Skąd się biorą kolki i jak z nimi walczyć?

2/26/2018


Największa zmora okresu niemowlęcego? Pewnie wielu rodziców bez wahania wskaże kolki albo ząbkowanie. Albo jedno i drugie.

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o tym, czym są kolki, jak je rozpoznać oraz co je wywołuje. Będzie prosto i na temat. Bo chociaż wiem, że jest to często poruszana kwestia to mam wrażenie, że winą za pojawienie się męczących kolek wciąż są obarczane mamy. Wystarczy wpisać w google hasło „kolka niemowlęca” i wszystkie artykuły wyświetlające się na pierwszych stronach wspominają, że jedną z przyczyn może być... dieta matki! Stąd ja, jako mama karmiąca piersią postanowiłam zrzucić z Was poczucie winy. Nie, nie musicie jeść kurczaka i rosołu, by nie zrobić dziecku krzywdy. Nie, grochówka nie sprawi, że u dziecka wystąpią gazy, a co najwyżej u Ciebie.

Na koniec poopowiadam Wam także co u nas działało w zmniejszeniu dyskomfortu Ali oraz czego my nie stosowaliśmy.

Czym jest kolka i jak ją rozpoznać?

Kolka to napadowy, gwałtowny płacz, nieustający pomimo zaspokojenia podstawowych potrzeb dziecka i trwający co najmniej 3 godziny w ciągu dnia łącznie (czyli dziecko może mieć kilka ataków płaczu). Występuje zwykle wieczorami. Statystycznie kolki pojawiają się ok. 3 tygodnia życia i trwają przez kilka miesięcy. Jednak każde dziecko może przechodzić je inaczej, więc u niektórych maluszków kolki mogą występować już po 1 tygodniu od narodzin i trwać aż pół roku.

Jak rozpoznać kolkę?

Powiem Wam szczerze, że w kwestiach medycznych jestem na bakier. Do tego stopnia, że często jest mi trudno opowiedzieć o tym, jaki rodzaj bólu brzucha odczuwam ja sama. A co dopiero rozpoznać dolegliwość u dziecka. To było coś czego w macierzyństwie bałam się najbardziej. Bo jako pedagog z doświadczeniem w zawodzie wiedziałam, że trzymanie maluszka, przebieranie, karmienie – to będzie łatwe. Ale kolki? Dzieci w żłobku już ich nie mają. Jak zatem zaczęłam rozpoznawać co dolega Ali?

Gdy pojawiał się nagły płacz u Ali najpierw sprawdzałam, czy jej podstawowe potrzeby zostały zaspokojone. Przystawiałam ją do piersi, sprawdzałam zawartość pieluszki, przytulałam i mierzyłam temperaturę. Jeśli nic nie pomogło, a temperatura była w normie zwykle okazywało się, że Ala podkurczała nóżki, prężyła się, miała napięty brzuszek i gazy – czyli standardowa kolka.

Przyczyny kolek


Przyczyny kolek wciąż nie są do końca znane, jednak w większości źródeł pojawiają się 4 powody ich występowania. Ja jednak zgadzam się tylko z 3:
  • niedojrzałość układu pokarmowego – niedojrzałość jelit oraz nałykanie się powietrza podczas jedzenia,
  • czynniki psychiczne – dziecko odczuwa negatywne emocje rodziców, zwłaszcza matki,
  • niedojrzałość układu neurologicznego – czyli zbyt dużo bodźców – dźwiękowych, świetlnych. 
Co NIE powoduje kolki?


Czwartą przyczyną, wymienianą często na popularnych stronach dla dzieci jest reakcja alergiczna na pokarm mamy. Szczerze, jestem w szoku, że ciągle jest to wymieniane. Byłam przekonana, że obecnie (prawie) każda mama wie, że dieta matki nie istnieje. Jednak wciąż groch, kapusta, czy smażone jedzenie wymieniane jest według stron Internetowych jako przyczyna dziecięcych kolek. Dlaczego się z tym nie zgadzam? Przede wszystkim dlatego, że wiem, iż kobiece mleko produkowane jest z krwi, nie z treści pokarmowej. A do krwi przenika jedynie alkohol, nikotyna, kofeina (w niewielkich ilościach) oraz alergeny (które wywołują uczulenie, nie ból brzucha. Gdy zjesz truskawki dziecko może mieć wysypkę, natomiast płacz jest wówczas tylko zbiegiem okoliczności).

