Koniec urlopu macierzyńskiego - i co dalej? Część III - BABCIA

4/22/2017



Po dłuższej przerwie powracam z obiecywanym Wam cyklem „Koniec urlopu macierzyńskiego – i co dalej?”. Od razu usprawiedliwię się, że zastój w pisaniu wynikał głównie właśnie z końca mojego urlopu macierzyńskiego i powrotu do pracy. Chociaż wypracowanie nowego rytmu dnia nie jest proste to idzie mi to coraz lepiej. Dlatego dzisiaj pojawia się kolejna część cyklu, w którym przybliżam Wam wszystkie możliwe rozwiązania na to, co zrobić po rocznym urlopie macierzyńskim. W pierwszej części przedstawiłam Wam zalety i wady zatrudnienia niani, a w II części opowiedziałam o żłobku od podszewki – jako pedagog z doświadczeniem pracy w żłobku, a obecnie mama dziecka, zaczynającego swoją przygodę właśnie w żłobku.

Dzisiaj skupię się na kolejnej opcji, czyli na pozostawieniu dziecka pod opieką babci. Jak zwykle w tym cyklu postaram się obiektywnie wskazać zalety i wady. I tu pewnie część z Was pomyśli „Zaraz, zaraz, jakie wady? Jesteś w stanie wymyślić coś złego w tym rozwiązaniu?” W końcu gdy pisałam o niani czy o żłobku część z Was pisała, że „ma to szczęście, że dzieckiem zajmuje się babcia”. Czy zatem zawsze jest to szczęście, najlepsze rozwiązanie bez żadnych wad?

BABCIA OPIEKUJE SIĘ DZIECKIEM – ZALETY

  • Nie musimy płacić pensji/czesnego – babcia zwykle opiekuje się wnukiem, gdy jest już na emeryturze. Nie potrzebuje dodatkowego zarobku. Spędza czas z dzieckiem, bo to lubi. Albo raczej kocha. Chociaż oczywiście własnej mamie/teściowej także możemy płacić za opiekę szczególnie, jeśli zdecyduje się zrezygnować z pracy, by móc zająć się wnukiem. Warto pamiętać także o tym, że babcię możemy zatrudnić jako nianię na podstawie umowy uaktywniającej o czym pisałam już we wpisie odnośnie zatrudnienia niani.
  • Dziecko zostaje z kimś z rodziny, do kogo mamy zaufanie i wiemy, że nie skrzywdzi dziecka – wierzę, że przypadki krzyczącej/bijącej dziecko niani czy opiekunki w żłobku należą do rzadkości. Jednak zawsze pojawia się cień wątpliwości. W przypadku pozostawiania dziecka z babcią możemy być pewni, że będzie opiekować się wnukiem z miłością.
  • Nie trzeba adaptować dziecka do nowej sytuacji i nowego miejsca – dzieci często już zanim mama wróci do pracy zostają okazjonalnie u babci. Oczywiście nawet w takich przypadkach warto malucha przygotować na zmiany – zwłaszcza, jeśli do tej pory spędzało z babcią maksymalnie kilka godzin, a teraz będzie to 8 czy 9 godzin. Warto wówczas pomyśleć o kilku dniach tak, aby codziennie wydłużać czas rozłąki z mamą.
  • Babcia jest w gotowości – jeśli dziecko zachoruje nie musisz się martwić o zorganizowanie mu dodatkowej opieki (tak jak dzieje się to w przypadku uczęszczania do żłobka). A jeśli zdarzą Ci się w pracy nadgodziny babcia pewnie będzie w tej kwestii bardziej wyrozumiała niż niania.
  • Babcia często wyręcza nas także w innych kwestiach – być może nie poprosiłabyś niani o wytarcie kurzy, poodkurzanie, czy ugotowanie obiadu. W końcu im więcej wymagań tym trudniej znaleźć nianię lub po prostu trzeba ją lepiej wynagrodzić. Natomiast wiem, że babcie często same garną się do pomocy. Pamiętam, że gdy kiedyś opiekowałam się 2-letnim chłopcem to czasami przyjeżdżała do niego babcia – i poza opieką nad wnukiem nadrabiała domowe zaległości w prasowaniu i sprzątaniu.

BABCIA OPIEKUJE SIĘ DZIECKIEM – WADY

  • Babcia nie może/nie chce zająć się wnukiem – w wielu przypadkach, gdy rodzice decydują się na inną formę opieki nad dzieckiem niż babcia wynika to po prostu z tego, że babcia nie może zająć się wnukiem. Obecnie często jest tak, że babcie albo same jeszcze pracują na pełen etat albo są na emeryturze, ale ich zdrowie nie pozwala na codzienne opiekowanie się dzieckiem zwłaszcza, że przy rocznym dziecku trzeba się sporo nabiegać. A czasem mieszkają w innym mieście. Poza tym musimy sobie uświadomić, że babcia wcale nie ma obowiązku opieki nad wnukiem! Obowiązkiem rodzica jest zapewnienie dziecku opieki. Natomiast babcia może nie czuć się na siłach. Może też po prostu mieć inne zajęcia. Albo woleć odpocząć. Czym innym jest zostanie z wnukiem raz na jakiś czas na kilka godzin czy nawet na cały dzień, a czym innym codzienna opieka.
  • Konflikty na tle wychowawczym – gdy zatrudniamy nianię jest ona pracownikiem. A pracownik musi podporządkować się zdaniu pracodawcy. Stąd jeśli przedstawimy niani nasze zasady wychowawcze to myślę, że nie będzie ich szczegółowo analizować i zastanawiać się, czy na pewno tak postąpić. A jeśli okaże się, że jej wizja wychowania odbiega bardzo od waszej to pewnie po prostu nie podejmie się pracy. Natomiast z babcią może (bo nie musi) być inaczej. Może nie zgadzać się z niektórymi Twoimi poglądami i robić po swojemu z myślą, że przecież robi to dla dobra jej wnuka. Oczywiście wiele babć rozumie, że od wychowywania są rodzice i nawet jeśli z czymś się nie zgadzają to przestrzegają ustalonych zasad. Albo rozmawiają, by w ten sposób przekonać rodziców lub lepiej zrozumieć ich racje.
  • Problem z „upominaniem” babci – co zrobić, jeśli babcia notorycznie robi coś zupełnie inaczej niż ją o to prosicie? Może karmi dziecko czymś, czego wy nie chcecie dawać dziecku? Albo wyręcza go we wszystkim? Wiele zależy od waszych relacji z babcią (pewnie łatwiej porozmawiać z własną mamą niż z teściową), ale czasem ciężko jest upominać kogoś kto tak naprawdę robi nam ogromną przysługę poświęcając swój czas.
  • Brak kontaktu z rówieśnikami – może to być wadą, ale nie musi. Jeśli w pobliżu znajduje się plac zabaw, albo dziecko często bawi się z innymi maluchami z rodziny to myślę, że nie stanie się odludkiem.
  • Brak zajęć edukacyjnych – dla jednego to wada, ale czy tak naprawdę roczne/dwuletnie dziecko potrzebuje codziennej nauki? Nawet jeśli chcemy lepiej wspierać jego rozwój to na edukacyjne zabawy możemy sami wygospodarować czas po pracy. Obecnie w wielu miastach odbywają się także różne zajęcia dla takich maluszków np. muzyczne. Dzięki uczestnictwu w takich zajęciach połączymy zabawę, naukę oraz zapewnimy dziecku kontakt z rówieśnikami. Nie uważam, że maluch potrzebuje wielu dodatkowych zajęć, ale jeśli nie chodzi do żłobka i ma rzadko kontakt z innymi dziećmi to można rozważyć uczestnictwo w takich zajęciach np. raz w tygodniu.


