniadaniowe? Mnie się zdarza. I właśnie w takim programie padły słowa, które utkwiły mi w pamięci, a dotyczą właśnie tego, jakie bajki włączać dzieciom. Wypowiedział je Marcin Prokop (i tu bez żadnej reklamy, ale uwielbiam prowadzących Prokop-Wellman). Nie jest on oczywiście żadnym ekspertem odnośnie wychowania, ale jest ojcem. Stwierdził, że on swojej córce puszcza nawet bajki o lalkach Barbie, bo córka o to prosi, bo jej koleżanki to oglądają. Ale on jej to puszcza i... nie, nie ma czasu dla siebie. Siada obok niej i tłumaczy jej wszystko. Gdy w bajce pada hasło, że wygląd jest najważniejszy, on mówi córce, że wcale tak nie jest.

Dlatego po tej wypowiedzi doszłam do wniosku, że wcale nie musimy upierać się, by nie włączyć dziecku bajki, bo jest bezwartościowa. Tylko taka bajka wymaga od nas więcej zaangażowania, bo musimy oglądać bajkę razem z dzieckiem. Ale, ale, idealnie byłoby, gdybyśmy każdą bajkę (przynajmniej po raz pierwszy) obejrzeli razem z dzieckiem po to, by przekonać się, że rzeczywiście nadaje się dla naszego dziecka oraz po to, by tłumaczyć mu to, czego nie zrozumie. Jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy tę bajkę obejrzeli najpierw sami, bez dziecka.

Do 2 urodzin zero telewizji, a potem?

Pisząc ten wpis stwierdziłam, że spróbuję znaleźć odpowiedź na to, ile dziecko może maksymalnie oglądać bajki. Z tego co znalazłam w Internecie, wychodzi na to, że:

  • Dzieci do 2 urodzin nie powinny oglądać bajek, gdyż tak małe dzieci nie odróżniają jeszcze fikcji od rzeczywistości, a telewizja może je pobudzać i powodować problemy z zasypianiem. 
  • Dzieci od 2 do 3 lat mogą oglądać bajki maksymalnie 10 minut naraz.
  • Dzieci 3-letnie mogą oglądać bajkę przez maksymalnie 15 minut.
  • Dzieci 4-7-letnie maksymalnie 20 minut naraz
  • Dzieci 8-10-letnie maksymalnie 50 minut
  • A powyżej 10 lat po godzinie. 
Bajka idealna dla 2-latków (i starszych)


Ala ma ponad 2 lata. Interesuje się telewizorem. Czasem przychodzi do mnie z pilotem i prosi, żebym włączyła jej bajkę. Na szczęście jest w takim wieku, że nie przychodzi z przedszkola i nie prosi o konkretną bajkę. To, co będzie oglądać zależy całkowicie od tego, co my jej pokażemy.

Staram się, żeby bajki, które jej włączam miały walory edukacyjne. Niekoniecznie uczyły liczenia, liter i kolorów. Na naukę tego ma jeszcze czas. Od nauki tego ma też przedszkole, mnie, książeczki, zabawy. Dlatego we włączanych bajkach stawiam na prezentację sposobów zachowania, radzenia sobie z problemami, emocjami – strachem, wstydem, złością, rozczarowaniem, zazdrością. To zapewnia nam Pamiętnik Florki, czyli bajka o kilkuletniej ryjówce.

Do tej pory serial ten można było oglądać np. na TVP ABC. A już teraz dostępny jest na DVD, dzięki czemu nie trzeba czekać na konkretną godzinę, by móc włączyć bajkę. My mamy już 2 części bajki. Na pierwszej jest 7 odcinków, na drugiej 6, a każdy z nich trwa ok. 10 minut, czyli tyle, ile możemy włączać 2-latkowi! Nie musimy zatem przerywać oglądania w środku akcji, ale dawkować maluchowi po jednym odcinku.

