Czy stać Cię na nianię?

1/17/2017



Planujesz zatrudnić nianię? Podpowiem Ci, ile powinnaś jej zapłacić. Stawka „za godzinę” zmienia się w zależności od liczby przepracowanych godzin w tygodniu/miesiącu, ilości dzieci pod opieką, zakresu obowiązków i (co mnie trochę dziwi) wielkości miejscowości, w której mieszkacie.

Nianią byłam nie raz. Opieką nad dziećmi zajmowałam się i na studiach i tuż po nich. Nawet w ciąży. Teraz jestem mamą. Jednak nie mam doświadczenia w kwestii zatrudniania opiekunek do dzieci. Sama nie korzystałam jeszcze z ich pomocy. Nie ukrywam, że jednym z powodów jest to, że … mnie nie stać na takie usługi. Dlaczego? Bo wiem, ile powinno się zapłacić niani tak, aby był to godziwy zarobek.

Ile zapłacić niani, pracującej na pełny etat?

Niania nie jest dla wszystkich. Wiem, że czasem ciężko znaleźć inne rozwiązanie – żłobek, babcię, czy wymienianie się opieką nad dzieckiem między rodzicami. Wiem, że czasem, gdy słyszycie, ile trzeba zapłacić niani stwierdzacie: „to w takim razie nie opłaca mi się iść do pracy”. Rozumiem Was, a nawet więcej – mam tak samo. Gdybym miała opłacić nianię z pewnością niewiele zostałoby mi z wypłaty. Jednak nie możemy określać wynagrodzenia tylko na podstawie naszych zarobków. Jeśli pracujesz za najniższą krajową to ile chciałabyś zapłacić niani tak, aby Twoje wyjścia do pracy miały sens? 800zł? Może 1000zł? Za 8, czasami nawet 9 godzin pracy (licząc czas, jaki potrzebujesz na dojście i powrót do domu)? Ile w takim razie zapłacić niani, pracującej na cały etat? Dla mnie minimum to 1500zł na rękę. Podkreślam – to jest minimum tak, aby rodzice-pracodawcy nie musieli się wstydzić swojej oferty, a i spotkali się z jakimkolwiek odzewem. Oczywiście mowa o opiece nad jednym dzieckiem, bez dodatkowych obowiązków jak sprzątanie (poza odkładaniem rzeczy dziecka) czy gotowanie. Jeśli niania ma pod swoją opieką więcej dzieci lub ma więcej obowiązków – musi za tym pójść stosowne wynagrodzenie. Opieka nad dwojgiem dzieci to według mnie minimum 1800-2000zł.

Niania na godziny – ile zapłacić?

Im mniej godzin niania pracuje u nas, tym więcej musimy jej za godzinę zapłacić. Możemy się oburzać, że "jak to, ale przecież ja nawet tyle nie zarabiam na godzinę". Jednak inaczej jest to liczone w przypadku pracy dorywczej. Jeśli oferujecie pracę 3 dni w tygodniu po 4 godziny to zakładając, że miesiąc będzie się składać z 4 tygodni niania przepracuje u Was 48 godzin. Jeśli za każdą godzinę dacie jej 15zł to jest to zarobek rzędu 720zł. Dużo jak na dorobienie sobie, mało jak na zarobienie i utrzymanie się z tej pracy.

Minimalna stawka przy pracy dorywczej/na pół etatu przy opiece nad jednym dzieckiem to moim zdaniem 12zł. Ale... To jest naprawdę minimum. Sama pracowałam dorywczo jako niania i wiem, że gdy widziałam ogłoszenie, w którym stawka była mniejsza niż 15zł to nawet na nie nie odpowiadałam. Dlaczego? Wiecie, jeśli mam pojechać do pracy na 3 godziny, jechać pół godziny w 1 stronę, pół godziny w drugą to za 10zł/h nie kalkuluje mi się to. Jeśli chociaż mam miesięczny bilet na autobus, który i tak muszę kupić - pół biedy. Gorzej jeśli trzeba część pensji przeznaczyć na benzynę czy bilety autobusowe. Poza tym pracując dorywczo jest mniejsza szansa, że uda nam się znaleźć drugą pracę, którą godzinowo będzie można połączyć z 1 pracą tak, aby po połączeniu obu prac wyszła pensja, umożliwiająca utrzymanie się.

Duże miasto = większa stawka 

Jako niania pracowałam we Wrocławiu. Teraz mieszkamy w niewielkim mieście na Podbeskidziu. Przeglądając tutejsze oferty pracy przyznaję, że stawki są nieco niższe. Co trochę mnie dziwi. A może nie powinno? Zdaję sobie sprawę z tego, iż w większych miastach zarabia się więcej. A skoro rodzic-pracodawca zarabia więcej to może pozwolić sobie na zapłacenie niani większej sumy pieniędzy niż ten, który pracuje w małym mieście. Ale z drugiej strony - życie (poza kupnem mieszkania) kosztuje w każdym mieście tyle samo. I niestety tak jak 15zł/h przy dorywczej opiece to w dużym mieście norma tak w małym mieście stawka często oscyluje w granicach 10zł. Oferta 15 zł/h zdarza się bardzo rzadko. 

Gorsze warunki pracy/płacy = dłuższe szukanie niani i... mniejsze predyspozycje do pracy

Możecie zaoferować niani mniejszą stawkę, ale musicie liczyć się z tym, że Wasze ogłoszenie spotka się z mniejszym odzewem. Jeśli macie dużo czasu na poszukiwania niani idealnej - proszę bardzo. Gorzej jeśli poszukujecie opiekunki "na już". Drugą kwestią jest to, kto odpowie Wam na takie ogłoszenie. Wykształcone, ciepłe, cierpliwe nianie z podejściem do dzieci znają wartość swojej pracy i wiedzą, że znajdą ofertę, dzięki której zarobią więcej niż u Was.

Dlaczego należy szanować i doceniać nianie?

Odkąd zostałam mamą potrafię patrzeć na zarobek niań z dwóch perspektyw. Wiem, że pracownik będzie chciał zarobić jak najwięcej, a pracodawca (w tym wypadku rodzice) pragnie wydać jak najmniej. Jednak niania nie jest zwykłym pracownikiem. To nie kasjer w KFC, gdzie rotacja pracowników nie ma znaczenia. Tam w końcu zawsze znajdą się nowi pracownicy, więc obecnym nie trzeba zapewniać dobrych warunków. A niania? Powierzasz jej najważniejszą osobę w swoim życiu! Chyba nie chcesz, żeby dziecko było ciągle narażone na zmianę opiekunów – tłumaczenie dziecku dlaczego ciocia Ola już nie przyjdzie i że nowa ciocia Zosia też jest fajna.

Niania to taki sam pracownik jak każdy

Niania potrzebuje opłacić mieszkanie, zrobić zakupy spożywcze, odzieżowe, odłożyć na wakacje. Dlaczego więc miałaby zarabiać mniej niż ktoś inny?

Śmieszne oferty?

Oceńcie sami. Przykłady ofert, na jakie natknęłam się w mojej „karierze” poszukiwaczki pracy jako opiekunka:

- „Płacimy 10zł za godzinę, a w trakcie, gdy dziecko śpi jest połowa stawki” - zastanawiam się tylko, jak chcieli weryfikować, ile godzin spało dziecko. Czy może zamierzali liczyć tyle, ile zwykle śpi? Czy może chcieli zamontować kamery? Albo pracowali zdalnie z domu, więc widzieliby pracę niani? Bez względu na sposób weryfikowania ilości godzin przespanych przez dziecko płacenie mniej za sen dziecka to zły pomysł. Dlaczego? Może niania starałaby się wówczas zarobić więcej, więc z całych sił starałaby się utrzymać dziecko bez snu? Poza tym czy chcielibyście mieć płacone mniej np. wtedy, gdy pracujecie w restauracji/sklepie/na stacji benzynowej i w ciągu godziny nie będzie akurat klientów? Przecież jesteście wtedy w pracy tak, jak i niania nie może wrócić do domu, czy pójść na zakupy, gdy dziecko śpi. Owszem, może wtedy odpocząć, ale prawo do przerwy w pracy należy się każdemu, prawda? 

- "Jestem samotnym ojcem, więc mogę zaoferować jedynie 600zł." - dalej dowiadujemy się, że jest to kwota za cały miesiąc pracy na całym etacie! Rozumiem trudną sytuację, więc nie wiem, czy ta oferta należy do tych "śmiesznych", ale jednak... która normalna opiekunka przyjmie pracę za taką stawkę? Może temu panu udało się znaleźć panią na emeryturze, która chciała jedynie dorobić (a nie zarobić) a pracę traktuje jako pasja. Lub studentkę studiów zaocznych, mieszkającą z rodzicami. Tylko wiecie, podejrzewam, że przez tak niską stawkę zgłoszeń było bardzo mało.

Podane przeze mnie stawki często są po prostu propozycją „minimum” lub też „średnią”. Możecie oburzać się, że same nie chciałybyście pracować za taką kwotę. Wiem, że gdy ja zdecydowałam się na pracę za 15zł/h były osoby, które powiedziały, że przy takich wymaganiach i ilości godzin nie zgodziłyby się na mniej niż 20zł, ale... przyznam Wam się, że często kierowałam się myśleniem na zasadzie „lepiej zarobić mniej niż nic”. Chociaż oczywiście nie do przesady. Gdybym miała dostać za 2 godziny pracy 15-20zł (łącznie) to chyba nie chciałoby mi się ruszać z domu i tracić czas na dojazd.

Jeśli Cię stać – możesz oczywiście zaproponować więcej. Być może też po miesiącu czy 2 współpracy okaże się, że znalazłaś tak świetną nianię, że chcesz ją docenić i dasz jej podwyżkę. Super! Ja jednak chciałam zachować równowagę pomiędzy oczekiwaniami opiekunek a możliwościami rodziców.


A Wy? Macie doświadczenie jako opiekunki do dzieci? A może same zatrudniacie/zatrudniałyście nianie? Podzielcie się swoim doświadczeniem.

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami, zapraszam Cię do polubienia fanpage'a bloga na Facebook'u - klik


You Might Also Like

83 komentarze

  1. Miałam nianię i placilam jej 10 zl za godzine w moim miescie stawka jest od 8-13zl a znam wiele nian ktore pracuja za mniej. Miasto 70 000 mieszkańców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to stawka za cały etat to jak najbardziej uczciwa, a nawet ponad normę ;) Jeśli na godziny - to w mniejszym mieście 10 zł dla mnie byłoby ok. Niestety w małych miastach stawka od 8zł często jest normą. Jeśli ktoś traktuje wówczas taką pracę jako dorobienie sobie (studentka, którą utrzymują rodzice, emerytka, dodatkowa praca, którą potrafi pogodzić ze stałą) to pewnie są chętni. Ale tym, które pracują za mniej niż 8zł naprawdę się dziwię. Praca opiekunki jest bardzo odpowiedzialna.

      Usuń
  2. Połowa stawki za śpiące dziecko to absurd wszech czasów. Trzeba pogratulować pomysłowości ;)

    Osobiście cały czas zastanawiam się co zrobimy jak skończy mi się "urlop". Niania czy żłobek? Bo moja mama niestety ma już swoje lata i nie da rady :( Mam jeszcze kilka miesięcy na przemyślenia, natomiast podejrzewam, że do państwowego żłobka się nie dostaniemy. Z kolei nie mam też żadnej poleconej niani... To nie będzie łatwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jeszcze pozostaje opcja prywatnego żłobka, chociaż koszty oczywiście wyższe niż w publicznych, a i obawa, że dziecko będzie chorować

      Usuń
  3. Przezkilka lat pod koniec studiów i niedługo po końcu pracowałam jako niania. Metod zaniżania stawek są dziesiątki - mimo że zatrudniała mnie właścicielka jednego z najdroższych przedszkoli w Lublinie (!) to zarabiałam 8 zł/h i każde dodatkowe (głównie chore,przeziębione) dziecko, albo gromadka dzieci sióstr było za darmo :p tak, że ten...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłoby się wydawać, że właścicielka przedszkoli coś wie o szanowaniu pracowników.

      Usuń
    2. ja w Lublinie płacę 12 h za godzinę...niestety jak pani się godziła na 8 zł, to tyle pani miała.

      Usuń
    3. Często rodzice chcą płacić mniej nie ze względu na brak pieniędzy, tylko na chęć wyzyskiwania drugiego człowieka.

      Usuń
  4. Mój synek ma nianię z rodziny ale płacimy jej normalnie jak obcej osobie. Uważam, że kwota 10-12 zł za godzinę to minimum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie mam pojęcia, ile płaci się teraz niani, ale kiedy ja zajmował się dziećmi sąsiadów, a było to kilka ładnych lat temu, to dostawałam 5-7 zł/h - pracowałam na wsi. Karolina (ja-matka)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam nianią - w USA. Tam, w porównaniu do stawki w Polsce, można zarobić majątek na byciu opiekunką do dziecka! Ale nie oszukujmy się - jeśli i my mało zarabiamy, to gdzie tu godziwie opłacić nianię?? Tyle razy już chciałam poszukać kogoś dla moich dziewczyn, ale... no finansowo to ja faktycznie wolę poczekać aż obie pójdą do przedszkola i będę potrzebowała (ewentualnie) niani tylko na kilka godzin...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dlatego niestety uważam, że nie każdy powinien zatrudniać nianię. Wiesz są osoby, które prowadzą jednoosobową firmę i też przydałby się im pracownik - ale ich na niego nie stać, więc go nie biorą. Tak samo jest z nianią. To taki sam pracownik jak każdy, też musi się utrzymać, często ma rodzinę. Stąd uważam, że powinno być pewne minimum. Chociaż sama nie wiem, co zrobić, bo na takie "minimum" dla niani mnie nie stać

      Usuń
  7. Sama jestem ciekawa, jak to jest w moim mieście. Mnie na to nie stać. Ale moja mama płaciła za opiekę nad swoją mamą, osobą starszą, leżącą w łóżku, 10 zł za godzinę przy pracy 3-4 h na dobę, bo tyle samo płaciło się za to osobom pracującym w taki sposób w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Myślę, że to gorsza praca niż zajmowanie się dzieckiem, bo wystarczy sobie wyobrazić różnicę pomiędzy przewijaniem dziecka a przewijaniem ciężkiej osoby starszej, która tylko leży.
    Ja siedzę z dzieckiem w domu i nie pracuję, póki nie poślę córy do przedszkola, co już niedługo nastąpi. Właśnie dlatego, że gdybym poszła do pracy, zarabiałabym niewiele ponad to, co musiałabym zapłacić za żłobek czy nianię. Wolę sama siedzieć z dzieckiem, przynajmniej szybciej się dzięki temu rozwija. Żałuję, że w naszym kraju urlop macierzyński nie trwa przynajmniej 2 lata, to bardzo ułatwiałoby życie kobietom i miałoby lepszy wpływ na rozwój dzieci...
    Podziwiam Cię, że byłaś nianią. Ja muszę przyznać, że nie byłabym w stanie zajmować się cudzymi dziećmi. Jakoś bałabym się ciężaru takiej odpowiedzialności... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiowałam pedagogikę, stąd pewnie pomysł na takie zajęcie ;) Nawet napiszę więcej - pracowałam również w żłobku ;)

      Usuń
    2. No właśnie, więc nie można mówić, że to lżejsza praca, bo dziecko ma różne pomysły i opieka z nim wiąże się z wielką odpowiedzialnością.

      Usuń
  8. Prawdę mówiąc do tej pory nie miałam pojęcia ile dokładnie powinna zarabiać niania. Teraz już np. z całą pewnością wiem, że mnie na taką nie będzie stać. Ale oczywiście warto mieć pełne rozeznanie w takich kwestiach przed podjęciem ostatecznej, odpowiedniej dla nas decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie znam się na stawkach, ale artykuł warty przeczytania i chwili refleksji pozdrawiam www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja 2 lata temu zatrudniłam nianię bez doświadczenia, ale po skończonych studiach pedagogicznych. Przychodzi do nas na 7-8 godzin dziennie. Jej stawka mięsięczna to 1200-1300 zł w zależności od tego na ile jesteśmy w stanie w danym miesiącu sobie pozwolić. Oprócz tego w tym roku miała 3 tygodnie platnego urlopu, bonusy swiateczne i prezent z okazji urodzin. Gdyby było mnie stać to placiłabym jej dużo więcej. Jej stawka za jaką ciała pracować była znacznie niższa, ale my nie chcieliśmy jej płacić tak mało, więc zaoferowaliśmy jej tyle na ile nas stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i widzisz - poruszyłaś kwestię, o której ja zapomniałąm. Część pracowników woli zarobić trochę mniej, ale być dobrze traktowanym w pracy, móc liczyć na urlop (u niań bywa z tym różnie) i właśnie pamiętanie o świętach. To też się bardzo liczy.

      Usuń
    2. Bardzo dobre podejście, pełne szacunku dla jej pracy i osoby.

      Usuń
  11. Ja ostatnio usłyszałam stawkę 6zł/h i ...się przeraziłam. Przecież to marne grosze, a umówmy się odpowiedzialność za cudze dziecko ogromna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się przeraziła. I sama jako niania i pedagog z wykształcenia nie zdecydowałabym się na taką pracę. Przecież już nawet w sklepie zarabia się więcej a odpowiedzialność mniejsza.

      Usuń
  12. Oczywistym wydaje się, że praca niania jak i każda inna powinna być normalnie wynagradzana. Tak jak my wychodzimy do pracy tak ona przychodzi do nas do domu właśnie do pracy. W dodatku bardzo odpowiedzialnej!

    OdpowiedzUsuń
  13. My nie mieliśmy opiekunki. Nasze dziecko poszło do żłobka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm jako praca dorywcza ok, można w ten sposób dorobić, jednak biorąc pod uwagę że niania ma się utrzymać ze swej pensji, 2tys to uczciwa stawka, ja tyle zarabiam w szpitalu. Tutaj także dochodzi duża odpowiedzialność, a im więcej niania ma obowiązków tym ta stawka powinna wzrastać. Bardzo interesujący artykuł! :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że niestety te 2tysiące należą do rzadkości wśród ogłoszeń. Najczęściej to jest właśnie tak 1500-1800, ale właśnie - raczej tylko za opiekę nad dzieckiem. Jeśli niania ma też gotować czy sprzątać to pensja powinna iść w górę

      Usuń
  15. Na szczęście miałam taki komfort, że nie musiałam korzystać z usług niani. Pracowałam jednak jako niania ponad rok i wiem z czym to się je. Jedno jest pewne, bardzo często to jest to niedoceniany zawód i bardzo nisko opłacany. Z drugiej strony nie każdego w Polsce stać na pełnoetatową nianię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet bardzo wiele osób nie stać na nianię na pełen etat, dziecko nie dostało się też do żłobka, na dziadków nie ma co liczyć, więc właśnie pojawiają się takie oferty ze "smiesznym" wynagrodzeniem.

      Usuń
  16. Bardzo ciekawy artykuł, z pewnością okaże się pomocny dla osób, które są przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu niani dla swojego dziecka. A ceny kształtują się naprawdę bardzo różnie, decydują indywidualne ustalenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właściwe podejście do zarobków niani powinno brać pod uwagę fakt, że nawet gdy mama idzie do pracy i całą pensję wydaje na opiekę, to po pierwsze utrzymuje pracę, po urlopie macierzyńskim ma szansę nie zostać na lodzie, po drugie liczy jej się ciągłość tej pracy, lata do emerytury, a także składki różnego rodzaju. Gdy zostaje w domu, ma co prawda tyle samo pieniędzy, ile pracując, ale wydając całość na nianię, ale traci całą resztę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że pewnie niewiele mam (i ja sama) nie chce pracować 8 godzin dziennie w zamian za tylko lata do emerytury, czy ciągłość pracy. Bo niestety z powrotem do pracy wiąże się rozłąka z dzieckiem na całe dnie, jeśli z wypłaty ma zostać niewiele lub nic to rozumiem, że motywacja do powrotu jest słaba, chyba że to okres przejściowy, np. wiemy, że za pół roku będą przyjęcia do złobka i mamy dużą szansę na dostanie sie do niego.

      Usuń
  18. Świetny wpis, podoba mi się, że przedstawiłaś temat też z punktu widzenia niani. Masz rację, gdybym sama była nianią i miała pracować jak na etacie, a nawet dłużej (rodzice pracują przeważnie 8 godzin plus dojazd do pracy), nie zdecydowałabym się na pracę za mniej niż najniższa krajowa, czyli obecnie około 1500 zł. Ale zawsze można znaleźć osobę, która chce sobie tylko dorobić - pytanie tylko czy taka osoba zgodzi się pracować cały miesiąc za np. 700zł...? Nie rozeznawałam się jeszcze w temacie niani u nas w okolicy - ale wiem, że gdybym decydowała się na nianię, to nie na pełen etat, bo na to mnie nie stać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można znaleźć osobę, która chce sobie tylko dorobić, ale... może to będzie np. pani na emeryturze, która uwielbia pracę z dziećmi - to byłoby genialnie. Bo myśląc o sobie to nawet, gdybym chciała tylko dorobić to pewnie podjęłabym sie takiej pracy, a po jakimś czasie zorientowałąbym się, że za pełny etat nawet w kiosku, sklepie, czy na stacji płacą więcej, więc dlaczego by nie pójść tam i za pracę w tym samym wymiarze czasu nie zarobić więcej? Chyba że ktoś chce zbierać doświadczenie - wtedy pewnie chętnie zgodzi sie na pracę za niższą stawkę

      Usuń
  19. Nie mam doświadczenia z opiekunkami i mieć nie będę. Kasy mi szkoda, ale też tego nigdy tego nie potrzebowałam. Najpierw byłam 2 lata w domu z młodym, a później siedziała z nim babcia. Jak miał 3 lata to już poszedł do przedszkola. Wysokie stawki rozumiem. W końcu praca z dziećmi to bardzo wyczerpujące zajęcie i sama mało bym za to nie brała.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlatego wiem, że nigdy nie zatrudnię niani. Na godziwą zapłatę mnie nie stać, a bałabym się zostawić dziecko z osobą, której słabo zapłacę. Nie dlatego, że stałoby się coś strasznego, ale... osoba, która ma słabą motywację finansową po prostu pracuje gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, albo ktoś się mniej przykłąda do takiej pracy, albo traktuje ją jako tymczasową, do czasu aż znajdzie lepszą ofertę.

      Usuń
  21. moja żona na studiach pracowała jako niaia, ale zakres obowiązków sama sobie ustalała. to posprzątała, to ugotowała. Matka płaciła jej gratisy czasem jakieś. Nie zgadzam się z Tobą, że niania to zawód jak każdy jeden. Fracownik fizyczny w mojej fabryce zarabia nieco ponad 2000 zł za dźwiganie kibli przez 8 godzin dzienie niezależnie czy to dzień czy noc. Czy praca niani jest równie cięzką? Wolalbzm zapieprzać po 16 godzin dziennie, ale żeby żona nie musiała iść do pracy niż płacić komuś za siedzenie z dzieckiem. Wiem na czym polega ta praca i wiem jakie potrafią być dzieci, ale na wszystko jest metoda. 15 zł na godzine w moim mieście to urzędnicy zarabiają.... Ludzie nie mają wcale pracy i chętnie poszliby do pracy nawet za 8 zł. to moja opinia tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, każdy ma swoje zdanie ;) Moje może też jest przesiąknięte tym, że pracowałam we Wrocławiu i ofert pracy jako niania jest wiele - skoro są oferty za 8zł i za nawet 25zł (mówię oczywiście o dorywczej) to uwierz, że moje koleżanki nawet śmiały się z moich 12-15zł/h.
      Wiesz, różnie można traktować wynagrodzenie i nie zawsze jest sprawiedliwe. Kto ma zarabiać więcej - ten kto 5 lat studiował i pracuje w biurze, czy ten kto szybko zakończył edukację, ale ma cięższą pracę? Świetnie Cię rozumiem, bo moi rodzice sami są pracownikami fizycznymi - mama zarabia niewiele ponad najniższą krajową, a pracę ma wyczerpującą i o dziwo - nie jest to praca, którą może wykonać każdy, ale też trzeba mieć kierunkowe wykształcenie. 15zł to stawka oczywiście za godzinę i dlatego jest wyższa. Przy pracy na cały etat uważam, że 1500zł to norma - czyli na godzinę ok. 8-9zł, urzędnicy na pewno mają więcej. No i pamiętajmy, że dużo zależy od wymagań rodziców. 1500zł to częste wynagrodzenie, a czasami rodzice za to wynagrodzenie szukają niani po studiach pedagogicznych czy psychologicznych.

      Usuń
  22. Mnie nie stać, ale to nie jedyny powód, dla którego moje dzieci uczęszczały do żłobka i przedszkola. Mamy na osiedlu naprawdę super placówki, które zapewniają wspaniała opiekę i rozwój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żłobek i przedszkole mają jeszcze tę zaletę, że dzieci mają kontakt z rówieśnikami ;)

      Usuń
  23. Na szczęście moimi dziećmi mogła zająć się babcia. Wiem, że znalezienie "odpowiedniej" niani nie jest łatwym zadaniem. Każdy rodzic ma inne oczekiwania, a i nianie różne wizje opieki nad dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszej niani płaciliśmy 600 zł. To było ponad 10 lat temu i stawka była zaproponowana przez nianię. Oprócz młodego opiekowała się też swoją córką, u siebie w domu.

    Najważniejsze moim zdaniem jest to, by obie strony były zadowolone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szczerze to nawet nie wiem, jakie stawki były 10 lat temu, ale na pewno od tego czasu poszły w górę. 10 lat temu byłam jeszcze w... gimnazjum ;p

      Usuń
  25. jestem nianią, ale "dorywczo", raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mieliśmy Nianię z polecenia, nie płaciliśmy jej mało ale była to kobieta godna zaufania i spokojnie oddawaliśmy syna w jej ręce. Ale kiedyś był taki program: refundacja wynagrodzenia Niania z ZUS, żeby Niania miała opłacane składki. Myślę, że było to bardzo atrakcyjne dla dwóch stron.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pracowałam jako niania już w gimnazjum. Potem liceum i studia. Wyrobiłam sobie już renomę. Teraz mam dziecko 2 letnie nie zamierzam puszczać do żłobka. Bo wiem, że to przechowywania dzieci i zarazków. A poza tym za żłobek też trzeba płacić i to nie małe pieniądze w małej miejscowości 8 tys mieszkańców i wychodzi 650 zł z wyżywieniem za 8 godzin dziennie. Dlatego odkąd skończył mi się urlop macierzyński pracuję jako niania. Do tej pory rodzice przywozili do mnie dziecko. Dostaje różnie ale średnia to 800 zł. Nie wyobrażam sobie wracać do pracy dostała bym 1300 maks na początku, zapłacić za żłobek albo nianię to zostały by mi śmieszne grosze. Dlatego mimo,że ciężko jest finansowo. Wole nie kupić kosmetyków, nowych ubrań, nie wychodzić nigdzie, ale widzieć jak codziennie robi moje dziecko postępy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rozwiązanie też jest super, bo jesteś ze swoim maluszkiem, więc nie płacisz za żłobek czy nianię i to co zarabiasz masz już "na czysto". Eh żłobki sa pewnie różne, sama w nim pracowałam i wiem, że można znaleźć taki z świetnym podejściem pań, ale zarazki rzeczywiście ciężko zniwelować

      Usuń
  28. W moim mieście koszt nianie = wypłata i wychodzi się na zero :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie często tak bywa... U mnie byłoby podobnie. Tylko też w takim razie rozumiem nianię - czy jest któraś która chciałaby pracować za pół stawki?

      Usuń
  29. Nie miałam nigdy niani, ale u mnie w mieście raczej są niskie stawki..

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja pracowałam jako niania w Warszawie 8 lat temu i zarabiałam 2000zł na pełnym etacie. Przychodziłam o 7 a kończyłam ok. 17. I uważam, że to była odpowiednia kwota. Praca jako opiekunka nie jest wcale mniej ambitna niż etat na recepcji - powiedziałabym nawet że to poważna sprawa bo odpowiadasz przecież za czyjeś dziecko. Niestety prawda jest taka, że w niektórych miejscowościach oddanie dziecka do prywatnej placówki czy w ręce niani to pracowanie-zarabianie na ich wypłaty.... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak to wtedy bywa. Dlatego też często mamy zostają po prostu na wychowawczym, bo nie opłaca im się powrót do pracy. To jest przykre, ale trzeba też zrozumieć, że żadna niania nie będzie pracować za grosze. Bo czy ty byś przyszła na te 10 godzin za mniej niż rodzic zarobi w swojej pracy, a zarabiałby najniższą? No niestety nie. Stąd często rodziców w takiej sytuacji ratują dziadkowie albo żłobek.

      Usuń
  31. Zgadzam się, to praca jak każda inna i nie zasługuje na gorsze wynagrodzenie. W dodatku bardzo odpowiedzialna.

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja siostra jest opiekunką i kiedyś miała pracodawców, którzy kazali jej w trakcie spania dziecka siedzieć przy łóżeczku cały czas. Nie wolno jej było w tym czasie nawet książki poczytać ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy sami też tak robią? ;p chyba że działają w myśl zasady "płacę to wymagam"

      Usuń
  33. Po pierwsze na nianię mnie nie stać. Po drugie musiałaby być to osoba znana mi i przez kilka osób polecana - w życiu bym nie zostawiła dziecka sam na sam z obcą osobą, jeszcze we własnym domu. Co więcej moje dziecko nie znosi obcyh i nie toleruje. Ale nie ma co się zagłębiać - wolę wychowawczy

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zamiast niani wybieram żłobek. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pilnowanie dziecka to wbrew pozorom bardzo trudna i odpowiedzialna praca, za którą należy godziwie zapłacić. Choć sama nie chciałabym niani zatrudnić chyba że z polecenia 100% pewnej osoby

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja pracuje w domu i zaczynam zastanawiać się nad niania. Żłobek nie wchodzi w grę więc potrzebuje kogoś do opieki nad dziećmi przez 8 godzin dziennie tak bym mogła Po prostu skupić się na pracy więc to dla mnie wpis bardzo na czadie

    OdpowiedzUsuń
  37. Niestety...Niania to bardzo droga sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  38. Na szczęście nie muszę szukać niani. Zresztą, chyba bałbym się zostawić dziecko pod opieką obcej osoby (tak już mam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny wpis, daje do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. W moim mieście (Toruń) swego czasu często pojawiały się ogłoszenia, gdzie rodzice proponowali niani 5 zł netto za godzinę. Jak dla mnie to jakaś kpina, bo jednak opieka nad dzieckiem to spora odpowiedzialność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że obecnie 5zł to kpina za jakąkolwiek pracę.

      Usuń
  41. Ja zatrudniam pielęgniarkę do syna na czas jego pobytu w przedszkolu czyli jakies 5 godzin dziennie i płace 1,5 tys.miesiecznie. Moze to duzo, ale wiem ,ze ma fachowa opieke i moge spokojnie w tym czasie pracowac :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jestem nianią od 3 lat, zaczynałam od stawki godzinowej 6zł, obecnie mam 8zł. Mieszkam na śląsku i niestety bardzo trudno o dobre zarobki w tym zawodzie. Jestem wykwalifikowana, mam kursy między innymi z pierwszej pomocy i dosyć spore doświadczenie. Moim zdaniem zawód opiekunki dziecięcej w naszym kraju jest nie doceniany i nianie nie są traktowane za dobrze. Wiem, że dużo zależy od rodziców i chyba ja trafiam tak pechowo. Pracuje i pracowałam u ludzi zamożnych niestety nie przekłada się to na moje wynagrodzenie, o podwyżce nie ma mowy, płatny urlop to kpina, upominki na święta jakiś żart, muszę sobie nosić własną kawę, cukier itp. Jest to przykre! Mam nadzieję że ludzie w końcu zmienią myślenie i zaczną doceniać naszą pracę! Obudzcie się rodzice, rozumie że wy musicie mieć godne pensję, drogie perfumy, piękne domy i samochody, ale my nianię też chcemy godnie żyć! Opiekujemy się Waszymi dziećmi, a Wy potraficie odliczać pieniądze gdy dziecko śpi SZOK. Takim osobą życzę żeby choć na chwilę doznały takiego traktowania i walki o 1zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 zł przy wykształceniu i kursach to rzeczywiście nie jest adekwatny zarobek. Bo rozumiem 8 zł gdy niania jest niedoświadczona, nie ma odpowiedniego wykształcenia, ale jeśli ktoś chciałby zatrudnić nianię z odpowiednim wykształceniem to i też powinien zapłacić za to więcej. Niestety zarobki i jakoniania i chociażby w żłobku są na tyle niskie, że sama mimo, ze jestem po pedagogice pracuję obecnie w sklepie i zarabiam co najmniej kilkaset złotych więcej.... To jest przykre.
      No i często (chociaż nie zawsze) Ci , których stać oszczędzają na niani (może dlatego mają tyle pieniędzy?), a Ci, którzy zatrudniają nianię z konieczności i ledwo im na to starcza to potrafią to lepiej docenić. Przykładowo byłam kiedyś na spotkaniu w sprawie pracy jako dorywcza niania (czyli wtedy stawka powinna być wyższa za godzinę) u wykładowców akademickich. Stawka? 8zł/h...