Po analizie zalet i wad wydaje mi się, że mimo wszystko jest to chyba najlepsza opcja. O ile babcia dziecka ma czas i wyraża chęć opieki nad wnukiem. A do tego rodzice potrafią się z nią dogadać w kwestii zasad dotyczących wychowania pociechy – wtedy może to być opcja idealna. Myślę, że warto ją rozważyć szczególnie u dzieci od roku do 3 lat – wówczas kontakt z rówieśnikami oraz zajęcia edukacyjne nie są jeszcze aż tak istotne, a zawsze można też wprowadzić ich elementy. Dziecko może mieć kontakt z rówieśnikami chociażby na osiedlowym placu zabaw. A o edukację mogą zadbać rodzice poprzez rozwijające zabawy czy dodatkowe zajęcia dla maluszków.

U nas opcja opiekowania się Alą przez babcie nie była rozpatrywana głównie z tego względu, że obie babcie są czynne zawodowo. A jak wygląda to w Waszym przypadku? Czy waszymi pociechami opiekuje się babcia? A może nawet jeśli nie na cały etat to pomaga?


To już 3 część z serii „Koniec urlopu macierzyńskiego – i co dalej?” Na następny wpis zapraszam Was w przyszły piątek. Postaram się wówczas przedstawić wady i zalety pozostania w domu, czyli wykorzystania urlopu wychowawczego. Będzie też trochę o tym o jakie zapomogi możemy się wówczas starać.



Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami to zapraszam Cię do polubienia mojego fanpage'a – klik lub do zaobserwowania mnie na Instagramie – klik.  

You Might Also Like

36 komentarze

  1. Muszę wrócić do poprzednich wpisów tego cyklu. Ja do pracy wracam od września. Dwa dni z Michaliną będzie babcia (wtedy kiedy będę miała najmniej lekcji), w kolejne 3 dni mała będzie w prywatnym żłobku. Od tego tygodnia zaczynamy powolną adaptację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to rzeczywiście powolna adaptacja. Zapraszam zatem do wpisu o żłobku, moja Ala uczęszcza do żłobka od miesiaca ;)

      Usuń
  2. Zalety opieki babci nad dzieckiem powinny zazwyczaj przeważać nad wadami, ale też wiele zależy od indywidualnych charakterów babć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My bardzo żałujemy ze naszą babcia pracuje i nie mogła się zająć Oliwka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie mamy dzieci, ale wiem, że na dobre kilka lat opcja z dziadkami odpada, bo wszyscy są jeszcze czynni zawodowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Babcia to czasem skarb a czasem nie. ja nie mam takiej możliwości żeby dziecko zostawić z babcią. Obie pracują.Ja jestem na urlopie wychowawczym, ale od września wracam do pracy. Czasem babcia potrafi powiedzieć że zaoszczędziłaś na niani bo jej nie płacisz. Znam takie przypadki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno cenna uwaga. I jak potem przy takim myśleniu babci zwracać jej uwagę gdy wychowuje dziecko inaczej niż my planujemy?

      Usuń
  6. Ja jednak postawiłam na żłobek i jestem bardzo zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas również wybór padł na żłobek

      Usuń
  7. Nasze mamy są aktywne zawodowo, więc czasem dzieci są pod opieką Prababci, gdy chcemy np. wyjść na wieczór. Ale tylko wtedy, gdy ona wyraża chęć.

    OdpowiedzUsuń
  8. W naszym przypadku akurat babcia to nie byłby zbyt trafiony pomysł. Jedna opiekuje się Bąblem zgodnie z naszymi "standardami", ale nie daje przy nim rady kondycyjnie na dłuższą metę - natomiast druga zawsze "wie lepiej", co jest optymalne dla naszego dziecka i za wszelką cenę przemyca swoje metody wychowawcze (a właściwie całkowity brak metod i pozwalanie Juniorowi na wszystko). Także zdecydowanie wolę przedszkole albo zajmowanie się Bąblem osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przy pierwszym dziecku mieliśmy dylemat, bo dziadkowie nie mogli, na nianię nie było nas stac, pozostawał żłobek. Państwowy byl poza zasięgiem, skończyło się na prywatnym. Wątpliwości było mnostwo, ale po czasie widzialam ile umiejętności moje dziecko przynosiło ze żłobka, jak oswoilo sie z innymi dziećmi, jak szybko przebiegla adaptacja po przejsciu do przedszkola. W przypadku młodszego dziecka nawet nie rozważam innych opcji.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja myślę, że - jeśli musimy po macierzyńskim wrócić do pracy - dobrą opcją jest kilka godzin w żłobku i odebranie dziecka ze żłobka przez babcię, aż do naszego powrotu z pracy. Wtedy dziecko ma kontakt z dziećmi, zabawę i edukację, a po tym wszystkim spędza czas ze znaną, kochającą osobą. A na koniec wraca w ramiona rodziców. :) Zastanawiam się tylko, czy to nie byłoby zbyt wiele bodźców i zmian w ciągu jednego dnia - rzecz do rozważenia, pewnie zależy to od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja bym np. W ogóle nie rozpatrywała babci jako opiekuna przez wzgląd właśnie na potencjalne tarcia w tematach wychowawczych

    OdpowiedzUsuń
  12. Babcia to skarb i najlepszy opiekun. Ja niestety babci nie miałam i zawsze zazdroszczę tym, którzy doznali babcinej miłości. Dziś patrzę na moją mamę, jaką jest wspaniałą babcią i najlepszą opiekunką dla wnuków

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo, że te wady mogą być często problemem, uważam, że opieka babci to najlepsza opcja.
    To, co mnie wkurza, to wydłużenie wieku emerytalnego tak, że bardzo często dziadkowie po prostu nie mogą się zająć wnukami.
    Ja korzystam z miksu: pracuję na 4/5 etatu więc mam 1 dzień wolny, trochę żłobka, trochę pomocy babci. Do niedawna też tata pracował z domu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chociaż babcia wydaje się być fantastycznym pomysłem ja jednak nie zostawiłabym dziecka pod stałą opieką dziadków. Głównie dlatego, że dziadkowie z reguły wychowują dziecko wg własnych zasad i z trudem im przychodzi pogodzenie się z tym, że my rodzice możemy mieć inny światopogląd.

    OdpowiedzUsuń
  15. Babcia tak, ale niestety nie zgodzę się z regularną opieką nad dzieckiem przez babcię. Moje argumenty są takie jakie ty wymieniłaś wady. Nie sądzę, że babcia na dłuższą metę będzie się słuchała co i jak dawać. Ma swoje metody, swoje nawyki. Szczególnie martwiłbym się o jedzenie. Pokoleniowo czasy zbyt się zmieniły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobrze wszystko ujęte :) . Ja nie pracowałam do ukończenia przez córkę 4 roku życia. Wtedy poszła do przedszkola i babcia pomagała, bo nie zawsze mogliśmy ją odebrać do 17tej. Parę kwestii na tle wychowawczym mi nie odpowiadało, ale co zrobić jak nie ma innej opcji? A rozmowa mało co dawała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też uważam, że babcie są najlepsze! Choć my niestety mieszkamy 500 km od nich, więc nie możemy zbyt często liczyć na pomoc :(

