Czy roczne dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami?

6/06/2018



Zbliżały się pierwsze urodziny Ali, a ja zastanawiałam się, co dalej. Wrócić do pracy, czy zostać z nią w domu? Ze względów finansowych pierwsza opcja była bardziej wskazana. Dziadkowie pracują, niania pochłonęłaby większość wypłaty. Zatem wzięłam udział w rekrutacji do żłobka. Dostała się. A ja się cieszyłam. Mogłam rozpocząć poszukiwania nowej pracy. A żłobek? Wielu rodziców uważa go za przechowalnię i najgorszą z możliwych opcji, ostateczność. A ja?

Cieszyłam się, że córka pójdzie do żłobka i będzie wśród dzieci

Mieszkamy w domku jednorodzinnym, w pobliżu tylko jeden plac zabaw i to przy szkole podstawowej. Często bawimy się tam z Alą same. Rzadko widuje się z małymi dziećmi z rodziny, nie mam koleżanek z dziećmi. Tuż przed wysłaniem córki do żłobka miała kontakt z dziećmi średnio raz na miesiąc, dlatego cieszyłam się, że żłobek zapewni jej funkcjonowanie w grupie rówieśniczej.

Studiowałam pedagogikę, pracowałam w żłobku. Wiedziałam, że według teorii psychologicznych dzieci zaczynają się wspólnie bawić dopiero po skończeniu 2 lat. A często bliżej 3 urodzin. A jednak serce matki wierzyło, że moje dziecko jest inne i nie wpisuje się w tabelki. Ala śmiała się na widok dzieci – tych, mijanych na spacerze w wózku, śmiejących się z reklamy słoiczków w telewizji, czy przeglądanych w książeczkach dla dzieci. Założyłam, że skoro wpatruje się w dzieci z zainteresowaniem, śmieje się do nich, to w żłobku będzie uwielbiała wspólne zabawy. Szybko okazało się, że byłam w błędzie.

Roczne dziecko w żłobku bawi się SAMO




Ala poszła do żłobka. Szybko się zaaklimatyzowała, wychodziła z domu z radością. Gdy pytałam, czy chce iść do żłobka, zawsze padało „tak”. Cieszyłam się. Później zobaczyłam zdjęcie ze żłobka z zajęć plastycznych. Dzieci siedzące przy stole i rysujące. Wszystkie poza Alą. Ala siedziała obok i bawiła się jakimś pluszakiem, czy autkiem. Potem dowiedziałam się od pań, że Ala to tak bardziej sama się bawi. Dzieci tańczyły w kółku do piosenek, trzymając się za ręce. Ala wówczas albo stała obok i się tylko przyglądała, albo stała w kółku, ale nie pozwalała dzieciom złapać jej za rękę. Za to po powrocie do domu odtwarzała żłobkową zabawę. Chwytała mnie i partnera za ręce i chodziliśmy w kółku.

Ta sytuacja pokazała mi, że chociaż moje dziecko interesuje się rówieśnikami, lubi im się przyglądać, to jako roczne dziecko niekoniecznie chce się z nimi bawić.

Czy roczne dziecko potrzebuje CODZIENNEGO kontaktu z rówieśnikami?

Czy roczne dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami? Moim zdaniem tak, ale nie codziennego. Bazując na tym, co mówi psychologia oraz na obserwacji mojej córki, dzisiaj wiem, że rocznemu dziecku stały kontakt z dziećmi nie jest potrzebny.

Zgodnie z rozwojem dzieci do około 2-2,5 lat nie bawią się wspólnie, a równolegle. Roczne dziecko nie bawi się razem z rówieśnikami. Masz roczne dziecko, przychodzi do Ciebie koleżanka z roczniakiem. Dzieci się obserwują, biegają za sobą, sięgają po te same zabawki. Może wydawać Ci się, że one bawią się razem. Nie. Te dzieci bawią się obok siebie, równolegle. Lepiej wyjaśnią to etapy zabaw:

  • zabawa samotna – dotyczy niemowląt, ale także często dzieci między 1 a 2 rokiem życia. Przykładem takich zabaw może być potrząsanie grzechotką, oglądanie książeczki.
  • zabawa równoległa – jej początek może przypadać już na początek 2 roku życia i dominuje do mniej więcej 2-2,5 lat. Dzieci bawią się obok siebie, naśladują się. Jedno dziecko podpatruje drugie i powtarza za nim czynności. Przykładem takich zabaw może być budowanie z tych samych klocków – dzieci siedzą obok siebie, każde coś układa, ale każde dziecko układa swoją własną konstrukcję.
  • zabawa wspólna – charakterystyczna dla 3-4-latków, które podejmują wspólne zabawy, bawią się tym samym, porozumiewają się ze sobą i współpracują, ale takie zabawy są jeszcze często nietrwałe, łatwo o konflikty. Przykładem może tu być ponownie zabawa klockami - tym razem dzieci budują razem 1 budowlę.
  • zabawa zespołowa – 5-latki potrafią już kierować zabawą, przestrzegać zasad, bawić się według reguł. Charakterystyczna jest tu umiejętność zażegnania konfliktów.
Roczne, czy półtoraroczne dzieci lubią spędzać czas razem. Lubią podpatrywać inne dzieci. Wspólne spędzanie czasu ma oczywiście sens. Jednak obserwując moją córkę teraz już wiem, że jako roczniak wcale nie potrzebowała codziennego kilkugodzinnego czasu spędzanego z innymi dziećmi. Dobrze, gdy dzieci przebywają ze sobą. Uczą się wówczas zachowania w grupie, radzenia z emocjami, czasem nauczą się czegoś szybciej, bo rówieśnik coś już umie. Tylko, że roczne dziecko nie potrzebuje chodzenia codziennie do żłobka, by rozwijać się społecznie. Teraz widzę, że takim maluchom w zupełności wystarczy kontakt z dziećmi podczas zabawy na placu zabaw. A w zimie na salach dla dzieci. Albo przy okazji odwiedzin przyjaciół z dziećmi. Dzisiaj po prostu już wiem, że wysyłanie rocznego dziecka, czy nawet 2-latka do żłobka tylko ze względu na to, by spędzało czas z rówieśnikami jest niepotrzebne.

Nie demonizuję żłobków. Dla mnie to nie przechowalnie




Dalej jestem za żłobkami. Dalej uważam, że te miejsca są pełne sympatycznych, troskliwych opiekunek (serio, pensja taka, że kto tam pracuje, to musi lubić tę pracę). Miałam praktyki w żłobkach, pracowałam w żłobku, moja córka przeszła przez żłobek. Wiem, że przypadki przywiązywania dzieci do kaloryferów zdarzają się tak samo rzadko jak rzadko rodzice maltretują swoje własne dzieci. Wiem, że w żłobkach można liczyć na dobrą opiekę, indywidualne podejście.

Uważam, że żłobki to dobra opcja – ale tylko dla tych rodzin, w których oboje rodzice pracują zawodowo. Obserwując rozwój mojego dziecka wiem, że żłobek nie wpłynął na nią źle. Ale teraz, po roku, wiem już, że żłobek nie był jej do niczego potrzebny. Kontakt z rówieśnikami? Przez pierwszych kilka miesięcy dzieci niewiele ją interesowały. Tyle samo wyniosłaby z zabaw na placu zabaw, czy na zajęciach muzycznych dla maluchów. Oczywiście żłobek to także nauka uspołeczniania i zajęcia edukacyjne - ale te także nie są małemu dziecku niezbędne. Spokojnie nadrobi to w przedszkolu, a jeśli bardzo Ci na tym zależy to sama możesz uczyć dziecko w domu.

Moja córka poszła do żłobka mając rok. Nie żałuję tej decyzji, ale wiem też, że nie potrzebowała tego, by rozwijać się prawidłowo.

A jakie są Twoje doświadczenia ze żłobkiem i kontaktem maluchów z rówieśnikami?

Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam Cię do śledzenia mnie na facebook'u - klik oraz na Instagramie - klik.




You Might Also Like

36 komentarze

  1. Bardzo wartościowy tekst. Nie wiedziałam, że tak to wygląda w przypadku dzieci, a prawdziwy kontakt z rówieśnikami zaczyna się później. Nie mam jeszcze swojego zdania na temat żłobka, zobaczę, co czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to takie miesjca to po prstu przechowania niestety rynek pracy jest jaki jest a państwo nie pomaga młodym rodzicom by te pierwsze lata dziecka mogli spedzać razem. Fajnie ze dzielisz się własnymi doświadczeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się staram widziec pozytywy i ciesze sie, ze urlop macierzynski trwa juz rok, a nie 8miesiecy jak jeszcze niedawno.

      Usuń
  3. Mój syn w tym wieku nie miał kontaktów z rówieśnikami, bo takich w pobliżu nie było, a mnie nawet nie przyszło do głowy, żeby mu wtedy szukać towarzystwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja corka ma 1,5 roku i tez sie zastanawiam caly czas, czy tego kontaktu z rówiesnikami ma wystarczajace, bo jestem z nia jeszcze w domu. ale już wiem, ze dobrze robię! dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieci nie chodziły do żłobka bo istytucja babci się sprawdziła. Nie zauważyłam aby w wieku 1 roku lgneły do dzieci. Jak były to dobrze jak.ich kiedy było też dobrze. Nie lubię placów zabaw i na nie nie chodziłam. Stały kontakt z rówieśnikami zaczął się w przedszkolu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chodzimy na plac zabaw, teraz corka garnie sie do dzieci, ale jeszcze kilka miesiecy temu i tak bawila sie na placu sama.

      Usuń
  6. Moja córa miała 2 latka, jak poszła do żłobka, ale dłuuuugo było jej ciężko...

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas nie było etapu żłobka ale córka rzeczywiście lubiła przypatrywać się innym dzieciom ale uczestniczyć w zabawie zaczęła Ok 2,5lat

    OdpowiedzUsuń
  8. Syn chodził do żłobka, poszedł jak miał 18 miesięcy. Przyznaję nie chciał bawić się z dziećmi, panie mówiły że raczej bawi się sam w kącie. Mimo to lubił tam chodzić. Żłobek dał mu dużo, rozwinął się dzięki niemu. Zgadzam się, że jeśli rodzice nie muszą wracać do pracy, żłobek to dobre miejsce. Natomiast jeśli mama zostaje w domu, wówczas dziecko również powinno zostać w domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas bylo tak samo. I Ala naprawde lubila tam chodzic - mimo, ze trzymala sie z boku.

      Usuń
  9. Dzieci lubią dzieci, ale tak jak pisałaś: roczniak nie bawi się z, tylko obok innych. To czasem stwarza problemy np. z dzieleniem się zabawkami, bo każdy roczniak uważa wszystkie zabawki za swoje. Ale po pewnym czasie, tak za rok-dwa, już jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uważam,że każde dziecko potrzebuje kontaktu z dziećmi. Wiadpmo,że ten kontakt jest różny w zależności od wieku,ale widxepo swoich dzieciach jak zmienia się ich podejście gdy widują się z innymi dzieciakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że potrzebuje. Ale roczniak raczej nie potrzebuje spedzac z innymi dziecmi po kilka godzin dziennie, wystarczy kontkat na placu zabaw czy przy okazji odwiedzin rodziny.

      Usuń
  11. bardzo rozsądne podejście do potrzeb dziecka co do kontaktu z innymi i do kwestii żłobka. u nas rzeczywiście - w tym czasie sprawdził się najlepiej plac zabaw. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój synek ma skończone 3 lata i gdy tylko zobaczy dzieci, od razu biegnie w ich stronę, chce się bawić. Jednak gdy miał roczek, a nawet 2, wolał bawić się sam. Wiele razy czy to na placu zabaw czy na sali zabaw, siedział sobie w wybranym miejscu i zajmował sobą. Wiedziałam, że to taki okres. Dziecko poznaje się samo ze sobą,ze swoimi możliwościami i umiejętnościami. Chodził także do żłobka ale krótko, ponieważ bardzo często chorował i zrezygnowaliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z wiekiem widzę, że córka lgnie do rówieśników i choć w wieku 1 roku nie wykazywała takiej potrzeby to sądzę, że każdy fajny kontakt zadziałał na plus.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje dzieci miały siebie nawzajem, zatem początkowo tez inaczej patrzyły na rówieśników, dopiero około dwóch lat mocno zainteresowały się zabawami z innymi. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w domu mam 2,5 letniego synka oraz 14 miesięcznego i oni nie potrafią razem się bawić, tylko właśnie tak jak piszesz bawią się obok siebie. A jak mają jedną zabawkę a drugiej takiej samej nie to jest wojna.;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam dziecka, ale jestem pewna, że kontakt z rówieśnikiem jest bardzo ważny. Patrzę przez pryzmat mojej przyjaciółki i jej półrocznych bliźniąt.

    OdpowiedzUsuń
  17. Obie moje córeczki były w żłobku i bardzo lubiły tam chodzić, choć młodsza z przerwą. Starsza miała pierwsze przyjaźnie żłobkowe ;), ale raczej już w starszych grupach, ale za to lubiła się wczuwać w role pań - w domu bawiła się w układanie dzieci do snu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój syn nie chodził do żłobka, bo nie było takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mojego synka nie zapisałam do żłobka publicznego i w sumie trochę żałuję, że chociaż nie spróbowałam. Jednak nic straconego, bo chciałabym w drugiej połowie roku iść do pracy, a synka posłać do sprawdzonego klubiku dla dzieci ;) Synek bardzo lubi inne dzieci i myślę, że będzie mu się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moi synowie rozpoczęli przedszkole mając po 3,5 roku i nawet wtedy jeszcze bawili się we 2 lub obok innych dzieci. Nic na siłę, na spokojnie, ale nawet obok ten kontakt jest ważny. Uczy, oswaja, rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  21. My w piątek zaczęliśmy adaptację w żłobku. Zobaczymy jak nam pójdzie. Mały bawił się zabawkami i obserowal inne dzieci które do niego podchodziły. Kilkoro było starszych, wiec one od razu wyczaily ze jest ktoś nowy. Tez jestem zdania ze takie dziecko nie potrzebuje codziennego kontaktu z rówieśnikami. Piaskownica w zupełności wystarczy. My jednak obydwoje pracujemy wiec musimy sobie w ten sposób pomagać.

    OdpowiedzUsuń
  22. doświadczeń ze źłovkiem nie mam, ale zgadzam się, że roczne dziecko "bawi się samo"

    OdpowiedzUsuń
  23. Żaden z moich starszych synów nie był w żłobku i trzeci też nie będzie. Mam to szczęście, że mogę być w domu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jestem negatywnie nastawiona do żłobków. Sądzę, że tak małe dzieci powinny być jeszcze w domu a dopiero iść do przedszkola

    OdpowiedzUsuń
  25. Uważam że nikt ie zastapi kontaktu z rodzicami

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje dziecko poszło do żłobka mając 7 miesięcy. Czy potrzebowało kontaktu z rówieśnikami? Nie wiem, ale ja musiałam wrócić do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje dziecko ma prawie 4 lata. Nie chodziło do żłobka, do przedszkola również nie chodzi i nie pójdzie, ponieważ zajmuje się nim moja teściowa. Trochę się balam tej decyzji, że dziecko będzie nieśmiałe, albo nie będzie umiało bawić się z rówieśnikami. Byłam w błędzie. Moje dziecko jest śmiałe, odważne. Nie ma żadnego problemu z nawiązaniem kontaktu z dziećmi w jego wieku, starszymi od niego. Wciągnie do zabawy każdego.

    OdpowiedzUsuń
  28. Julcio nie chodził do żłobka. Do przedszkola poszedł jak skończył 3 latka i myślę, że to był idealny czas.

    OdpowiedzUsuń
  29. A jednak pomimo że bawi się równolegle to obserwuje inne dzieci i poprzez obserwację uczy się różnego rodzaju zachowań, zabaw.

    OdpowiedzUsuń