Czy warto kupować tanie zabawki? Recenzja zabawek za mniej niż 15 złotych!

4/09/2017


Czy na zabawki trzeba wydać fortunę, by maluch dobrze się bawił? Niekoniecznie! Oczywiście te droższe zabawki często kuszą nasze oczy. A niektórych rzeczy po prostu nie da się kupić za grosze, bo pokażcie mi jeździk czy pchacz za 15 zł? I chociaż Ala ma sporo tych większych i droższych zabawek to równie dobrze bawi się tańszymi drobiazgami. Dlatego jeśli szukacie pomysłu na symboliczny prezent z okazji Wielkanocy (u nas nie praktykuje się prezentów na te święta), czy odwiedzin u znajomych z dziećmi to w tym wpisie pokazuję Wam, co sprawdza się u nas. Zaprezentowane zabawki będą cieszyć dzieci w wieku od około pół roku do nawet 2 lat. Dlaczego tak myślę? Ala ma nieco ponad rok. Wszystkimi tymi zabawkami bawi się już od jakiegoś czasu, obecnie dalej ją zajmują i myślę, że ta fascynacja jeszcze trochę potrwa.


1. Piramidka



Wiem, że w zależności od firmy ta zabawka może wyglądać nieco inaczej i cena także może się różnić. Taką piramidkę widziałam np. za 40 zł, ale nasza została kupiona w sklepie internetowym Empiku i zapłaciłam za nią niecałe 10 zł. Wprawdzie nie jest drewniana, a na innych blogach obserwuję zainteresowanie takimi zabawkami (wiem, że plastikowym zarzuca się to, że mają hałaśliwe melodyjki, ale ta piramidka na szczęście żadnej nie posiada). Nasza piramidka jest plastikowa, więc przynajmniej nie muszę się martwić, że dostanę czymś twardym, gdyż Ala zwykle rozrzuca wszystkie krążki z impetem.
Ala zaczęła ciekawić się tą zabawką jakoś w 9-10 miesiącu życia, chociaż początkowo jedynie gryzła krążki. Teraz jeszcze sama nie buduje piramidki, ale uwielbia rozrzucać ją. Piramidka zajmuje Alę jednorazowo na kilkanaście minut, co u takiego malucha jest rzadkością.

2. Plastikowe kubeczki



Kupione w Tesco za 9,99 zł. Nasze mają dziurkę na dnie, więc można je wykorzystać także w kąpieli do zabawy w wylewanie wody. Jednak przez te dziurki niestety odpada ćwiczenie przelewania wody z 1 kubeczka do drugiego. Można natomiast pobawić się w przenoszenie chrupek z jednego do drugiego kubka. A do czego zabawka służy w głównym zamyśle? Kubki są tak skonstruowane, że jeden jest ciut mniejszy od poprzedniego, dzięki czemu można je ustawiać jeden na drugim do góry dnem. Tworzą wówczas piramidkę. Ala na razie nie potrafi jej sama zbudować, ale w zrzucaniu kubek po kubku jest mistrzem. A ja dodatkowo chowam jej jakiś drobiazg pod jednym z kubków – czasem w ferworze zrzucania nie zwróci nawet na to uwagi. Innym razem zaczyna się bawić znalezionym przedmiotem.

Piramidka okazała się jednym z lepszych zakupów. Ala uśmiecha się jak tylko widzi, że zaczynam budować wieżę z kubków, a nasza wspólna zabawa potrafi trwać kwadrans.

3. Bączek



To jedna z kultowych zabawek, którymi w dzieciństwie bawiłam się i ja i moi rodzice. A być może i wcześniejsze pokolenia. Ten dla Ali został kupiony w Pepco. Wydaje mi się, że kosztował 14,99 zł, ale mogę się mylić (jeśli tak to na pewno mniej, nie więcej!). W sumie stwierdziłam, iż skoro bączek jest w domach od pokoleń to TRZEBA go kupić. A jak jest w rzeczywistości? Cóż, szału nie robi... Ala dostała go jakieś 2-3 miesiące temu. Z tego co czytałam bączek zachęca dziecko do raczkowania, więc może po prostu trzeba było go kupić jej wcześniej (wtedy gdy zaczynała raczkować). I rzeczywiście, gdy ja rozkręce bączka to Ala do niego podchodzi i łapie rączkami. Na razie w żaden inny sposób nie potrafi się nim bawić. Myślę, że obyłaby się bez tego gadżetu, ale czasami zainteresuje się nim na 5-10 minut. Dlatego myślę, że za taką cenę warto go kupić, chociaż bez nastawiania się, że stanie się ulubioną zabawką.

I jest coś jeszcze – ten bączek ma włącznik światła. Wówczas podczas kręcenie światło tak razi po oczach, że jest to męczące nawet dla mnie, stąd nie korzystamy z tej „atrakcji”.


4. Gumowe zabawki do kąpieli


Kolejne zabawki kupione w Pepco. Kosztowały chyba 9,99 zł. O gumowych zabawkach z dziurką słyszałam wiele złego – czyli że zbiera się w nich pleśń. Jednak u Mama Balbinka znalazłam sposoby na to, w jaki sposób dbać o gumową kaczuszkę tak, by nic się z nią nie działo. Można m.in. po każdej kąpieli przepłukać ją wrzątkiem, a później odłożyć, aby woda mogła wypłynąć. A co jakiś czas warto je zagotować w garnku z wrzątkiem.

Skoro o higienę zabawek nie trzeba się bać to śmiało można zakupić taki zestaw. Do zabaw w wodzie można kupić wiele gadżetów, ale Ala upodobała sobie właśnie te kaczuszki. Ostatnio uwielbia wyrzucać zabawki poza wanienkę. No i oczywiście gryzienie ich też sprawia jej wiele radości.

5. Dmuchana piłka



Chyba nie ma dziecka, które nie miałoby i nie lubiłoby bawić się piłką. Ala na razie dostała dmuchaną piłkę kupioną za ok. 3 zł. Uwielbia nią rzucać i turlać nią kładąc się na niej na brzuchu. A w lecie przyda się pewnie na plaży. Jeden z naszych must have. Polecam.  


Które zabawki polecam?

Z zaprezentowanych zabawek mogę polecić naprawdę wszystkie. Przyznaję, że Ala najmniej chętnie bawi się bączkiem, jednak zdarzają się dni, kiedy zajmuje ją na chwilę. Pamiętajcie, że każde dziecko może zainteresować się czymś innym, a przy takich cenach warto spróbować. Oczywiście nie oznacza to, że mamy kupować wszystkie tanie zabawki tylko dlatego, że nie kosztują sporo. Bo gdy dodamy wszystkie wydatki to uzbiera się tak spora kwota, że czasem lepiej kupić 1 porządną zabawkę. Jednak wszystkie 5 zaprezentowanych zabawek sprawiają Ali wiele radości. Zachęcam do przekonania się, czy i u Waszych dzieci pojawi się uśmiech na widok piramidki, kubeczków, czy gumowej kaczuszki.

Macie któreś z tych zabawek? Jak się sprawdzają u Was w domu? Co jeszcze dopisalibyście do mojej listy?



Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami to zapraszam Cię do polubienia mnie na Facebooku – klik lub do zaobserwowania na Instagramie – klik.  

You Might Also Like

32 komentarze

  1. Też uważam,, że tanie zabawki moga być fajne, ale nie wszystkie.
    Rzuciło mi się w oczy, że Wasza piramidka na tym głównym pałąki ma taką dziurę i wystający plastik. Takie zabawki wydają mi się niebezpieczne. Ale po za tym fajne propozycje. Szczególnie piramidka z kubeczków. Też mamy taką kupiona u nas na wsi w sklepie za 8 zł i służy drugiemu dziecku i jestem bardzo zadowolona:) Czasem uda się kupić coś niedrogiego a fajnego, jednak ja jaestem ostatnio ostrożna bo często trafiam na "badziewie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala drążkiem zaczęła bawić się dopiero niedawno, wiec w sumie nie wiem co miałąby sobie zrobić groźnego tą dziurką. Piramidka jest naszym ostatnim hitem ;)

      Usuń
  2. Ja czesto kupuje dzieciom tanie zabawki :) Najwazniejsze zeby nie był to chinski smierdzacy plastik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można utrafić dużo super rzeczy poniżej 15 złotych. My też miałyśmy bączka, różne kubeczki, do tej pory Melcia bawi się plastikowym kompletem filiżanek i dzbanuszków z Pepco, które również kosztowało około 15 zł. Później można polować na ciekawe puzzle czy książeczki. Da radę nie przepłacić i kupić coś naprawdę fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas na zabawki wciąż za wcześnie, ale osoby o niewielkim budżecie na pewno zainteresuje możliwość kupienia niedrogich zabawek które zainteresują dzieci. Myślę więc że za parę miesięcy warto będzie je wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie zabawki kupuję dzieciom znajomych. Zazwyczaj nie inwestuję w te bardzo drogie, ale staram się nie kupować takich, które wyglądają bardzo badziewnie i na takie, co się szybko zepsują.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wszystkie zabawki są trwałe, ale na pewno wśród tych tanich zabawek znajdzie się trochę takich wartych uwagi. Nie zawsze to, co najdroższe, jest najlepsze i najbezpieczniejsze dla dziecka, także nie ma co zrażać się niską ceną :) Fajnie, że zwróciłaś na to uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  7. O jednak tanie może być dobre. Wiadomo jakość zabawek jest ważna. Jednak takie kubeczki to super sprawa i wyglądają na solidne :] Pozdrawiam ciepło
    Martyna z www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że te fajne nie muszą być drogie! Trzeba tylko dobrze poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko zależy od zabawki, ale ja po pierwsze jestem estetką, więc lubię ładne zabawki, po drugie, zawsze wybieram takie, które mają służyć przez długi czas, więc muszą być dobrze wykonane. Dlatego też bardzo rzadko wybieram tanie zabawki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kubeczkami czy dmuchaną piłką raczej nic się nie stanie. A estetyzm? U nas i tak jest bardzo kolorowo, ale chyba na tym polega dzieciństwo.