    OdpowiedzUsuń
  18. mną opiekowały się dwie babcie, gdy rodzice byli w pracy. Nawet ugotowała obiadek. Ciesze, że miałam to szczęście:)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas był żłobek plus babcia, a teraz przedszkole plus babcia. Babcia po prostu odbiera moją córkę wcześniej i godzinę siedzi z nią w domu, dopóki nie przyjdę z pracy. Dla mnie to bardzo dużo.
    To prawda, że babcia może nie mieć ochoty na opiekę nad wnukami, ale ja patrzę na to też z innej perspektywy. No bo co innego, jeśli pracuje - no takie czasy, ale jeśli nie chce, bo po prostu nie chce, to też przykre. Owszem, nie ma obowiązku, ale z drugiej strony na starość babcie też potrzebują opieki i zwrócą się wtedy do nas. Z rodzicami zwykle nie mamy takich dylematów, ale z teściami już tak. Myślę, że to taka forma "współpracy". Ona pomoże dziś, Ty pomożesz jej jutro.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam jeszcze dzieci i ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat. Aczkolwiek myślę, że babcia jest fajnym rozwiązaniem na chwilę, np. jak dziecko zachoruje. Uważam, że żłobek czy przedszkole rozwijają dziecko, ma kontakt z rówieśnikami, bawi się i uczy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wolałabym opcję żłobkową. Znam dzieciaki, które chodziły do żłobka i widzę ile dobrego z tego wynikło. Nie bierzemy pod uwagę opieki nad Dominikiem przez babcię (żadną), gdyż wiem, że wchodziłaby w nasze kompetencje, a od wychowanie własnego dziecka jesteśmy my, rodzice. Lubię za to czas, kiedy Synek odwiedza babcie i jest przez nie uwielbiany i rozpieszczany :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że o ile tylko istnieje taka możliwość i babcia się zgadza, to ciągle jest to najlepsza opcja...:-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest jeszcze jeden minus w przypadku babci i to właśnie wtedy, kiedy zgodzi się opiekować wnukiem - otóż wtedy w weekendy babcia odpoczywa i nici ze wspólnego wyjścia rodziców do kina czy do znajomych ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Babcia to skarb, jeśli nas wspiera a nie poucza.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak ja byłam dzieckiem obie moje babcie były na emeryturze i do 5 roku życia to babcia się mną zajmowala i opiekowała. Obecnie obie babcie mojej córki są dość młode i do emerytury mają jeszcze 20 lat, są czynne zawodowo i na pewno ż pracy nie zrezygnują więc ta opcja odpada. I u mnie o dziwo prędzej dogadalabym się z teściową niż z matką i to teściową respwktowala by nasze zasady sposób wychowania... Julka ma niespełna dwa miesiąca a moja mama już kompletnie ignoruje wszystkie moje prośby i zalecenia i kompletnie nie szanuje mnie jako rodzica

    OdpowiedzUsuń
  26. z tą opcją u nas jest najtrudniej, bo babcie i dziadkowie naszych dzieci są w pełni wieku i pracują. Nasze babcie z kolei są już strudzone życiem i raczej by mi było głupio powierzyć dwójkę dzieci kobiecie po 70, która już nie ma tyle sił. Z prababcią dzieci zostają ale na godzinkę-dwie, jeśli mam jakieś załatwienia.
    Ja też strasznie nie lubie pouczania, a niestety u nas to jest na porządku dziennym

    OdpowiedzUsuń
  27. My korzystamy z pomocy Babci i nie wyobrażam sobie na tym etapie innej opieki dla Synka. Na szczęście Babcia wyraziła wolę rezygnacji z pracy. Nie musiała, chciała. I widzę, ile uczy Synka. Uzupełniamy się w tym. Każdy daje coś od siebie. Do tej pory większych zgrzytów nie było. Jedyny minus takiego rozwiązania - nie bardzo możemy wyjść gdzieś z mężem w weekend, bo nie mam serca obarczać dziadków jeszcze wtedy wnukiem, a i nam po całym tygodniu go mało.
    To prawda - babcia nie ma obowiązki opieki nad wnukiem. Nasza druga nawet nie ma ochoty, tylko zapomina, że sama z takiej pomocy korzystała.

    OdpowiedzUsuń
  28. Babcia zajmująca się wnukami to świetna sprawa, jednak coraz częściej można spotykać się z tym, że obecne babcie chcą wykorzystać czas swojej emerytury na swoje przyjemności i czasem trzeba tym babciom na to pozwolić ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Babcia to Skarb:) Który może okazać się nieoceniny, gdy mama zdecyduje prowrócić do pracy. Wszystko ma swoje wady i zalety - warto spotkać się, gdzieś po środku:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Babcia to najwspanialsza "instytucja", przynajmniej na poczatku. Nie przesadzajmy - wpierwszym okresie dziecko raczej potrzebuje uwagi i miłości, niż kontaktu z rówieśnikami. Potrzeba kontaktu z dziecmi pojawia sie w wieku przedszkolnym- na poczatku maluszek asymiluje sie do zmiany jaką jest niewątpliwie pójście przez mamę do pracy. Bardzo przydatny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślę że babcia jest super opcją, tylko niektóre z nich nie mają się jak zająć swoimi wnukami

    OdpowiedzUsuń