Jakie tematy porusza Pamiętnik Florki? Takie, które dotyczą wielu maluchów – przeprowadzka do innego domu, zdobywanie nowych przyjaźni, pojawienie się rodzeństwa. Ulubionym odcinkiem Ali jest ten o Fasolce, czyli obserwowanie jak z małej fasolki wyrasta piękna roślina. Dokładnie tak, jak Ala sadziła fasolki w żłobku. A jeśli Wasze dzieci nie bawiły się jeszcze w ogrodników, to po tym odcinku z pewnością to nadrobicie. Jednak na tym nie kończy się odcinek. Fasolka jest tylko pretekstem do wytłumaczenia dziecku, w jaki sposób rosną – nie tylko rośliny, ale i ludzie.

To co lubię w tym serialu to przełamywanie stereotypów. Nie ma pokazywania, że dziewczynki gotują, a chłopcy naprawiają auta. Gdy mama Florki zapisuje ją na balet, szybko okazuje się, że ryjówka wcale nie lubi tańczyć. Co robi? Mogłaby chodzić na zajęcia po to, by nie robić mamie przykrości. Ale może też powiedzieć prawdę. Bo przecież skoro mama kocha, to zrozumie wszystko. I tak, dzięki szczerości, Florka zamiast na znienawidzony balet idzie na zajęcia z... boksu.

Jeśli Wasze dziecko wkrótce zostanie starszym bratem/siostrą to nie możecie przegapić odcinka o tym, gdy w domu Florki pojawiają się mali bracia bliźniacy.

Bajka o Florce będzie idealna już dla 2-latków, ale myślę, że i 3-4, a nawet 5-latki wciągną się w jej przygody.

Pamiętnik Florki powstaje w Studiu Filmowym Anima-Pol z Łodzi, które jako jedyne w Polsce realizuje bajki we wszystkich technikach animacji – od animacji tradycyjnej, lalkowej aż do komputerowej (tu przykładem jest właśnie bajka o Florce).

Konkurs



Chcesz zaznajomić dziecko z takimi tematami jak pojawienie się rodzeństwa, upływający czas i zawieranie przyjaźni? A może bajkę już świetnie znacie, ale wyłącznie z telewizji? Jeśli tak, to mam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest 1 zestaw dwóch płyt bajki „Pamiętnik Florki”.

Zasady konkursu:

Konkurs odbywa się na Facebook'u pod tym plakatem – klik.

Zadaniem jest napisanie 1 cechy, jaką według Ciebie powinna mieć bajka, odpowiednia dla kilkulatka.

Czas trwania konkursu to 01.06.-11.06.2018 do końca dnia.

Nagroda przyznana zostanie 1 osobie przez autorkę bloga Młoda mama pisze. Jest to wybór subiektywny.

Wyniki pojawią się najpóźniej do 14 czerwca, a zwycięzca ma czas do 17 czerwca, by w wiadomości prywatnej na Fb lub mailowo (mlodamamaopowiada@gmail.com) podać dane do wysyłki. W przypadku braku danych, organizator wyłoni innego zwycięzcę.

Organizator nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczanych komentarzy, z zastrzeżeniem jednak, że w przypadku podjęcia informacji o naruszeniu regulaminu portalu Facebook lub norm powszechnie obowiązujących, w tym dobrych obyczajów zobowiązuje się w ciągu 24 h do usunięcia stwierdzonego naruszenia.

Organizator ma prawo wykluczenia uczestnika w przypadku:
a) podania fałszywych danych osobowych na Facebooku i tworzenie konta dla innej osoby bez posiadania jej pozwolenia, w tym przez osoby poniżej 13 roku życia,
b) udziału w konkursie przy pomocy kilku kont użytkownika na Facebooku,
c) zablokowania konta użytkownika na Facebooku,
d) używania w odpowiedziach słów powszechnie uważanych za niedozwolone lub zamieszczenia innych wypowiedzi naruszających prawa osób trzecich w tym Organizatora lub Partnera konkursu (sponsora).
e)plagiatu pracy konkursowej.