      Usuń
  10. Często kupuję tanie zabawki i wcale nie widzę w tym nic gorszego. Przynajmniej nie szkoda mi ich potem wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Córka miała te kubeczki do układania i bardzo je lubiła :) Czasem nie trzeba drogich zabawek, żeby dziecko się dobrze bawiło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybrałaś na prawdę sensowne rzeczy w bardzo atrakcyjnych cenach.

    OdpowiedzUsuń
  13. do bączka nie dotarliśmy, ale potwierdzam, że nakładane kółka a zwłaszcza kubeczki z których można robić piramidę - robią furorę. I rzeczywiście są tanie. Magda/AsertywnaMama.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje dziecko najbardziej lubi do zabawy kartonowe pudła...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bączek... I łza się w oku kręci ile człowiek przy tym nasiedział...

    OdpowiedzUsuń
  16. hahah! za wyjątkiem zabawek do kąpieli, to wszystkie mamy identyczne. Kubeczki plastikowe robią u nas furorę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kubeczki są świetne :)


    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Plastikowe kubeczki to był u nas hit przez pierwsze dwa lata życia Bąbla - i do tej pory chętnie po nie sięga, kiedy się kąpie albo pluska latem w dmuchanym baseniku :) Czasami nie trzeba wydawać fortuny, żeby świetnie się bawić - a w naszym przypadku i tak zawsze najciekasze okazują się zabawy przedmiotami codziennego użytku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie, jakość nie zawsze idzie w parze z cena :) maluszki szybko się nudzą zabawkami, więc kupowanie ich tylko i wyłącznie z najwyższej półki mogłoby być zbyt kosztowne. Na kubeczki z Tesco chyba i my się pokusimy, bo jeszcze takich nie mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziecko tak naprawdę i tak bawi się tym przez chwilę, a potem zmienia obiekt zainteresowań. Kiedyś kupowałam wszystko najdroższe i najlepsze, tak mi się wydawało. No jedyne dziecko, wiadomo. Dziś moja córka nadal jest jedynaczką, ale ja zmieniłam podejście do zabawek, gdy widzę, jak cieszy się za przeproszeniem jakimś badziewnym smokiem z gazety i jej marzeniem jest posiadanie takich smoków właśnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tanie zabawki są w porządku bo dziecko cieszy się z nowości i zaraz mu się może znudzić. Nie jest więc dla niego ważna wartość zabawki.

    OdpowiedzUsuń
  22. My tylko kubeczków nie przetestowaliśmy Bączek też nie porywa Reszta jest super Z tanich pomysłów na zabawki polecam małe butelki wypełnione różnościami Ostatnim hitem jest woda i brokat

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupowanie tanich zabawek ma dużo większy sens, bo dzieci tak szybko rosną, że zaraz trzeba będzie je wymienić na jakieś "mądrzejsze" zabawki. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To prawda, że nie każda tania zabawka musi być złem wcielonym. Zdarzają się fajne i warte uwagi perełki. Jestem jednak zdania, że zabawki dla dzieła powinny mieć wszelkie niezbędne atesty. Największą moją obawę zawsze budzi jakość plastiku z którego są zrobione. Zazwyczaj jest to cienki, giętki i łatwo łamiàcy się plastik co stwarza zagrożenie dla malucha.
    Natomiast dmuchana piłka, bączek to rewelacyjne pomysły na zabawkę dla szkraba.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tanie zabawki nie są złe. Najważniejsze, żeby były wykonane z bezpiecznych materiałów. My też mamy takie plastikowe kubeczki i Maja bardzo je lubi:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny post :). Rzeczywiście czasem za niewielki pieniążki idzie kupić coś całkiem fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super, że można kupić dziecku fajne zabawki za niewielkie kwoty. Zgadzam się, że bączek to już taka kultowa zabawka. Może jeszcze Alę zachwyci jak trochę podrośnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. My od czasu do czasu wpadamy do osiedlowego sklepu z zabawkami zobaczyć co mają ciekawego i kilka fajnych zabawek udało nam się kupić. Karolina uwielbia swoją świecącą piłkę za 8zl.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak ze wszystkim można trafić super zabawki a można trafić na badziew ;) Zawsze warto obejrzeć zabawkę dokładnie. Ale przy małych dzieciach które niszczą zabawki bądź nudzą im się co 5 minut takie za niższe ceny są jak najbardziej ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mamy i wieżyczkę i kubeczki którymi synek bawi się w kąpieli. Uwielbia przelewać nimi wodę 😊

    OdpowiedzUsuń