Czego nauczyło mnie macierzyństwo - refleksje 9 blogerek

3/10/2017

2 dni temu moja córka skończyła rok. Z tego powodu wczoraj na blogu pojawiły się moje przemyślenia - Czego nauczył mnie rok macierzyństwa? Jako że było to pytanie, które kiedyś zadałam innym blogerkom w ramach zabawy Liebster Blog Award to postanowiłam rozwinąć temat. Zaprosiłam do tego wpisu kilka blogerek, które wówczas wciągnęły się do zabawy. Teraz zostawiły swoje odpowiedzi bez zmian lub je rozszerzyły. Pomyślałam też, że warto zaprosić jeszcze inne blogerki, które sama chętnie czytam. Zapraszając wszystkie 9 dziewczyn były to blogi, na które naprawdę regularnie zaglądam. I dopiero, gdy napływały do mnie odpowiedzi od nich zdałam sobie sprawę z tego, że całkiem przypadkowo w tym wpisie udało mi się zebrać mamy o różnych doświadczeniach, pasjach, wieku. Część z nich ma jedno dziecko, inne dwoje. Jest mama, która jak sama przyznaje dość późno udało jej się zostać mamą. Inna jest nastolatką. Pojawia się też adopcyjna mama, która w piękny sposób pisze o miłości do swojego synka. Czy dzięki różnym życiorysom mamy-blogerki mają inne refleksje? Zrozumiały coś innego dzięki macierzyństwie? A może są cechy, które łączą nas wszystkie?  
Karolina z naszebabelkowo.pl pisze: Moje adopcyjne macierzyństwo nauczyło mnie, że wcale nie trzeba nosić dziecka przez 9 miesięcy we własnym brzuchu, żeby pokochać je bezgraniczną miłością. Wystarczy, że przez wiele tygodni, miesięcy i lat nosi się w je w sercu - razem z wielką tęsknotą za nim - i ta miłość przychodzi sama, spada na człowieka jak grom z jasnego nieba!

Kiedy poznałam mojego synka, miał niecałe trzy miesiące - a ja czułam się dokładnie tak, jakby był z nami od samego początku, od pierwszych chwil swojego życia. Na co dzień autentycznie zdarza mi się zapominać o tym, że naszego Bąbelka urodziła inna kobieta - po prostu się nad tym nie zastanawiam, choć o jego mamie biologicznej zawsze myślę ciepło i z dużym szacunkiem. 

Moje macierzyństwo utwierdziło mnie w przekonaniu, że miłość do dziecka nie zależy ani trochę od wspólnych genów i więzów krwi. W obliczu troski i odpowiedzialności za takiego małego, kochanego człowieczka to wszystko zupełnie schodzi na dalszy plan i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Iza z kobiecastronamamy.pl pisze: Macierzyństwo nauczyło mnie przede wszystkim odpuszczania. Na początku mocno się spinałam, żeby być perfekcyjną panią domu, teraz wiem, że czas szybko leci i nie warto go marnować na sprzątanie Nauczyłam się też w każdym dniu odnajdywać małe radości i cieszyć się tym, co mamy. Słowa: szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko nabrały sensu! 

Poza tym odkryłam w sobie nieznane pokłady siły, odkryłam, że nie ma takiej rzeczy, której nie dałabym rady zrobić, a przede wszystkim odkryłam w sobie nowe pokłady kobiecości. Czego i Wam życzę.
Ola z mamatywna.com pisze: Dziecko wiele zmienia. Już sama świadomość noszenia w sobie małej istotki zmusza do zastanowienia, do większej uwagi i odpowiedzialności. Tak było w moim przypadku. Wcześniej mój kierunek wyznaczał pęd. Praca na dwa etaty, multum pasji, studia, nijako dwa domy, opieka nad innymi, nad ojcem. Będąc w ciągłym ruchu, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo kręcę się w kółko, coraz bardziej tracąc siły i w efekcie samą siebie. Wiadomość o ciąży uświadomiła mi, jak bardzo się nie szanowałam. Zrozumiałam, że nie umiem odpoczywać. Krok po kroku czekając na Karola, uczyłam się samej siebie. Po urodzeniu maluszka, czekałam na dawną normalność, ta jednak nie przychodziła. Nauczyłam się odpuszczać wszystko to, co mnie przerasta i to, co zbędne. Dopiero wtedy mogłam spojrzeć na świat z uśmiechem. Każda minuta naszego życia, każdy jego element mogą być fascynujące. Te pół roku poznawania Karolka, nauczyło mnie, że na każdy szczegół, chociażbyśmy go mijali po raz setny, można spojrzeć tak jak za pierwszym razem, ze zdziwieniem i uśmiechem.
Dagmara z dziubdziak.pl pisze: Macierzyństwo nauczyło i na pewno nauczy mnie jeszcze wielu rzeczy. Wymieniać mogłabym długo, m.in.:
- wielozadaniowości - śniadanie na spacerze i robienie listy zakupów? Gotowanie obiadu, ubieranie siebie, dziecka i sprzątanie? Nie problem

- spontaniczności - pewnie to trochę zaskakujące. Zwykle mówi się, że macierzyństwo uczy planowania. Ja zawsze lubiłam planować i nadal to robię, jednak teraz wiem, że przy dziecku nie da się wszystkiego zaplanować i uczę się to akceptować,

- odpowiedzialności - to uczucie, kiedy rozumiesz, że jesteś dla malucha wszystkim i jest na początku całkowicie od Ciebie zależny powoduje, że robisz wszystko by być dla niego najlepszym, jak to możliwe,

- radości - kiedy patrzę na mojego malucha np. podczas karmienia, spania, kiedy nauczy się czegoś nowego, to jest to taka wielka radość z malutkich rzeczy,

- cierpliwości - zaczęło się podczas walki o karmienie piersią, przez rozszerzanie diety i ciągłe niejadkowanie. Zresztą chyba każdy rodzic wie, że cierpliwość przy dziecku się przydaje


Agata z beztroskamama.pl pisze: Minęło już prawie dwa miesiące mojego macierzyństwa, którego będę uczyła się całe życie. Jest to dla mnie największe wyzwanie którego się podjęłam. Każdego dnia uczę się czegoś nowego. Ale już teraz wiem co to jest miłość od pierwszego wejrzenia, wiem co to jest strach, którego nie można opisać o drugiego człowieka – o taką małą istotkę. Macierzyństwo to ogrom uczuć, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Choć często jestem zmęczona, to każdy uśmiech, każdy nowy dźwięk wydawany przez Adę sprawia że zapominam o zmęczeniu. To wielka siła i wiara w siebie, że dam radę wychować małego człowieka. Zawsze będę pamiętała pierwsze spotkanie z Adą – wtedy poczułam się, że jestem naprawdę mamą. Mamą tak wspaniałej istoty – którą pokochałam bezgranicznie i bezwarunkowo. Macierzyństwo jest dla mnie po prostu miłością na całe życie, doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju.



Sylwia z sylwiaidzieci.pl pisze: Oj gdybym miała wymienić wszystko, czego nauczyło mnie macierzyństwo to zajęłoby to wieeele miejsca. Takie najważniejsze to: cierpliwość, wyrozumiałość, tego że nie należy wymagać zbyt wiele, że na wszystko przyjdzie odpowiedni moment.
Aneta z mama-dwojki.pl pisze: Macierzyństwo nauczyło mnie odpowiedzialności. Załatwienia czegokolwiek samemu. Przełamałam strach i wstyd. Nauczyłam się walczyć o swoje. Zobaczyłam i poznałam inne swoje oblicze. Uświadomiłam sobie, że gdzieś w środku mnie drzemie silna kobieta i matka, która była cały czas uśpiona.
Zuza z mamapo30tce.blogspot.com pisze: W moim przypadku macierzyństwo przyszło dość późno. Nie był to żaden misterny plan z karierą zawodową na pierwszym miejscu - po prostu tak ułożyło się moje życie. Przed pojawieniem się Perełki miałam sporo czasu dla siebie i bez ograniczeń realizowałam swoje pasje, z bieganiem i agility na czele. W centrum Wszechświata byłam JA. Himalaje egocentryzmu. Na szczęście miałam całe 9 miesięcy żeby nastawić się psychicznie na zmianę, ale i tak to, co dzieje się teraz, znacznie wykracza poza moje wcześniejsze wyobrażenia. Czego więc uczy mnie macierzyństwo? Przede wszystkim tego, że teraz to nie ja jestem tą najważniejszą na świecie, że na pierwszym planie jest ONA. Spodziewałam się tego i nie mam z tym problemu, wręcz cieszę się, że mam dla kogo żyć. Ale macierzyństwo uczy mnie również pokory i cierpliwości. Teraz nie do końca mam na wszystko wpływ, czasem nawet wypicie herbaty jest zależne od humoru Perełki, jestem niejako na jej łasce. Odnoszę wrażenie, że jest wymagającym dzieckiem, ale już wiem, że walka z nią nie ma sensu. Dlatego też zbytnio nie planuję, pozwalam jej mieć ogromny wpływ na układ dnia, a sama się dostosowuję. Być może to błąd, ale czuję że tak jest dla nas lepiej, przynajmniej na razie. I choć chwilowo z braku czasu musiałam zrezygnować ze swoich pasji, zamierzam jeszcze do nich wrócić, gdy już będę w mniejszym stopniu potrzebna Perełce. I choć macierzyństwo wywaliło moje wcześniejsze życie do góry nogami, nie żałuję ani chwili. Dopiero teraz czuję, że to wszystko ma sens, że jestem tu w konkretnym celu. O, zapomniałabym! Jest jeszcze coś! Macierzyństwo nauczyło mnie rzeczy kompletnie niespodziewanej: w popłochu łykać jedzenie i to wcale nie wtedy, kiedy jestem głodna, tylko wtedy, gdy nadarza się okazja. Ot co!
Paulina z YoungBabyMum's pisze: Macierzyństwo przyszło do mnie niestety o wiele za wcześnie. Młoda, niedoświadczona, nie przygotowana do roli mamy musiałam stawić czoło nowym wyzwaniom. Bycie mamą zwłaszcza, gdy bobas był zupełnie nieplanowany jest bardzo trudne. Przecież jak pogodzić szkołę, dziecko i inne zajęcia? Mój świat wywrócił się do góry nogami. Dowiedziałam się wtedy przede wszystkim co odczuwa kobieta spodziewająca się dziecka. Przekonałam się, kto jest moim prawdziwym przyjacielem, kiedy po informacji o ciąży większość zaczęła trzymać do mnie dystans i to nie z powodu obawy przed zrobieniem mi krzywdy. Tak, zaczęłam się uczyć już w ciąży. Po porodzie, moja córcia nauczyła mnie cierpliwości, której nigdy nie potrafiłam się nauczyć. Na świat zaczęłam patrzeć z innej perspektywy. Doroślej? Nauczyłam się organizować sprawy w taki sposób, abym mogła być przy córci w każdej chwili jednoczenie nie zawalając niczego. Zrozumiałam jak ważne jest zdrowie, moje zdrowie, o które nigdy nie dbałam. Przy małym dziecku być chorym? Tragedia razy 2. Najbardziej macierzyństwu zawdzięczam to, iż dzięki temu nauczyłam się trzymać nerwy na wodzy i nie dać ponieść się emocjom. Dziś, spokojnie podchodzę do spraw, które jeszcze kilka miesięcy temu wprawiłyby mnie w złość i nerwy. Nauczyłam się dużo i uczę się ciągle, z dnia na dzień. Uczy mnie moja najwspanialsza córcia, dzięki której z każdą chwilą jestem silniejszą kobietą i lepszą mamą!


Wszystkim mamom, które zechciały ze mną podzielić się swoimi przemyśleniami bardzo dziękuję. Zwłaszcza, że jak ze wszystkim - działam na ostatnią chwilę, więc nie dałam Wam wiele czasu na odpowiedzi, A dodam jeszcze nieśmiało, że jest to mój pierwszy tego typu wpis. Porównałabym to do udziału w zawodach sportowych. Jeśli bierzesz udział w zmaganiach drużynowych starasz się jeszcze bardziej tak, aby koledzy z drużyny nie mieli pretensji. I tak też miałam z tym tekstem - chciałam, by nie było w nim żadnych błędów, by wyglądał idealnie tak, abyście nie wstydziły się, że zgodziłyście się wziąć udziału w tworzeniu tego wpisu.

Zachęcam Was do zapoznania się z tymi blogami, bo dziewczyny nie tylko są świetnymi mamami, ale również piszą o tym w ciekawy sposób. 

A czego Was nauczyło macierzyństwo?


Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami to zapraszam do polubienia mojego fanpage'a - klik lub zaobserwowania mnie na Instagramie - klik

You Might Also Like

55 komentarze

  1. Kochana dziękuję :) Dałaś mi pozytywnego kopa, by pisać dalej. Dużo dla mnie to znaczy. Wpis czyta się tak pozytywnie i przyjemnie. Dobra robota :) Chwale się nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Cię czytać. Bo ja to z tych, co lubią teksty z przemyśleniami nawet jak czasem mam trochę inne zdanie to fajnie poczytać co ktoś o czym sądzi. Pamiętam Twój tekst i o nagości dzieci i o spaniu razem/oddzielnie. Pisz dalej, chociaż wiem, że czasem ciężko znaleźć czas. Ostatnio tez miałam słabszy tydzień podczas którego nie pojawił się ani jeden tekst.

      Usuń
    2. Dziękuję! Ja też odkąd zostałam mamą lubię czytać coś z jajem. I żałuję, że czasu nie mam na to wszystko. I tyle wpisów ciekawych mi przepada do poczytania. Ale u Ciebie staram się być zawsze, choć nie zawsze komentuje :)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że to, co piszę podoba się innym:) Bardzo mi miło, że zechciałaś napisać także o nas:) Części blogów z wpisu nie znam, więc bardzo chętnie zapoznam:)
    Wspaniały pomysł na wpis!
    No i super, że udało się, choć jak piszesz przypadkowo, że każda z nas ma nieco inne doświadczenia:)
    Można spojrzeć na macierzyństwo z różnych perspektyw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dopiero po czasie zorientowałam się, że jesteście tak różne i to jest piękne - móc przeczytać tak wiele różnych, ale jednak pozytywnych historii

      Usuń
  3. Dziękuję- dzięki Tobie poznałam kilka nowych blogów- z ogromną chęcią je zaraz odwiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cierpliwości, zarządzania czasem... pisałam o tym około 2 lata temu. Warto też pokusić się o podsumowanie, co zabiera macierzyństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to ciekawy pomysł na wpis. Tylko ten powstał z okazji roczku córki, więc chciałam, żeby było pozytywnie.

      Usuń
  5. Wiele nauczyła mnie już sama ciąża. A wiem, że to dopiero początek i czeka mnie o wiele wiele więcej. Świetny wpis, mam nadzieję że będzie więcej tego typu xp

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie Ci wyszedł ten post - i bardzo się cieszę , że mogłam stać się jego częścią :) Tobie dziękuję za zaproszenie, a innym Mamom za piękne przemyślenia odnośnie macierzyństwa, które bardzo mnie wzruszyły i ubogaciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się ten wpis i dziękuję Ci bardzo za to, że wzięłaś w nim udział ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajny pomysł na wpis! Niektóre dziewczyny znam, do innych chętnie zajrzę. Dorzucam swój tekst o tym, czego nauczyło mnie pojawienie się na świecie małej Helenki.
    https://sasanki.wordpress.com/2017/01/29/3-lekcje-ktorych-udzielilo-mi-moje-dziecko/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za tą propozycję😊Miło mi, że znalazłam się w gronie takich fajnych blogerek. Wpis fajnie się czyta😊Wszystkiego najlepszego dla córeczki❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny wpis, lubię czytać takie zbiorcze posty :) Ja bardzo miło wspominam swój pierwszy rok macierzyństwa i nie mogę wciąż się zorientować, jak to się stało, że jestem mamą już całe cztery lata? A podwójną mamą dwa? Eh, czasie, nie pędz tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mnie ten rok tak szybko minął. Ani się obejrzę, a pójdzie do szkoły

      Usuń
  10. Macierzyństwo nauczyło mnie cierpliwości i odpuszczania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nad cierpliwością muszę trochę popracować,ale i tak już jest dużo lepiej

      Usuń
  11. Niektóre blogi znam i bardzo lubię. Inne koniecznie muszę poznać! Wybrałaś do wpisu wspaniałe mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zachęcam do poznania wszystkich blogów

      Usuń
  12. Sylwia wpis wyszedł Ci świetnie! Naprawdę w wypiekami na twarzy czytałam wypowiedzi innych mam, bo każda z nas jest inna i ma inne doświadczenia! Super super super <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Super mamy, każda inna jednak każda równie urocza :] POzdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
  14. To bardzo budujące widzieć, że tak wiele blogowych Mam, ma podobne zdanie do mojego :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. Macierzyństwo wiele zmienia i jak widać uczy każdą z nas. Mnie nauczyło bezgranicznej miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest na pewno najpiękniejsze w macierzyństwie ;)

      Usuń
  16. super wpis. Moje dzieci już duże, ale do dziś uważam, ze macierzyństwo to coś najpiękniejszego co spotkalo mnie w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i pewnie bycie mamą dużych dzieci uczy pewnie czegoś nowego

      Usuń
  17. Macierzyństwo wywraca wszystko do góry nogami, ale mimo wszystko to piękny stan! I uśmiech dziecka wynagradza wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy wpis! Mnie nauczyło lepszej organizacji czasu, ale tez większej troski o innych.

    OdpowiedzUsuń
  19. te kobiety tylko potwierdzają, że macierzyństwo jest cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Motywujący artykuł. Sama jestem mamą 3 miesięcznego szkraba i nigdy nie byłam tak zorganizowana jak teraz😊 mnie macierzyństwo uczy samodyscypliny i planowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze słyszałam, że mamy potrafią świetnie planować czas i teraz widzę, ze to prawda

      Usuń
  21. Świetny wpis :)Miło czytało się Wasze przemyślenia :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie chyba macierzyństwo nauczyło przede wszystkim pewnej systematyczności, zawsze byłam spontaniczna, odrobinę wręcz rozkojarzona, macierzyństwo nauczyło mnie pewnie stąpać po ziemi, a nie bujać w obłokach i ja tę nową siebie bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno trzeba sobie zostawic tez margines na niezaplanowane wydarzenia, ale to prawda. Z maluszkiem wazny jest staly rytm dnia, trudniej o spontanicznośc.

      Usuń
  23. Świetny wpis. Z przyjemnością mi się czytało. Mnie macierzyństwo nauczyło cieszyć się chwilą, która akurat jest. Szukać pozytywnych rzeczy, nawet gdy jest gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wartościowe informacje od wartościowych mam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Warto poczytać, szczególnie jak to wszystko jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  26. Super dziewczyny :) Fajnie poczytać o tek wielu punktach widzenia, aczkolwiek tak naprawdę bardzo zbieżnych.

    OdpowiedzUsuń
  27. Macierzyństwo dopiero przede mną, ale przyjemnie się czytało ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super wpis, zwłaszcza dla kobiet które będą mamami po raz pierwszy. Myślę, że do tego warto dodać, że macierzyństwo uczy pokory i tego, że mamy prawo do słabości - jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo płakać, nie dać rady, mieć gorszy dzień. Opieka nad dzieckiem pokazuje, że nie ma ludzi idealnych, a mimo to maleństwo i tak cię kocha i jesteś dla niego najważniejszą osobą :) pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna fefleksja. Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów, ja na pewno nie lekceważe czegoś celowo w myśl, że dziecko i tak będzie mnie kochać, ale wiem, że nie zawsze jestem idealna, a dla tej kruszynki jestem ;)

      Usuń
  29. Dla mnie ten wpis pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak dobra pora na macierzyństwo. Zwyczajnie wszyscy musimy przez ten etap kiedyś przejść i takie planowanie jak to niektórzy robią nie jest też dobrym pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie przede wszystkim spokojnego czekania, aż moja latorośl z czegoś wyrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Macierzyństwo bardzo mnie zmieniło, generalnie można powiedzieć, że stałam się lepszym człowiekiem, mam więcej cierpliwości, lepiej potrafię wyrażać uczucia i szybciej zmobilizować się do pracy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja dzięki macierzyństwu wiem po co żyje.

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny post. Dzieci jeszcze nie mam, ale nie przeszkodziło mi to w przyjemnej lekturze. Bardzo dobry pomysł ze wciągnięciem do tekstu innych blogerek. Dało to niezbyt często spotykane podejście oraz poszerzyło możliwości i perspektywy, bo jak sama zauważyłaś: każdy ma inne doświadczenia. Post warty polecenia każdemu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Absolutnie fantastyczny wpis. Uwielbiam takie posty, w których kilka kobiet wypowiada się na ten sam temat. Świetna akcja i wspaniałe spostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń