Kącik plastyczny malucha - akcesoria, zaletyrysowania, rozwój motoryki i ... mowy

3/02/2018





Co Ala najbardziej lubi robić w domu? Od razu po przebudzeniu biegnie do swojego stolika i zaczyna rysować albo układać puzzle. Oczywiście w moim towarzystwie, bo zawsze odsuwa dla mnie krzesełko i woła „siadać”. Bez kącika plastycznego jej dzień nie istnieje. A ja się cieszę, że tak uwielbia te zabawy, gdyż świetnie wspierają rozwój motoryki małej (manipulacja dłońmi i palcami), rozwój poznawczy, mowy, kształtując przy tym wyobraźnię. I chociaż jeszcze nam do tego daleko, to już teraz sprawiamy, że nauka pisania będzie łatwiejsza.

Na początku był chaos – rysowanie na podłodze

Ala zainteresowała się rysowaniem kilka miesięcy po skończeniu roku. Dostała kartki i kredki, jednak wtedy jeszcze nie pomyśleliśmy o stoliku. Rysowanie na podłodze nie było złe. Dobre na początek. Rozkładałyśmy kartki, kredki, a nawet jeśli córka wyjechała kredkami na podłogę, to wszystko się zmyło. Problem pojawił się, gdy Ala zaczęła brać ciastolinę i książeczkę na kanapę. Książka służyła jej jako podkładka do zabaw ciastoliną – dopiero wtedy zdałam sobie sprawę jak bardzo prowizorycznie to wygląda. To zmobilizowało nas do zakupu dla Ali pierwszego stolika – miała wówczas rok i 8 miesięcy. Moim zdaniem ten zakup mogliśmy zrealizować już kilka miesięcy wcześniej. 

Pierwszy stolik – duma i organizacja zabawy

Zakup stolika był strzałem w 10! Ala była bardzo dumna z nowych mebelków. Od tej pory codziennie siada przy stoliku i bawi się rysując, malując farbkami, układając puzzle, czy lepiąc zwierzaczki z ciastoliny. Ten zakup w końcu uporządkował jej zabawę. Teraz już nie ma prowizorki z malowaniem na podłodze czy zabawą na kanapie. Wszystko na stoliku ma swoje miejsce, a nam łatwiej utrzymać porządek i nauczyć Alę odkładania rzeczy na miejsce.

Jaki stolik wybrać? 

Wiele rzeczy dla Ali kupowaliśmy jeszcze zanim zdążyliśmy dobrze rozeznać się w zaletach i wadach poszczególnych modeli danego produktu. Tak było na przykład z krzesełkiem do karmienia. Chociaż spełniało swoją funkcję, to szybko przestało być dla nas potrzebne, bo Ala po skończeniu roku siadała z nami przy stole na zwykłym krześle. Teraz żałuję, że w momencie zakupu krzesełka nie zdecydowaliśmy się na takie, które można przerobić na osobny stolik i krzesełko. Byłoby jak znalazł na pierwsze zabawy kredkami.



Później warto się zdecydować na meble, które posłużą dłużej. My wybraliśmy drewniany stolik, uznając, że będzie bardziej stabilny i wytrzymalszy.

Pierwszy stolik nie musi być duży. Co prawda początkowo na stoliku leżało tylko pudełko z kredkami i kartki, teraz doszły do tego puzzle i układanki – wszystko, co Ala lubi. Czasami brakuje już miejsca, by rozłożyć tam kartkę, farbki i kubek na wodę. Zdarza się nam pomyśleć, że przydałby się jej większy mebel. Jednak z drugiej strony wiem, że na czas zabawy można kilka rzeczy położyć w inne miejsce. A jako że nie mamy zbyt dużego domu to mniejszy stolik łatwiej nam pomieścić. Myślę, że mniejsze stoliki spokojnie wystarczą jeszcze dla 3- i 4-latków. Zatem mamy sporo czasu przed kolejnym zakupem – tym razem większego stolika.

To co moim zdaniem warto kupić już od razu to co najmniej 2 krzesełka. Nawet jeśli macie w domu jedynaka to przecież czasem może odwiedzić Was ktoś z dzieckiem i wtedy dzieci nie pobawią się wspólnie przy stoliku. Zresztą u nas Ala często prosi, żebym usiadła obok niej i coś jej namalowała lub pomogła układać puzzle. Na stabilnym, drewnianym krzesełku jest mi wygodniej, niż gdybym miała siedzieć na podłodze.

Co na co dzień znajduje się na stoliku Ali?

Zdaniem rodziców – za dużo. Zdaniem dziecka – same najpotrzebniejsze rzeczy. Czym lubi się bawić Ala? Bez czego nie ma udanej zabawy przy stoliku?:

  • Kredki – pierwsze kredki możemy dać dziecku już w okolicach pierwszego roku życia. Ważne, żeby były duże, by dziecko z łatwością je chwyciło. Świetnie sprawdzą się kredki ołówkowe o trójkątnym kształcie. Kredki dla maluchów powinny być dobrze napigmentowane i bezpieczne – na wypadek gdyby dziecko próbowało je zjeść (wybieraj zatem takie z oznaczeniem +1, czyli dla dzieci już po pierwszym roku życia). 

  • Farbki – na początku świetnie sprawdzą się farbki do malowania palcami. I chociaż powstały po to, by malować paluszkami, można również do zabawy korzystać pędzelek. 


  • Ciastolina – ze swojego dzieciństwa pamiętam jedynie plastelinę. Dzisiaj (szczególnie dla młodszych dzieci) rodzice chętniej sięgają po ciastolinę, która jest bardziej miękka i elastyczna, a do tego nie wysusza się, gdy jest zamknięta. Zdarzyło mi się kupić dla Ali zwykłą plastelinę i prawdę mówiąc była tak twarda, że i mnie sprawiło trudność cokolwiek z niej ulepić. Dlatego na co dzień lepimy z ciastoliny. Początkowo zdecydowanie wystarczy sama ciastolina w kubeczkach. My wykorzystałyśmy jeszcze znalezione w domu foremki do pierniczków. Jednak na rynku jest taki ogrom zestawów, że jest w czym wybierać. W ten sposób z ciastoliny można ulepić babeczki, zrobić spagetti, czy oswoić dziecko z dentystą. 


  • Piasek kinetyczny – jak zrobić piaskownicę w domu? Wystarczy kupić piasek kinetyczny, który nie brudzi rąk i nie uczula. Taki piasek nie jest sypki, ale też nie jest twardy. Można z niego lepić. W sklepach kupimy zarówno piasek w tradycyjnym kolorze, jak i:
  • Kolorowanki – to zdecydowanie nasz hit. Chociaż wiadomo, że dwulatek nie pokoloruje jeszcze idealnie rysunku, to dzięki takim książeczkom zdobywa nowe umiejętności – w zeszytach dwulatka są zadania, dzięki którym dziecko nauczy się nazywać zwierzęta, pozna kolory, różnice między dniem i nocą. A do tego są jeszcze naklejki, które uatrakcyjniają zabawę.
  • Puzzle – My uwielbiamy puzzle firmy CzuCzu oraz Trefl. Puzzle dla maluchów są duże i cały obrazek składa się z niewielu elementów (od 2 do 5). Pomimo oznaczenia na większości puzzli, że są dla dzieci powyżej 2 lat, Ala zaczęła układać je mając półtora roku i szybko stało się to jedną z jej ulubionych zabaw. A do tego nauczyła się wymawiać nowe słowa.
  • Układanki – nieco przypominają puzzle, chociaż nie chodzi o to, aby połączyć ze sobą elementy, ale by ułożyć je w odpowiednim miejscu, dopasowując kształtem.





Kącik plastyczny to nie tylko zabawy przy stoliku

Chociaż najwygodniej maluje się przy stoliku, są jednak zabawy plastyczne, które królują w innym miejscu. Obecnie popularne są megakolorowanki - i tu podłoga znów okazuje się najlepsza.




Poza kredkami i farbami Ala lubi rysować także kredą. Ze swojego dzieciństwa pamiętam rysowanie kredą jedynie po osiedlowym chodniku. Teraz na szczęście tablice kredowe są na tyle popularne, że pomyśleliśmy o takiej dla Ali. Nasza jest dwustronna, zatem można po niej rysować kredą oraz przyczepiać magnesy. Wybór tablic jest ogromny. Zdecydowaliśmy się na wolnostojącą, gdyż Ala ciągle nie ma urządzonego pokoju. Natomiast świetnym rozwiązaniem są także tablice kredowe na ścianie, np. w formie naklejki. A jeśli nie macie zbyt dużo miejsca, to możecie pomyśleć o małej, podręcznej tablicy.




Co dają dziecku zabawy plastyczne?

Po głębszym zastanowieniu w każdej najmniejszej dziecięcej zabawie można znaleźć coś, dzięki czemu dziecko się czegoś nauczy. Być może dla dorosłych bazgranie po kartce to tylko sposób na zwalczenie nudy, ale trzeba pamiętać, że maluch wielu rzeczy jeszcze nie potrafi, a każda aktywność pozwala mu zdobywać nowe umiejętności.

Zabawy plastyczne to wbrew pozorom nie tylko ćwiczenie sprawności paluszków. Takie zabawy wpływają także na:

  • rozwój poznawczy – nauka kolorów, kształtów, literek, zwierząt, zjawisk atmosferycznych, pojęć „duży-mały”, „wąski-szeroki”. W zasadzie poprzez zabawy plastyczne możesz nauczyć dziecko wszystkiego, ogranicza Cię jedynie pomysłowość. A jeśli kreatywności Ci już zabraknie to zawsze możesz sięgnąć po gotowe książeczki, czy kolorowanki, dopasowane do wieku Twojego dziecka. My aktualnie wypełniamy zeszyty dwulatka, dzięki czemu Ala poznała m.in. czym różni się dzień od nocy, zima od lata, jak nazywają się owoce czy małe świnki.
  • rozwój wyobraźni dziecka – dziecko najpierw musi wymyślić co narysuje, a później jak, a to pobudza dziecko do ćwiczenia kreatywności.
  • rozwój mowy – tu pozytywny wpływ zachodzi na 2 sposoby. Po pierwsze wszystko zależy od tego, co narysujemy czy ulepimy z plasteliny. Mama może stworzyć dziecku kotka, pieska, czy inne zwierzątko. Warto taką zabawę wykorzystać w nauce nowych słów. Wystarczy, że mama powie dziecku co namalowała, a ono pewnie spróbuje powtórzyć wyrazy za mamą. U nas dużą rolę odegrały w tym także puzzle i układanki, gdyż Ala chciała nazywać wszystko co udało się jej połączyć. Niesamowicie jest podziwiać rozwój dziecka każdego dnia. Gdy dostała puzzle CzuCzu ze zwierzątkami (10 zwierzątek, a każde składa się z 2 elementów) to na początku nie umiała nawet za bardzo połączyć 2 puzzli, gdy podałam jej prawidłowe. A po kilku dniach nie dość, że sama znajdywała odpowiednie części to jeszcze każde zwierzę umiała nazwać.
    Drugim sposobem w jaki rysowanie wpływa na rozwój mowy to samo wykonywanie ruchów dłońmi. Narządy w mózgu odpowiedzialne za motorykę małą oraz mowę znajdują się blisko siebie co sprawia, że dziecko, które ćwiczy paluszki szybciej zaczyna mówić. Układanki, puzzle, rysowanie – m.in. te zabawy są polecane przez logopedów, gdy dziecko mówi niewiele.
  • Odrobina spokoju dla rodziców – tu już mniej naukowo, ale prawda jest taka, że wielu rodziców marzy o choćby kwadransie samodzielnej zabawy dziecka, by móc spokojnie wypić kawę, odbyć rozmowę telefoniczną, czy dokończyć obiad. Chociaż Ala uwielbia układać puzzle czy rysować razem ze mną, potrafi też wciągnąć się w te aktywności i zatracić się w nich na dobre pół godziny.

Zabawy plastyczne to dla dzieci wielka frajda, a do tego idealny sposób na naukę. Jakie są ulubione zabawy plastyczne Waszych dzieci?

You Might Also Like

28 komentarze

  1. U nas królują kredki Bambino. Kupuję często i dużo

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi lubią przeróżne zabawy plastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, bambino są najlepsze! I ciastolina też!

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam masy plastyczne własnej roboty. Ciastolina, piankolina, piasek kinetyczny itp mozna wykonac samemu (a najlepiej z dzieckiem, bo to dodatkowa frajda). Do tego ekologicznie, bezpiecznie i tanio. Same plusy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas była identyczną sytuacja. Malowanie na podłodze i skakanie między rysunkami, aby nie nadepnąć😁 i ta ciastolina poprxyklejana wszędzie. Śmiem twierdzić że Ala może pięknie rysować skoro tak ją malowanie fascynuje. Może to zaczątek jej talentu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę czytać takich wpisów, bo mam wyrzuty sumienia, że kupiłbym to wszysyko dla siebie 😎

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry stolik to podstawa!

    Mój syn uwielbiał lepienie z ciastoliny oraz malowanie farbami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zależy wszystko od Dziecka. Ja nigdy nie lubiłem malować ani tworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój syn uwielbia plastelinę :D i Czekam aż skończymy remont kuchni by wstawić tam stolik i krzesełko :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas dotychczas w grę wchodziła tylko plastelina i ciastolina, jesteśmy teraz ciekawe piasku kinetycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas synek uwielbia farby, kredki.Bardzo często bawimy się w tworzenie różnych mas: ciastoliny, piankoliny, masy solnej.To chyba lubimy najbardziej.😊

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas synek uwielbia farby, kredki.Bardzo często bawimy się w tworzenie różnych mas: ciastoliny, piankoliny, masy solnej.To chyba lubimy najbardziej.😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja córka od rocznego dziecka kochała kredki i malowanie i tak jej już zostało

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow wow wow, ale wpis - napracowałaś się, nie powiem! :D Ja ostatnio odkryłam, że moja starsza córa (6) nauczyła moją młodszą (3) obrysowywania konturów w kolorowankach. I młoda robi to tak dokładnie, że aż mi dech zapiera! Czasem myślę, że z prezentowanego, bogatego w różności, przez Ciebie zestawu, moim dzieciom wystarczyłyby tylko dobre kredki ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo trafnie ujęty temat! fajne propozycje biureczek i wszystkich przyborów! zapraszam do mnie http://gibobobasy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietne sa stoliki, ktore maja schowek pod blatem :) kupilam taki corce kiedy miala 2,5 roku i dzis (ma 5 lat) dalej spelnia swoja role znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle jest radości z posiadania dzieci teraz ,że aż zazdroszczę, taki wybór różnych zabawek i sprzętów, przy okazji dzieci i rodzice mogą się bawić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy Ala wyrośnie na słynną malarkę? Kto wie.
    Dziś jest tyle wyborów, tyle różnych kolorowych rzeczy, że trzeba dobrze trzymać rękę na portfelu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Taki kącik powinno mieć każde dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  20. My również malujemy teraz na podłodze ale zastanawiamy się nad kupnem stolika, może wybierzemy któryś z Twoich propozycji.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Fajnie mieć swój taki mały kącik, gdzie można trzymać swoje rzeczy, chcę by i moje dziecko taki miało.

      Usuń
  21. fajnie, że też jesteście wkręceni w zabawy plastyczne, nieśmiało zapraszam do siebie po darmowe kolorowanki i plakaty do pokoju dziecka https://plakatowka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. moja córeczka uwielbia takie gadzety

    OdpowiedzUsuń
  23. Super zestawienie :) Ja jako pierwsze kredki polcam Bambino bo bardzo łatwo się nimi rysuje. Do rozwoju małej motoryki u dziecka fajne są też mozaiki/ pinezki do układania obrazków :)

    OdpowiedzUsuń
  24. My się jakieś 2 miesiące temu dorwaliśmy to E-kolorowanki i drukujemy jak szaleni! Generalnie polecam bo jest sporo różnych kolorowanek, a za zaoszczędzona kasę można np. lepsze kredki kupić i z podstawowych kredek przerzucić sie na Crayolę, czy co kto tam lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja córka uwielbia plasteline, piaski a jej biurko wygląda tak że lepiej sie nie wypowiadam. 😅

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja to się zawsze zastanawiam, gdzie przechowywać te wszystkie akcesoria. U mnie w domu jest tego tyle, że robi się okropny bałagan. I pełno pudeł z wypełnionymi książeczkami oraz luźnymi kartkami z rysunkami. Och, dziecięca sztuka :-)

    OdpowiedzUsuń