Opowiem na przykładzie doświadczeń moich i mojej sąsiadki, matki 2 dzieci. Pewnego wiosennego dnia spotykamy się na osiedlu. Ala miała wówczas kilka tygodni. Rozmawiamy o dzieciach, dzielimy się doświadczeniami – ona jako doświadczona mama 2 dzieci, ja jako początkująca matka. Wspominam, że karmię piersią, ale nie wierzę w dietę matki karmiącej. Jem wszystko na co mam ochotę. Poprzedniego dnia na przykład spałaszowałam truskawki, gdyż właśnie pomału zaczynał się na nie sezon. Reakcja sąsiadki? „Truskawki? A to pewnie dlatego Ala tak wczoraj wieczorem mocno płakała. Mamusi zachciało się truskawek, a później dziecko cierpi.” Wtedy okazało się, że nadal są osoby, które wierzą w dietę matki karmiącej. A co więcej – wpędzają inne matki w poczucie winy. Bo przecież gdybym nie zjadła truskawek to moja córka nie męczyłaby się wieczorem. A sąsiadka? Sama przestrzegała restrykcyjnej diety. Za każdym razem, gdy dziecko miało wieczorem kolkę ze swojej diety eliminowała to, co jadła w ciągu tego dnia. W końcu został jej już tylko chleb z masłem i szynką oraz rosół. A kolki nadal były. Dlatego właśnie nie wierzę, że to nasza dieta ma wpływ na brzuszek dziecka.

Nasze doświadczenia z kolkami

Czy Ala miała kolki? Oczywiście, że tak. Gdy dzisiaj sobie o nich wspominam to wydają mi się niewielkie. Jednak mam świadomość, że wszystko, co jest już tylko wspomnieniem wydaje się dużo mniej straszne. Ból porodu? Bolało, ale czy mocno? Chyba nie. Tak samo myślę, gdy wspominam o kolkach. To co na pewno pamiętam to fakt, że występowały i że na początku byliśmy bezradni. Nie wiedzieliśmy co robić. Potrzebowaliśmy trochę czasu, by oswoić temat i znaleźć rozwiązania, które idealnie sprawdzą się u Ali:

  • Dużo przytulania – dziecko podczas kolki jest niespokojne, a poczucie bliskości z rodzicem sprawia mu przyjemność. Dodatkowo możesz dziecko ciasno owinąć w rożek lub otulacz tak, by poczuło się jak w brzuchu mamy.
  • Okłady na brzuszek – Ali ulgę przynosiła ulubiona pieluszka tetrowa położona na brzuszku. Wcześniej przeprasowałam ją żelazkiem, by była ciepła. Na brzuch można położyć także małe termofory.
  • Masaż w trakcie kolki jak i masaż Shantala jako zapobieganie kolkom – ten punkt działał u nas najlepiej. Już w trakcie kolki masowałam Ali brzuszek delikatnymi ruchami, zgodnie z ruchem zegara. Na Szkole Rodzenia położna pokazała nam także masaż Shantala, który sprawdzi się jako zapobieganie kolkom. Dobrze wykonywać go codziennie wieczorem tuż po kąpieli dziecka. Rozebrane niemowlę powinno leżeć na udach rodzica. Podczas masowania najważniejsze jest, by ruchy były delikatne i powolne. Najpierw zaczynamy od masowania brzuszka kolistymi ruchami, później masujemy dłonie, by znów wrócić do masażu brzuchu. Tym razem masujemy go ruchami góra-dół, a nogi trzymamy wówczas w pionie. Można masować jeszcze stopy i twarz, ale ja poprzestałam na tym.
  • Suszarka albo Szumiś – monotonne dźwięki to częsty hit przy kolkach. Może u Twojego maluszka pomoże dźwięk suszarki lub odkurzacza? A jeśli nie chcesz inwestować w Szumisia to może na youtube'ie znajdziesz coś dla Was.
  • Odbijanie po jedzeniu i wybór dobrych butelek – jedną z przyczyn kolek może być nałykanie się powietrza podczas jedzenia. Stąd jeśli karmisz butelką dobierz odpowiednią, z antykolkowym smoczkiem. Natomiast karmiąc piersią dbaj o to, by maluszek był dobrze przystawiany do piersi. Możesz to skonsultować np. z położną patronażową. Bez względu na sposób karmienia dobrze jest dbać o to, by dziecku odbiło się tuż po jedzeniu. My to chętnie robiliśmy, zwłaszcza, że przy karmieniu piersią odbijanie jest czymś co pozwoli tacie zaangażować się w opiekę nad dzieckiem. Mama karmi, a tata odbija. 

A może sięgnąć po środki dostępne w aptece- co polecam a czego nie?

Jestem zwolenniczką niefaszerowania organizmu lekami, jeśli można się bez nich obejść. Sama w przypadku słabego bólu brzucha czy głowy wolę to przeczekać niż sięgać od razu po tabletkę. Przy Ali także staram się nie przesadzać z ilością leków. Różnica jest jedynie taka, że gdy mnie coś boli znam stopień nasilenia bólu. A gdy boli dziecko nie wiem, na ile jest to poważny ból. Do tego dziecku trudniej jest znieść nawet niewielki ból. Niestety wiele kropli antykolkowych można stosować dopiero, gdy dziecko skończy miesiąc.

Są jeszcze herbatki. Jednak zgodnie z najnowszą wiedzą już same herbatki jak i woda jest uznawana za rozszerzanie diety. Zarówno dzieci karmione piersią jak i mlekiem modyfikowanym nie powinny dostawać do picia nic innego niż mleko. Dlatego opierałam się przed podawaniem herbatek. Zwłaszcza, że ziołowe z kopru (polecane właśnie na kolki) mają silne działanie estrogenne, co u dziewczynek może przyspieszyć dojrzewanie, a chłopcy w ogóle nie powinni dostawać estrogenów. Podawanie takiej herbatki kilka razy dziennie oznacza przedawkowanie hormonów estrogennych.

Dlatego na samym początku jedynym środkiem na jaki się zdecydowaliśmy były czopki Viburcol, które można podawać już od pierwszej doby życia maluszka. Gdy tylko zaczynał się intensywny płacz sięgaliśmy po czopek. Bezpieczny skład (same roślinne składniki) sprawiał, że bez obaw podawaliśmy go Ali wieczorami, gdy męczył ją ból brzuszka (świetnie sprawdzi się także przy ząbkowaniu czy po szczepieniu, gdy dziecko jest rozdrażnione). Do tego czopki łagodzą ból, działają rozkurczająco oraz uspokajająco zatem pomogą i przy bólu brzuszka i w stanach niepokoju, wywołanych np. dostarczeniem zbyt wielu bodźców zewnętrznych.








Na sam koniec chciałam jeszcze raz podkreślić, że kolki u małych dzieci są normalne. Nie są spowodowane Twoimi błędami w opiece nad maluszkiem. To czy wystąpią u Twojego dziecka nie jest zależne od sposobu karmienia. Maluszkowi muszą po prostu dojrzeć jelita.


Jak Twoje dziecko przechodzi/ło kolki? Jakie są Wasze najlepsze sposoby na radzenie sobie z bólem brzuszka?


You Might Also Like

29 komentarze

  1. My również używaliśmy czopków Viburcol w kryzysowych sytuacjach. Wiele razy uratowała nam życie suszarka :) niezastąpione były również krople Sab Simplex (nie wiem, czy są dostępne również w Polsce). Przebijały espumisany i inne polskie specyfiki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używałam tych kropli U nas ich nie umiałam dostać ale szwagier z Niemiec przywiózł

      Usuń
  2. Nam pomagał espumisan, masaż, ale też noszenie na rękach, śpiewanie i kołysanie. Nie mieliśmy wielkich kłopotów z kolkami, ale jeśli się pojawiały to z dużą siłą rażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas pomógł espumisan, choć jak teraz myślę to nie wiem czy to były kolki bo trwały bardzo krótko

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie do końca się zgadzam że kolka to jest płacz dziecka Kółka to są problemy z brzuchem a płacz to jest tego objaw

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu ktoś to napisał. Dzięki! Ileż to można się naczytać bzdur na ten temat, ile matek jedzie rok na suchym ryżu w poczuciu winy. No i te niektóre leki, które są zalecane a wcale nie działają na kolki a jedynie na dolegliwości stricte gastryczne a ich skład to 80% cukru ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje dzieci chyba nie miały kolek. Albo nie umiałam ich rozpoznać :-) Zawsze, kiedy płakały i przyczyną mógł być ból brzuszka dużo przytulałam i nosiłam. Zawsze pomagało i myślę, że to dobry sposób.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja się cieszę że moja już trzylatka nie miała problemów z kolkami a całe noce zaczęła przesypiać odkąd skończyła jakieś 2 miesiące ufff.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy się nie zastanawiałam skąd sie bierze kolka,nie pamietam, żeby moje dzieci miały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam doswiadczenia z kolkami i nie chce miec, wydaje mi sie, ze kolka to najgorsze co moze spotkac mloda mamę, oczywiscie abstrachujac od powaznych chorob i dolegliwosci.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas na szczęście obyło się bez kolek, mimo wszystko dodatkowa wiedza na ten temat nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mieliśmy kolko. Teraz w drugiej ciąży zastanawiam sie juki bedzie dzidziuś. Bardzo pomocny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas kolki nie były złe, prawie wcale ich nie było! Za to córka ulewałą koszmarnie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Unas się sprawdził sab simplex

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialna na kolki jest też chusta, a widzę, że jej nie wymieniłaś! Dzięki odpowiedniej pozycji i bliskości rodzica brzuszek dziecka jet masowany. :) Nas na szczęście kolki ominęły, a to już 2 miesiąc życia :D Za to starsza darła się długo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niektórzy rodzice aż za dobrze wiedzą, jaką zmorą kolki bywają. Ja powiem szczerze - no nie zaliczam się do tego grona i bardzo się z tego powodu cieszę jednocześnie licząc, że kolki kiedyś odejdą w niepamięć.
    Z Viburcol też korzystaliśmy, i nawet ostatnio przy końcówce ospy w niespokojnej nocy znów po niego sięgnęłam. Dobrze mieć jakiś produkt w domu, który pomoże w niepokojach dzieci....

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie mam własnych dzieci, ale cieszę się, że mogłam dowiedzieć się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. My co prawda przy dwójce dzieci nie dowiedzieliśmy się co to kołki, bo miały jedynie problemy ze wzdeciami ale przy zębach Viburcol nie raz nas ratował. Każda zmagająca się z kołkami mama powinna przeczytać Twój wpis. #dobrykomentarz

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas tego problemu praktycznie nie było, więc w temacie kolek jestem kompletnie zielona...

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo jasno opisałaś problem. Myślę, że wpis będzie doskonałą wskazówką dla początkujących, czasem nieświadomych problemu mam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Na samą myśl dostaję gęsiej skórki, jak sobie przypomnę trzy miesiące krzyku dzień w dzień :O

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje dzieci nie miały kolek. Były karmione butelką. Jedynie co spędzało mi sen z powiek to ulewanie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na szczęście u nas kolek nie było prawie wcale, a jak były to krótko;-) Pomagały masaże brzuszka.;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ilu rodziców tyle opinii na to co najlepiej działa na kolkę, ale tak to niestety jest z tą przykrą przypadłością, że nie każda metoda działa tak samo u każdego dziecka. Nam dużo pomogły biały szum połączony z Sab Simplexem. No i wszyscy martwią się o niemowlaka, a warto też pamiętać o tym, że kolka niemowlęca zbiera ponure żniwo wśród rodziców w postaci rozstrojów nerwowych, depresji, a nawet wybuchów agresji. Jeśli Was to dotyczy to też trzeba koniecznie sobie pomagać. Zerknijcie np. tu Co robić gdy kolka zaczyna Cię przerastać? i proście o pomoc znajomych i rodzinę bo to nie wstyd szukać pomocy i przyznać się do słabości, gdy jest naprawdę źle.

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam kilka tygodni temu na wykładzie, na którym pojawiła się między innymi informacja, że profilaktyczna probiotykoterapia przez pierwsze 6 miesięcy życia maluszka ma szanse uchronić go przed kolkami.
    W szkole rodzenia położna wspomniała nam o tym samym. Podawałam synom krople probiotyczne od urodzenia. U nas w domu kolek nie było. Sukces albo po prostu szczęście.

    OdpowiedzUsuń