Facebook nie sponsoruje i w żaden sposób nie uczestniczy w organizacji konkursu, tym samym nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania Organizatora i konsekwencje wynikające z przeprowadzenia konkursu na łamach serwisu.

Wszystkich uczestników konkursu zapraszam do polubienia mojego fanpage'a – Młoda mama pisze.


Wyniki konkursu!

Dziękuję Wam za Wasze zgłoszenia na Facebooku. Miło mi poinformować, że konkurs wygrywa Gosia Blue. Proszę o wiadomość mailową (mlodamamaopowiada@gmail.com) lub priv na Fb z danymi do wysyłki - imię i nazwisko, adres i koniecznie numer telefonu (wysyłam kurierem).

You Might Also Like

17 komentarze

  1. Bajki oglądam razem z synem, a Florentyna jest genialna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajki mogą dać bardzo dużo. Przynajmniej te z lat 60 - 90. Ja oglądałam mnóstwo bajek disneya na kasetach video i obudziło we mnie to miłość do kultury, filmów, czy dało jakąś tam wiedzę o życiu. Zabranianie oglądania bajek brzmi absurdalnie. Nie popadajmy w skrajności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz,z tym wszystkim się zgadzam,ale...przyznaj sama ile dzieciaków zadowoli się 10minutami bajki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak, jeśli zabroni się dziecku oglądać baje, używać różnego rodzaje sprzętów, to będzie inne niż inne dzieci. Dziecko będzie czuło się gorsze, zacofane i będzie traktowane przez kolegów gorzej... mega ważna jest taka życiowa mądrość, umiar, złoty środek. Żeby nie sadzać dziecko przez TV na cały dzień, ale też żeby nie wprowadzić totalnego zakazu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znamy znamy tą bajkę i dzieci ją lubią

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się nawet bezwartościowe bajki mogą jednak coś wnieść jeśli będziemy chcieli dorzucić swoje trzy grosze, chociaż bajek teraz jest tyle że zawsze można coś fajnego znaleźć;) byle dziecko samymi bajkami nie żyło

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że obecnie jest duży wybór bajek dla dzieci, że można wybrać coś ciekawego i wartościowego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dzieciaki chętnie oglądały bajeczki, miały swoich ulubieńców, a czasami zdarzało się, że jedną bajkę chciały przez kilka tygodni oglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mój synek bardzo lubi florkę :D to bardzo mądra ryjówka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widzę nic złego w puszczaniu dzieciom bajek - sam się na nich wychowałem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój syn oglądał sporo bajek, ale przyznam szczerze, że po latach to nbnie pamiętam już połowy tytułów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje dzieci oglądają bajki i ja je oglądałam. Uważam, że oglądanie bajek jest jak najbardziej potrzebne dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo mi się podobają podane długości ile dziecko w jakim wieku może oglądać. Dlatego że często rodzicom się wydaje, że jak krótko tzn, że... godzinę! a nie 10 min. a przecież dziecko zupełnie inaczej funkcjonuje i czas też inaczej odbiera. ma to potem znaczenie także przy kontaktach dziecka z komputerem i grami.
    co do nas - zastanawiam jak się z tym zmierzyć, bo... nie mamy telewizora :D a przecież rzeczywiscie kiedyś przyjdzie moment że dziecko powie - mamo, tato, oni oglądają a ja nie. i co wtedy? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko w granicach rozsądku i będzie ok :) Mój Julcio ogląda bajki, ale poświęca im zbyt wiele czasu, zdecydowanie bardziej woli aktywność poza domem :) Jeśli chodzi jednak o bajki to u nas króluje Misiek w Nowym Jorku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bajki oglądamy razem. Florka jakoś nie zdobyła serca mojego Synka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. zawsze razem oglądamy bajeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W odpowiednim wieku bajki nie są złe i mogą dzieci sporo nauczyć. Ale nie popieram pokazywania bajek zupełnym maluchom i sama też tego nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń