Miejsce w przedszkolu dla każdego 3-latka

4/08/2018



Twoje dziecko nie dostało się do publicznego przedszkola? Myślisz, że znów musisz odwlekać swój powrót do pracy, albo szukać niani czy prywatnej placówki? Nie! To już 2 rok, gdy podczas rekrutacji musi znaleźć się miejsce dla każdego 3-latka (i starszego dziecka) w publicznym przedszkolu.

Miejsce w przedszkolu dla każdego dziecka ur. w 2015 roku (i wcześniej)

Jeszcze do niedawna panowała opinia, że bardzo trudno dostać się do państwowego przedszkola. Mało miejsc, dużo chętnych, więc jeśli nie tworzy się rodziny wielodzietnej lub odwrotnie – nie jest się samotnym rodzicem to nie ma co liczyć na miejsce w przedszkolu. Znam i takich rodziców, którzy nawet nie próbowali startować w rekrutacji, bo z góry zakładali, że nie ma szans na miejsce.

Teraz mam wrażenie, że sytuacja wygląda dużo lepiej. Do przedszkoli chodzą nie tylko dzieci pracujących rodziców, ale też 3-latki, których mamy zostają w domu (np. z młodszym rodzeństwem), a chcą zapewnić dziecku kontakt z rówieśnikami i zajęcia edukacyjne.

Według przepisów już kilka lat temu był obowiązek przyjęcia 5-latków do publicznego przedszkola. Później obowiązek dotyczył 4-latków, a od roku szkolnego 2017/2018 również 3-latków. To oznacza, że jest to już druga rekrutacja podczas, której gminy muszą zapewnić miejsce każdemu 3-latkowi. Na szczęście dziecko nie musi mieć skończone 3 lata już w trakcie rekrutacji (ta odbywa się zwykle ok. pół roku przed pierwszym dniem przedszkola), ani nawet we wrześniu. Miejsce w przedszkolu musi znaleźć się dla każdego dziecka, kończącego 3 lata w danym roku. To znaczy, że w obecnej rekrutacji gminy muszą znaleźć miejsce w przedszkolach dla wszystkich dzieci urodzonych w 2015 roku.


Skoro każde dziecko musi się dostać to po co rekrutacja? I kto ma pierwszeństwo?

Gdyby nie było rekrutacji być może pojawiłby się problem z rozlokowaniem dzieci po wszystkich przedszkolach na terenie gminy. Do jednego zgłosiłoby się 100 dzieci, a do drugiego 10. Dlatego w rekrutacji przyjmowane są dzieci aż do zapełnienia miejsc w danych przedszkolach, a dzieci nieprzyjęte rozlokowywane są pomiędzy pozostałe przedszkola.

Często czytam, że pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola mają rodzice samotni, albo niepełnosprawni? Czy tak rzeczywiście jest? Nie do końca. Dzieciom z takich rodzin jest łatwiej dostać się do przedszkola, ale nie jest to jednak gwarancją. Po prostu w trakcie rekrutacji są wyznaczone kryteria za co przyznawane są punkty i im więcej punktów uzbiera dziecko tym wyżej jest na liście przyjętych. Co obejmują kryteria? Kilka kryteriów jest ogólnopolskich i obowiązują w każdej gminie:

  • rodzina wielodzietna
  • dziecko z niepełnosprawnością lub rodzeństwo/rodzice danego dziecka
  • samotny rodzic
  • rodzina zastępcza
Ponadto każda gmina może dodać inne warunki, za które po ich spełnieniu przyznawane są dziecku punkty, np. miejsce zamieszkania oraz rozliczanie PITów na terenie gminy oraz podejmowanie zatrudnienia przez oboje rodziców (lub 1 w przypadku samotnego rodzica).

Dziecko nie dostało się do przedszkola – gdzie się odwołać?

Jest obowiązek przyjęcia każdego dziecka do przedszkola, gminy miały kilka lat, by przygotować więcej miejsc. Niestety nie oznacza to, że jest już kolorowo. Ba! W moim rodzinnym mieście, gdy wspomniałam o tej zasadzie wszyscy byli zdziwieni i próbowali mi wmówić, że na pewno nie jest to ogólnopolski przepis.

Dlatego ciągle nie wszędzie są miejsca dla każdego dziecka, nie wszędzie poinformują Cię też, że jeśli dziecko nie dostało się do przedszkola to masz prawo się odwołać. Co więc zrobić? Napisać pismo do urzędu gminy z prośbą o wskazanie miejsca w przedszkolu dla Twojego dziecka.

Czy rodzice skorzystają z okazji?



Myślę, że warto wiedzieć o tym przepisie natomiast na pewno nie każdemu podpasuje przydzielone przedszkole. Gmina ma prawo wskazać miejsce w innym dowolnym przedszkolu na terenie całej gminy co może wiązać się z odległością nawet 10-20 km od domu. Dlatego nie będzie to komfortowa sytuacja w przypadku, gdy ojciec dziecka pracuje w zupełnie innej części miasta, a mama zostaje w domu z młodszym rodzeństwem. Być może wówczas odłożą decyzję o zapisaniu dziecka do przedszkola do czasu, aż znajdzie się miejsce w przedszkolu, do którego będzie mogła zaprowadzić dziecko pieszo. Albo wybierze prywatne przedszkole. Tak samo byłoby pewnie w naszej sytuacji. Ja chociaż mam prawo jazdy to boję się jeździć, nie mam własnego auta i jestem uzależniona od autobusów. Nie wyobrażam sobie zatem zapisać dziecko do przedszkola, do którego nie będę mieć bezpośredniego dojazdu autobusem.

Z drugiej strony jeśli oboje rodzice pracują i są zmotoryzowani to być może kilka kilometrów nie zrobi im różnicy. Bo czasami i tak w okolicy nie ma żadnego przedszkola i zapisanie dziecka do placówki zawsze będzie wiązało się z jazdą autem.

Druga kwestia to sprawa opinii o danych przedszkolach. Istnieje prawdopodobieństwo, że przedszkola, w których zostają wolne miejsca są gorsze. Nie zawsze tak musi być. Może po prostu w tej części miasta było mniejsze zapotrzebowanie niż ilość miejsc? Nie warto z góry skreślać danego przedszkola, chociaż wiadomo, że wybór „zapasowego” przedszkola także trzeba przemyśleć. Możliwe, że nie będą Wam odpowiadać godziny otwarcia przedszkola, albo stwierdzicie, że przedszkole zapewnia mało zajęć dodatkowych. Jeśli w takiej sytuacji możecie pozwolić sobie na inną formę opieki nad dzieckiem – prywatne przedszkole, opiekunka – możliwe, że zdecydujecie się zrezygnować z przydzielonego Wam przedszkola. Ale są też rodzice, dla których dwie wypłaty są konieczne, by się utrzymać, a publiczne przedszkole jest jedyną możliwością powrotu mamy na rynek pracy. Wówczas warto po prostu wiedzieć, że można skorzystać z przydzielonego przez gminę przedszkola.

Miejsca w przedszkolach – jest coraz lepiej?

Jeszcze kilka lat temu posłanie 3-latka do publicznego przedszkola nie było łatwe. Mnie kojarzyło się z tym, że miejsca są głównie dla rodzin wielodzietnych, czy samotnych rodziców. W końcu nawet powstał mit (a może z ziarnkiem prawdy), że rodzice specjalnie podają się za samotnych, by uzyskać więcej punktów przy rekrutacji. Jak jest teraz? Wiadomo, że miejsce w jakimkolwiek przedszkolu musi się znaleźć. Ale też coraz więcej dzieci dostaje się do przedszkola wyboru. Niestety wciąż nie są to wszystkie dzieci. 


3- latek w przedszkolu – czy wiedzieliście o tym, że musi znaleźć się dla niego miejsce? Macie doświadczenia z rekrutacją do przedszkola? Czy w Waszych miastach łatwo jest dostać się do przedszkola pierwszego wyboru? Czekam na Wasze zdanie w komentarzach.

Po więcej wpisów związanych z przedszkolami (czy żłobkami) zapraszam do kategorii PRACUJĄCA MAMA.

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami to zapraszam Cię na mojego Facebooka – klik oraz Instagrama – klik.

You Might Also Like

29 komentarze

  1. Bardzo dużo przydatnych rad dla osob szukających odpowiedzi na pytania o przyjęcie dziecka. Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto zaznaczyć, że przepis tyczy też każdego 4- i 5-latka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście w tekście jest informacja, że przepis dotyczy też starszych dzieci.

      Usuń
  3. Doskonale znam ten problem. Kilka lat temu sama walczyłam o to, żeby mój wtedy 3-letni Julcio poszedł do przedszkola.Poszedł = dostal się :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie było tak różowo, ale my sprzed tego przepisu niestety.

      Usuń
  4. My juz dawno mamy przedszkole za sobą, ale myślę że młode mamy znbajdą tu wiele ciekawych wiadomosci dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam opinie, że pierwszeństwo w żłobkach mają dzieci niepracujących rodziców. czyli jeśli ktoś nie pracuje to nie ma czasu opiekować się dzieckiem. ale gdy oboje rodziców pracuje to już czas jest? taka okołotematowa myśl - ale musiałam sie nią z kimś podzielić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to pewnie zależy od konkretnego miasta. Każda gmina może mieć nieco inne zasady rekrutacji. W większości jednak punkty są za pracujących rodziców, co oczywiście jest słuszne, bo jeśli pracują to potrzebują żłobka. Ale z drugiej strony, jeśli matka nie pracuje, a nie ma szans na żłobek to też ma związane ręce i ciężko znaleźć pracę nie wiedząc co z opieką nad dzieckiem.

      Usuń
  6. Na szczęście mamy to już za sobą;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę- nie wiedziałam nic na temat przedszkoli i ich dostępności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zauważyłam, że ostatnio poprawiła się dostępność przedszkoli, choć miejsca zostają tylko w tych na starych osiedlach, na peryferiach i potem w gazecie wielkimi literami czytam, jak to spokojnie mozna znaleźć miejsce w przedszkolu. Oczywiste jest, że wszyscy chcą mieć dzieci w przedszkolu blisko miejsca zamieszkania lub drogi do pracy, a nie w zupełnie odwrotnym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z tym rzeczywiście jest jeszcze problem. Przedszkola są, ale nie zawsze tam, gdzie byśmy chcieli.

      Usuń
  9. Ja nie mam doświadczenia, bo nasz Oli od razu z różnych względów poszedł do prywatnego przedszkola, ale myślę, że to bardzo cenna informacja dla wszystkich mam, które myślą o państwowej placówce. Sama o tym nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też padło na prywatne przedszkole, chociażby dlatego, że wszystkie publiczne są daleko od nas :(

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam o tym wcześniej, a dla mnie to cenne wskazówki, bo mój synek będzie miał 3 latka. Dzięki za informacje!;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Póki co przedszkolne dylematy jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja siostra zmagała się z miejscem dla czterolatka, moja córka poszła do przedszkola jak już musiała, mając 5lat :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam o tym przepisie. My do przedszkola dopiero będziemy chodzić w tym roku:) Ale raczej nie martwiłam się o miejsce. Po pierwsze dlatego, że słyszałam, że pierwszeństwo mają dzieci, których obydwoje rodzice pracują (a tak jest u nas). Po drugie jeszcze kilka lat temu słyszałam, że trudno dostać się do przedszkola, ale z roku na rok było coraz mniej takich uwag i z pierwszego źródła wiedziałam, że coraz więcej chętnych jest przyjmowanych. Ale nie zwiększyła się znacząco liczba miejsc, tylko to chyba jakiś niż demograficzny w naszym regionie albo po prostu mniej chętnych z innych powodów. Mimo wszystko dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przydatne informacje! Zapraszam do mnie www.gibobobasy.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze wiedzieć :) My na razie zaczynamy w tym roku przygodę ze żłobkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że podobnie nie jest ze żłobkiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za niedługo i to się zmieni. W końcu z przedszkolem też jest tak dopiero 2 rok.

      Usuń
  18. Przepisy przepisami a w wielu przedszkolach i tak funkcjonuje kolesiostwo. Moja córka w zeszłym roku nie dostała się do żadnego z trzech wybranych przedszkoli, a dostały się do nich dzieci spoza naszego rejonu. Pseudosamotni rodzice to w Szczecinie plaga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ma to swoje dobre cechy gdy faktycznie oboje rodziców musi pracować, a rodzina nie jest w stanie pomóc. Co do argumentu, że ma kontakt z rówieśnikami...hmm... przed blokiem też może mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trezba jeszcze ten blok mieć :) my np. mieszkamy w domku, wokół mało dzieci i brak placu zabaw,by je poznać.

      Usuń
  20. To bardzo dobrze,że teraz nawet 3-latki moga znależć miejsce w przedszkolu. Cieszy mnie najbardziej fakt, że minęły już te czasy kiedy człowiek martwił się o miejsce w przedszkolu nawet dla 5 letniego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  21. W zeszłym roku było ciężko, ale się udało do wbranej przez nas placówki. Ciekawe jak będzie w przyszłym roku, kiedy młodsza będzie szła :)

    OdpowiedzUsuń