Karmiąc piersią możesz wyjść bez dziecka, a z NUK Nature Sens jest to jeszcze łatwiejsze.

6/11/2017


Karmienie piersią często kojarzy się z „uwiązaniem” przy dziecku, w domu. W końcu to jest jedna jedyna czynność, której tata nie może zrobić za Ciebie – nie może nakarmić dziecka piersią. Czasami jest tak, że przeczytasz coś i mocno utkwi Ci to w głowie. Mnie ciągle przypomina się myśl jednej z matek (przeczytana w Internecie). Stwierdziła, że dzięki temu, że karmi mlekiem modyfikowanym to może wyjść bez dziecka kiedy chce i nie jest uwiązana w domu. Czy naprawdę nadal tak jest kojarzone karmienie piersią? Z więzieniem, wyrzeczeniami, sfrustrowaną matką? Przecież z drugiej strony jesteśmy bombardowani obrazem matek karmiących piersią i aktywnych na wielu płaszczyznach. Nie dość że często podróżują z dzieckiem, zabierają je na zajęcia z chustonoszenia, fitness dla mam, na basen to także wychodzą SAME. Dlatego mam wrażenie, że w naszym społeczeństwie wciąż funkcjonuje dwojakie spojrzenie na mamy karmiące piersią. Z jednej strony wydaje nam się, że zamykają się wyłącznie w swoim macierzyńskim świecie, ale z drugiej strony widać też coraz więcej mam, które dbają o czas dla siebie. Bo przecież tata nie nakarmi dziecka piersią, ale może nakarmić je Twoim mlekiem. Odciągniętym i podanym w butelce, czy kubku. Brzmi ładnie, ale przyznam Wam się szczerze, że ja...

Długo nie wychodziłam z domu bez dziecka

Obecnie Ala ma rok i 3 miesiące. Wychodzę bez niej często, a to z najprostszej przyczyny – że chodzę do pracy. A wcześniej? Wiecie, ten rok z Alą w domu (dokładnie 13 miesięcy) upłynął mi bardzo szybko. Ledwo się nie obejrzałam, a już Ala zaczęła siadać, raczkować i chodzić. Macierzyństwo tak mnie pochłonęło, że nie odczuwałam potrzeby, by wyjść bez niej. Bo przecież w wiele miejsc mogę ją zabrać – do urzędu, na zakupy (czy to spożywcze, czy po coś ekstra dla matki), do restauracji na obiad, na wycieczkę. Przecież teraz jest tyle udogodnień dla dzieci. Więc brałam ją ze sobą, bo tak mi było wygodniej – bez konieczności odciągania pokarmu, bez zamartwiania się. I tak się złożyło, że moje pierwsze wyjście bez Ali (nie licząc kwadransa na warzywniak, czy rejestrację w przychodni) nastało dopiero w okolicach 6 miesiąca życia Ali. Teraz czasami sobie myślę, jak ja wtedy tak długo wytrzymałam. Ale z drugiej strony nie żałuję. Bo ten czas w domu był fajny. Dobrze mi zrobił taki reset.

Z czego jeszcze może wynikać brak wychodzenia bez dziecka z domu?

  • Brak wsparcia rodziny i chęci do zajęcia się dzieckiem
  • Brak umiejętności odciągnięcia mleka
  • Nieodczuwanie potrzeby wyjścia bez dziecka
  • Dziecko nie potrafi pić mleka z butelki
    lub
  • Obawa, że dziecko pijąc z butelki oduczy się ssać pierś

Co zrobić, by ułatwić sobie (oraz dziecku i tacie) pierwsze wyjście?



Wydaje mi się, że wiele mam karmiących piersią obawia się, że podanie butelki sprawi, że dziecko odrzuci pierś (Tak też jest zresztą także w przypadku smoczków uspokajających). Jednak czy ten strach musi oznaczać, że mama nie może wyjść z domu (jeśli chce lub musi)? Nie! Wystarczy znaleźć odpowiednią butelkę. I tu mam dla Was nowość od firmy NUK – butelkę, która stara się jak najbardziej przypominać kobiecą pierś – NUK Nature Sens. W jaki sposób? Przede wszystkim zamiast jednego otworu w smoczku w nowej butelce jest kilka dziurek, przez które leci płyn – a wszystko na wzór kobiecej brodawki, która posiada kilka kanalików. Przekonałam się o tym na własne oczy. Kto karmi/karmił/widział matkę w nawale pokarmu ten wie, że mleko wypływa z kilku otworów.
Ale to jeszcze nie wszystko, co czyni tę butelkę niezwykłą. Otóż smoczek jest bardzo miękki, dzięki czemu kształt dopasowuje się do dziecka! Z taką butelką karmienie piersią w połączeniu z karmieniem butelką nie powinno być problemem! No i tata nie musi obawiać się, że bez mamy nie da sobie rady z opieką nad maleństwem.
Butelka jest także wyposażona w nowoczesny odpowietrzacz antykolkowy. 

Wyjście bez dziecka jest możliwe – tylko trzeba do tego dojrzeć

Jeśli nie będzie Ci zależało na pierwszym samodzielnym wyjściu to zawsze znajdzie się odpowiedni powód do tego, by stwierdzić, że Twoja obecność przy dziecku jest niezbędna. Ale tak naprawdę ze wszystkim można sobie poradzić. Odciąganie pokarmu – dzięki metodzie 7-5-3 możesz nauczyć się współpracować z laktatorem. Dziecko nie potrafi pić z butelki – spróbuj w domu na spokojnie nakarmić maluszka butelką, ale napełnioną Twoim mlekiem – czując znajomy zapach mleka powinien chętniej spróbować picia z butelki. No i tata – wyedukuj go, że on także świetnie może zająć się dzieckiem.

Ty też możesz poznać NUK Nature Sens!

Zaciekawiła Cię nowa butelka od NUK? To mam dla Ciebie świetną informację – do 25 czerwca możesz zgłosić się (klikając tutaj) do testowania jednej ze 100 butelek.



Ale, ale... To jeszcze nie wszystko. Mamy które dostaną się do testowania będą mogły wziąć wówczas udział w specjalnym konkursie, w którym do wygrania będą nagrody ze zdjęcia.




A jak u Was było z pierwszymi wyjściami bez dziecka? Kiedy wyszłyście po raz pierwszy? Czy tata sobie poradził?

Wpis powstał w ramach akcji #tatanawarcie organizowanej przez NUK Polska.


Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi wpisami to zapraszam Was do polubienia fanpage'a Młoda Mama Pisze lub zaobserwowania mnie na Instagramie – klik.  

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Świetny wpis :) Myślę, że pomoże wielu Mamom :) Ja również starałam się wychodzić z domu bez dzieci, mimo że karmiłam. Tatuś radził sobie wybornie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Tatusiowie zwykle sobie radzą, wystarczy, że w to uwierzymy

      Usuń
  2. Moi synowie byli od maleńkiego przyzwyczajeni do picia z butelki. Tam oczywiście dostawali mój pokarm. Sprawdziłam kilka ale najlepiej funkcjonowały u nas butelki Medela ze smoczkiem Calma. Dość drogie, ale godne polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych butelkach rzeczywiście słyszałam wiele dobrego.

      Usuń
  3. Jak ja karmiłam to wtedy Tommee Toppee miał podobne butelki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że przy pierwszym dziecku miałam podobnie, nie czułam potrzeby wychodzenia bez dziecka. Mało tego, każde wyjście na kilkanaście minut to był dla mnie stres. Ale kiedyś musiałam pojechać z domu i to na dugo w w sprawie dla mnie bardzo neiprzyjemnej.. IO wiecie co? Zamiast stresować się toą sprawą, martwiłam się jak mąż i Oluś poradzą sobie beze mnie, skoro Olek nawet nie chciał pić mojego mleka z butelki.
    No i okazało się, że mleka wtedy nie wypił.. Mąż ratował się kaszką z łyżeczki (Oluś wtedy od kilku dni ja jadł, ale wiadomo też nie chcieliśmy wtedy przesadzac). Jakoś przeżyliśmy.
    Potem było coraz lepiej bo Olek co raz więcej jadł.
    Przy Julce nie chciałam mieć takiego problemu z wyjściem i od małego podawałam jej raz dziennie butlekę z moim mlekiem, by umiała z niej pic. Udawało się- przez miesiąc. Potem Julka któregoś dnia kompletnie nie chciała butelki. Powiem, że dopiero gdy miała 4-5 miesięcy otrzymaliśmy do testowania butelkę NUK i właśnie z tej załapała:)
    Wychodzenie z domu, choćby na zakupy stało się łatwiejsze (a wtedy mi schodzi bo musimy jechać do miasta-mieszkamy na wsi).
    Teraz Julcia już nie jest karmiona piersią, a pije mleko z butelki (rano i wieczorem)- w dzień używamy kubka 360.

    Zapraszamy do nas. Nowy wpis DIY- myślę, ze przyda się dla Ali za "chwilkę" http://www.sylwiaidzieci.pl/2017/06/nauka-ksztatow-i-nie-tylko-plansza-z.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post. Podoba mi się to jak prowadzisz bloga. Byłabys zainteresowana wspólną obserwacją? Daj znać :) Pozdrawiam, Aga.

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. wychodziłam z domu bez dziecka karmiąc piersią, ale to wciąż było uwiązanie tylko trochę mniejsze ;) bo tak czy inaczej musiałam co te 2-3 godziny odciągnąć mleko. odciągnięte też nie może stać i czekać nie wiadomo ile. odciąganie jest sposobem na zwiększenie swojej swobody, ale to wciąż nie jest taka stuprocentowa swoboda jaką daje karmienie mlekiem modyfikowanym.

    tzn. ja nie jestem przeciwniczką ani zwolenniczką niczego ;) każdy robi, co chce, jak woli, jak mu wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm szkoda, że nie mieliśmy okazji przetestować tej butelki - teraz Młody już wyrósł i nie ma takiej potrzeby. Opis brzmi interesująco i zachęcająco. (a tata sobie świetni radzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam moje pierwsze wyjście bez Zosi - załatwiałam wtedy chrzciny w pobliskiej restauracji i trwało to dosłownie 20 minut :D Ale dzięki temu poczułam wolność i zrozumiałam, że tak można! Od tamtej pory śmiało wychodziłam sama (albo oddawałam Zosię pod opiekę dziadków, żebym w tym czasie miała chwilę dla siebie). Odciągałam pokarm, ale nie byłam jeszcze na tyle obeznana z karmieniem piersią, żeby pomyślec o tym, że butelką mogę zaburzyć u Zosi odruch ssania :D Z resztą Zośka ssała jak szalona więc jakoś obyło się bez większych problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie za bardzo mogę się wypowiedzieć ponieważ przez braki pokarmu oraz późniejszą chorobę karmilam krótko, jednak wpis jest ciekawy. Ja gdy moglam i jesli się udało, odciągalam mleko laktatorem i gdy wychodzilam, zostawialam tesciowej lub mężowi i było ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że jak ja karmiłam, to takich butelek nie było. Stanowczo za mało wychodziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam dwie opcje, może trzy. Albo wyjście w przerwach między karmieniem, albo odciąganie mleka, albo gotowe mleko w płynie. Zawsze można sobie jakoś poradzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A czasami super butelka wcale nie jest potrzebna, bo roczne dziecko śmiało może pić już z kubeczka lub z bidona

    OdpowiedzUsuń
  13. przez pierwsze lata praktycznie nie ruszałam się z domu bez dziecka a nawet razem pracowaliśmy 🙂 Nie słyszałam wtedy o tej butelce, ale z tego, co czytam musi być dobra. Powiem o niej mojej przyjaciółce , która niedawno urodziła dziecko. Sadzę, że się jej przyda ❤️

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja próbowałam odciagac laktatorem wiele razy i nic z tego nie wychodzilo... mialam rozne, wielu roznych firm i moje cycki nie chcialy wspolpracowac z zadnym :(
    Ale butelkę testujemy teraz gdy mała je z butelki i jej pasuje. Julka jest bardzo wybrana , nie chciała jeść z żaden poza avent Natural, każda inna odrzuciła a ta jej pasuje

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem ciekawa czy moja najmłodsza córka polubiłaby te butelki, bo niestety nie udało mi się wprowadzić ŻAÐNEJ.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że każda kobieta musi mieć czas tylko dla siebie. Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo dobrego o tej butelce słyszałam, jeśli moje dotychczasowe przy nowo narodzonej córce się nie sprawdzą, na pewno ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Również miałam przyjemność brać udział w akcji #tatanawarcie i otrzymałam tą butelkę. Jednak moja mała nie akceptuje od urodzenia żadnego smoczka i niczego poza piersią ;) więc niestety.. W każdym razie wychodzę bez dziecka, ratuje nas niekapek również firmy NUK :)

    OdpowiedzUsuń