Nocnikowanie - czy zbyt długie siedzenie na nocniku jest szkodliwe?

9/06/2017


Im dłużej „siedzę” w parentingu tym coraz lepiej widzę jak wiele tematów związanych z wychowaniem dzieci jest spornych. Kiedyś myślałam, że pokłócić to się można jedynie o sposób karmienia niemowlaka, czy moment, w którym powinno się rozszerzać dietę. A i jeszcze chodziki i wisiadła. Jednak dzisiaj widzę, że takich tematów jest wiele, a do nich należy także odpieluchowanie.


Kiedy dziecko zaczyna kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne?

Mogłabym napisać cały wpis o tym, kiedy powinno zacząć się odpieluchowanie u dziecka, ale nie tym razem. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że takich wpisów jest już wiele na innych blogach. Po drugie wolałabym się wypowiedzieć nie tylko z teorii, ale i będąc już w trakcie/po części praktycznej. Chociaż sama jestem zdania, że świadome odpieluchowanie powinno zacząć się w okolicach 2 urodzin dziecka to nie wykluczam, że zaczniemy troszkę wcześniej. Ala ma obecnie półtorej roku i słyszę już ponaglania. Słyszę też, że część jej rówieśników siada już na nocnik, czasem bez efektów, czasem z sukcesem. Nie będę kłamać, że mnie to nie rusza. Chciałabym mieć genialne dziecko, które w mig porzuci pieluszkę. Ale wiem też jak działa fizjologia i kiedy dojrzewają zwieracze. Dlatego póki co zastanawiam się jedynie nad wysadzaniem jej na nocnik, gdy ma tę dłuższą potrzebę. Bo tę jestem w miarę w stanie poznać, że się za chwilę zacznie. Ale właśnie – JA TO POZNAJĘ. Ala mnie nie woła, nie mówi „kupa”, „siusiu”, „eee”, nie daje wyraźnych znaków, gdy chce siusiu, a gdy chce kupkę to tańczy w miejscu. Moim zdaniem jest u niej jeszcze za szybko na naukę kontrolowania załatwiania się. Być może to ja nauczyłabym się po czasie rozpoznawać sygnały Ali i sadzać ją na nocnik. Być może wysadzałabym ją co chwilę, by uniknąć wpadki. Więc czyj byłby to wówczas sukces? Mój czy Ali?

Opowiem Wam historię z mojej pracy w żłobku. Był sobie półtorej roczny chłopiec. Nie mówił, ledwo chodził, nie zawsze dało się z nim dobrze porozumieć gestami. Zachorował przez co nie było go z żłobku jakiś czas. To czy był to tydzień czy 2 nie ma raczej znaczenia. Po powrocie jak zwykle przyszedł, gdy dzieci siadały już do śniadania. Mama na odchodnym rzuciła tylko, że wolne wykorzystali na naukę i jej syn jest już odpieluchowany i żeby mu zakładać pampersa jedynie na spanie. Znając chłopca (i ambicje jego matki) wszystkie opiekunki szczerze wątpiły w to odpieluchowanie. O tym jak wygląda to w praktyce miałyśmy okazję przekonać się już pod koniec śniadania. Spodnie, krzesełko oraz podłoga tuż pod chłopcem były kompletnie mokre. Nagle zapomniał o braku pieluchy, o tym jak zawołać, o tym, że chce mu się siusiu? Wątpię. Raczej w domu wyglądało to pewnie tak, że to mama wpatrywała się w każdy jego ruch i jak tylko miała cień podejrzeń, że chce mu się siusiu to sadzała go na nocnik. Albo (jako że było lato) w domu chodził rozebrany, by na ten nocnik zdążyć). W żłobku mimo, że zwracałyśmy na niego uwagę nie widziałyśmy wyraźnych sygnałów. Bo o mówieniu nie było mowy, chociaż wiem, że dziecko nie musi umieć mówić, by zasygnalizować potrzebę (w końcu część dzieci mówi mając 3-4 lata), ale ważne, by wiedziało, że ZARAZ (a nie teraz) będzie siusiać i by w wyraźny sposób dało znać, że to nastąpi, a do czasu posadzenia na nocnik powstrzymało się przed siusianiem. Dlatego nie wiem na ile u roczniaków-półtorejroczniaków jest to ich umiejętność, a na ile czujność rodzica. Oczywiście każde dziecko rozwija się w swoim tempie, więc nie jest wykluczone, że i młodsze dzieci będą kontrolować zwieracze, ale u większości dzieje się to nieco później. Jednak przecież nie o tym miał być wpis, a o tym...


Ile dziecko powinno siedzieć na nocniku?



Wielu rodzicom odpowiedź narzuca się sama – tyle ile potrzebuje. W końcu nam, dorosłym nikt nie narzuca czasu spędzonego w łazience (no chyba, że dobijający się do drzwi maluch) to dlaczego dzieci mają siedzieć na nocniku z zegarkiem w ręce? A może jednak jest jakiś maksymalny czas? 

Zarówno dzieci jak i dorośli nie powinni siedzieć na nocniku/muszli dłużej niż 5 minut. Dłuższe posiedzenia mogą skutkować hemoroidami, a nawet wypadaniem odbytu. Długie siedzenie na nocniku sprawia, że dziecko uczy się wypróżniać nie na zasadzie kontroli zwieraczy, a napinając i rozluźniając mięśnie wewnątrz brzucha co może osłabiać mięśnie dna miednicy. 

Tak, wiem, to żadne odkrycie. Dlatego ciągle dziwię się, że są jeszcze rodzice, którzy sadzają dziecko na nocnik i czekają aż dziecko „coś” zrobi. Takie czekanie trwa nie raz pół godziny. Chociaż znając moją córkę zastanawiam się jak nakłonić dziecko do siedzenia na nocniku przez tyle czasu to wiem, że są dzieci, które spędzają na nocniku właśnie ok. pół godziny. Sama będąc jeszcze studentką (i nie zdając sobie sprawy, że nocnikowanie powinno trwać do 5 minut) byłam wolontariuszką u pani pracującej jako Opiekun Dzienny (być może kojarzycie ten zawód). To taki mini domowy żłobek z maksymalnie 5 dzieci, gdzie opłaty za pobyt dziecka częściowo pokrywają rodzice a częściowo miasto. Jak tam wyglądało wysadzanie dzieci na nocnik? Pominę, że obecnie odchodzi się od nocnikowania na komendę (wszystkie dzieci w tym samym czasie), a tam właśnie tak to się odbywało to dodatkowo dzieci spędzały na nocnikach co najmniej 15 minut oglądając bajkę. Pominę to czy powinno się dzieciom włączać telewizor, bo w tym wpisie chodzi głównie o ten czas spędzony na nocniku. Oczywiście jeśli dziecko naprawdę potrzebuje spędzić na nocniku ponad 5 minut to przecież nie zmusimy go do wstania i ubrania się, gdy ono jeszcze nie zrobiło kupki. Tu nie chodzi o popadanie w paranoję. Chodzi raczej o to, by zdawać sobie sprawę, że takie dłuższe siedzenie nie powinno być normą. Nie powinno odbywać się na zasadzie: „Dopiero uczę dziecko korzystać z nocnika. Jak posiedzi 10-20 minut to może zrobi siusiu w tym czasie i zrozumie do czego służy nocnik.” Dzieci (i dorośli) powinny siedzieć na nocniku do 5 minut, a dłużej tylko jeśli mają taką potrzebę. 

„Dlaczego nie mogą siedzieć dłużej? Przecież tylko „siedzą”, nic nie produkują."

Nie szkodzi. Tu nie chodzi o to, że dziecko nie może przeć dłużej niż 5 minut. Samo siedzenie na nocniku/muszli jest inne niż siedzenie na krześle, czy kanapie. Ciało przybiera inną pozycję ciała. Nie trzeba przeć, by wyrządzić sobie krzywdę. Już samo długie siedzenie na toalecie nadwyręża mięśnie odbytu. 



Jeszcze raz podkreślam, że tu nie chodzi o to, by sadzać dziecko na nocniku i z zegarkiem w ręku go z niego ściągać bez względu na to na jakim etapie wypróżniania jest maluch. Raczej chodzi o to, by zdawać sobie sprawę z konsekwencji i nie robić z nauki nocnikowania półgodzinnych posiedzeń. 



A czy Wasze dzieci są w trakcie nauki korzystania z nocnika? A może już dawno pożegnały się z pampersami? Czy wiedzieliście wcześniej o tym dlaczego dzieci nie powinny długo siedzieć na muszli/nocniku? 



Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami to zapraszam Cię do polubienia mnie na Facebook'u – klik lub do zaobserwowania konta na Instagramie – klik.

You Might Also Like

35 komentarze

  1. Bardzo dobre nawiązanie do tego, że to rodzice często "wypatrują" gestów i zachowań dziecka, a dziecko jeszcze nie wie i nie rozumie, że o to właśnie mu chodzi. A potem fakt, takie hocki klocki w żłobkach i przedszkolach mają miejsce. Zresztą to się tyczy wielu spraw!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama wiem jakie to niewygodne, jest ucisk na nogi ;) Moja córka zaczełą siadać na nakłądce na kibelek, bo nocnika nie znosiła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, że podobny wpływ ma późniejsze "idź siku bo wychodzimy", nawet dla dorosłych. Powinniśmy wypróżniać się kiedy mamy potrzebę, a nie na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć ;) Na szczęście dzisiaj raczej łatwo znaleźć toaletę nawet, gdy się gdzieś wychodzi.

      Usuń
  4. Popieram �� każde dziecko ma swój czas na mowę,chodzenie czy nocnik ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszy mnie, że coraz częściej czytam takie przejawy rozsądku :) tym bardziej, że m.in. moja teściowa już obiecuje nauczenie naszego dziecka (aktualnie 7!!! miesięcy) nocnika na siłę, bo "jak to tak, dwuletnie dziecko w pampersie?! kiedyś się szybciej odpieluchowywało, bo tetry były, teraz to z wygody rodzicom się nie chce!".
    P.S
    Przepraszam, ale nie mogę tego zignorować: słowo "półtora" odmienia się przez osoby- rok ma rodzaj męski, stąd "półtora roku", ale np. "półtorej godziny". Bardzo częsty i rażący w oczy błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Dowiedziałam się czegoś nowego. Chociaż do ortografii w miarę się przykładałam to mistrzem niej nie jestem.

      Usuń
  6. nie wiedziałem, że istnieją normy czasowe siedzenia na nocniku o.O

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia że siedzenie na toalecie może wywołać takie objawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam za sobą odpieluchowanie dwóch córeczek. jest między nimi różnica roku a praktycznie nauczyły się w tym samym czasie. Starsza mając 2,5 roku była już całkowicie samodzielna. Młodsza uczyła się przy starszej i w wieku 1,5 roku nie nosiła pieluchy nawet do spania. U mnie zadziałała wspólna nauka i przykład od starszej siostry. Natomiast mój bratanek, który nie miał takiego przykładu a jest w tym samym wieku dopiero po 3 urodzinach spróbował usiąść na sedesie. Nie umiem się wypowiedzieć o długości siedzenia na nocniku bo u mnie to było jakoś naturalnie, bez zbędnego przesiadywania. Za to wiem już, jakie czynniki wpływają na przyspieszenie procesu a także że każde dziecko na te same czynniki reaguje całkiem inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  9. OOO nie wiedziałam o skutkach jakie niesie to za sobą

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj wielu rzeczy nie wiedziałam dziękuję za ten wpis

    OdpowiedzUsuń
  11. Każde dziecko jest inne, rozwija się w nieco innym tempie i ma inne potrzeby. Żadnego człowieka nie można wkładać w sztywny schemat, dotyczy to także najmłodszych. Niestety czasem presja społeczna stresuje rodzica nawet bardziej niz sam fakt, że dziecko "takie duże a jeszcze w pieluchach", jak to potrafi powiedzieć "życzliwa" ciocia czy inna osoba.

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja tam n ie mam zamiaru nic przyspieszać. przyjdzie taki dzień, że dziecko weźmie mnie za rękę i pokaże na nocnik, to pomogę i tyle. jak będzie chciało walić w pampercha do 3 roku życia, to będzie walić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że są jakieś normy siedzenia na nocniku. Jestem w szoku.

    OdpowiedzUsuń
  14. I kto by pomyślał ,że nocnikowanie to takie problemy...
    Przeczytałam z ciekawością, chcoaiż mnie ten problem nie dotyczy :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj dobre rady nigdy nie są złe ;) u nas jeszcze długa droga do nocnika ale warto wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dlatego jeszcze do nocnika nam się nie śpieszy... 14 miesięcy na karku dopiero ��

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, my jeszcze jesteśmy przed nocnikowaniem, bo mała ma dopiero 9 miesięcy, ale nie mam zamiaru jej ponaglać. Układ moczowy cały czas sie rozwija, aż do 3 roku zycia, także dajmy dzieciom troche luzu w tej sprawie ;) Jak będzie gotowa to napewno zauważe, tak jak każda mama. Tak sądze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wykorzystałam ciepłe wakacyjne dni, aby odstawić nocnik, pogoda nam sprzyjała, tak jak i dobra wola dzieci. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Każde dziecko rozwija się inaczej wiec ten etap u jednego dziecka może przypadać wcześniej u drugiego później. Ja przy mojej Karolinie jak miała trochę pod rok rozpoznawalam potrzebę zrobienia "2". Zawsze wtedy sądziłam ja na nocnik by oszczędzić sobie przewijania. Z pielucha ostatecznie pożegnała się mając około 2 lata.

    OdpowiedzUsuń
  20. Całe szczęście, że my ten temat mamy już dawno za sobą. Niestety, też zauważyłam, że niektórzy rodzice lubią przetrzymywać dziecko na nocniku. Nie wiem z czego to wynika. Może chcą na chwilę "przywiązać" malucha do jednego miejsca i mieć chwilę spokoju? Ja wiedziałam, że moje dziecko do osiemnastki w pieluszkach chodzić nie bedzie więc sie nie spieszyłam i pozbylam sie ich jak synek miał 2.5 roku. Dla niektórych to dużo, dla mnie idealnie, bo ja nie miałam nerwów, a moje dziecko było na to gotowe i wszystko poszło sprawnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój syn skończył w sierpniu 1,5 roku. Jeszcze widzę po nim, że nie jest gotowy na nocnik i nie zamierzam go zmuszać.
    A jeśli chodzi o problemy po dłuższym posiadywaniu na toalecie, to mam przykład z życia :) Jako nastolatka lubiłam sobie wziąć do toalety książkę, żeby się nie nudziło. Jak to podczas czytania - czas leciał i leciał. Dzisiaj jako dorosła kobieta mam problemy z hemoroidami :(

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas na szczęście z odpieluchowaniem, przyzwyczajaniem do nocnika i kibelka nie było żadnych większych problemów. Dlatego też Junior nie spędzał na nocniku zbyt dużo czasu - szybko załapał o co chodzi i migiem załatwial swoje potrzeby, żeby natychmiast po umyciu rączek znowu lecieć do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo pożyteczny wpis. Moje dzieci są zdecydowanie zbyt aktywne, żeby usiedzieć dłużej niż 5 minut, a ja też wychodzę z założenia "nic na siłę". Jak widać natura jest mądra i podpowiada dzieciom najzdrowsze rozwiązanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja sobie uświadomiłam właśnie, że moje dziecko jakby ominęło ten etap. Mieliby nocnik przez krótką chwilę ale siedział może dwa razy, bardziej spodobała mu się podkładka na normalny sedes i tak się nauczył.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja sobie uświadomiłam właśnie, że moje dziecko jakby ominęło ten etap. Mieliby nocnik przez krótką chwilę ale siedział może dwa razy, bardziej spodobała mu się podkładka na normalny sedes i tak się nauczył.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ufff w końcu jakiś głos rozsądku w temacie odpieluchowania. Zwieracze odbytu zyskują gotowość do kontroki procesu wydalania dopiero w okolicy ok. 2,5 roku życia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja córka ma trochę ponad 2 lata i dopiero teraz zaczynamy intensywną naukę odpieluchowania. Starsza córka zrozumiała kiedy jej się chce siusiu i kupkę na krótko przed 3 urodzinami. Młodsza z sukcesami zaczyna wołać, że jej się chce. Nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie nigdy nie udało się synków utrzymać na nocniku dłużej niż kilka minut ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. My jesteśmy właśnie na etapie odpieluszkowania. Kubek ma 3 latka i wydaje mi się, że to najwyższa pora. Coraz częściej biega już sam do toalety, choć zdarzają nam się jeszcze wpadki. Odnośnie długości siedzenia na nocniku to mój maluch chyba jest mistrzem. Jeszcze dobrze nie zrobi co ma zrobić, a już wstaje i wciąga majtki albo woła "mamo wytrzyj mi pupę". Dochodzi do tego, że 3 razy biega żeby zrobić kupkę. Jak mówię mu, żeby siedział na nocniczku tak długo, aż zrobi wszystko, a nie będzie ganiał w te i we w te, to protestuje. Taki z niego aparat ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystko przed nami. Na pewno każdy rodzić by chciał aby jego dziecko szybko opanowało umiejętność komunikowania własnych potrzeb, jednak to dziecko wie lepiej kiedy jest gotowe na kolejny krok w rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja już dawno temu stwierdziłam, że ambicje rodziców potrafią być zdecydowanie największą tragedią życiową dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  32. My jesteśmy jeszcze przed. Aczkolwiek Julka niedawno skończyła pół roku a ja już usłyszałam od mojej cioci i jeszcze od babci męża, że to idealny moment na zakup nocnika i zaczecie wysadzania. Przy rym oczywiście słyszałam że "Wszystko e moje dzieci robiły na nocnik od 6msc" "ja tak robiłam i w końcu się nauczyly"... A ostatnio mój tata powiedzia l mi żebym zaczęła Julke wysadzac przed snem jak będzie miała rok, bo on tak mnie oduczyć spania w pieluszce.
    Ale ja swoje wiem. Bardzo przydatny wpis

    OdpowiedzUsuń