      Usuń
  43. ja płacę niani 1200 zł na rękę za 3/4 etatu (jednak niania czesto ma nawet mniej godzin niz 3/4 etatu mimo to stawka jest stała, mieszkamy na wsi, pod niewielkim miastem). Troche dziwia mnie te komentarze ze niania to musi minimum 1500-2000 zł zarobić. Owszem opieka nad dzieckiem jest odpowiedzialnym i ciezkim zajeciem, ale np u nas dziecko spi ok. 3 godzin, niania w tym czasie nie musi nic robic. Natomiast moja mama zarabia najnizsza krajowa za 8 h ciezkiej fizycznej pracy. I jakoś jej pracodawca (poodbnie jak wiele innych) nie wstydzi sie ze dje swojemu pracownikowi 1450 zł do ręki. Niania to zawod jak kazdy inny, czemu wiec nie moze zarabic najnizszej krajowej? (jesli kogos stac zaplacic wiecej to super, ale czesto niestety tak nie jest)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim pisałam, że 1500zł to minimum przy 8 godzinach pracy. 1200 zł na 6 godzin to dla mnie ok. Tylko nie zgodzę się z tymi 3 godzinami snu. Nigdy nie zrozumiem dlaczego to ma wpływać na obniżenie zarobków. Przecież w tym czasie niania i tak jest u was w domu, nie idzie na zakupy, nie załatwia spraw na mieście. Musi być do dyspozycji, bo dziecko może się obudzić. Owszem, może czytać książkę, uczyć się języka, czy coś innego co wymyśli. Ale i tak jest ograniczona tym, że spędza czas w pracy. Ja obecnie pracuję na stoisku w galerii. I nie wyobrażam sobie, że miałabym dostawać mniejszą stawkę na godzinę, bo pracodawca tłumaczyłby to tym, że są godziny kiedy nie przychodzi żaden klient...

      Usuń
    2. Pisząc o śnie dziecka nie miałam na mysli, że ma za to dostwać mniej pensji, tylko ze są osoby, które pracują 8h z jedna mala przerwa, a niania ma jakies 2-3 h gdzie nie musi robic nic. I niejednokrotnie ten pracownik ma taka samą pensję jak niania. Dlatego nie rozumiem nagonki, jak to nianie maja zle i malo zarabiaja, gdyz jest mnostwo pracownikow ktorzy maja duzo cięższą pracę, a zarabiaj tyle samo, albo i mniej.

      Usuń
    3. O ile niania rzeczywiście mam chociaż tę najniższą to ok. Tylko mnie chodzi o to, że często na portalach znajdują się ogłoszenia z ofertą pracy dla niani na zasadzie "zapłacę Ci mniej niż sama zarabiam, bo inaczej mi się nie opłaca, a jako że ja mam najniższą to ty 1000zł" I to jest wtedy chore. Bo co z tego, że dziecko śpi, skoro ty w tym momencie i tak jesteś w pracy, a nie w domu czy na mieście.
      W sumie to każdy przyjmując się do pracy wie, ile w niej zarobi i albo się decyduje na zarobki, albo nie. Nikt nikogo nie zmusza. Tylko jeśli rodzic wystawi ogłoszenie, gdzie proponuje niani 1000-1300zł za 8 h (niania czesto pracuje niestety 9 albo i 10 godzin, bo rodzice do pracy też dojeżdżają) to niech nie spodziewa się dużego odezwu i to od doświadczonych opiekunek. Dla mnie gdybym miała podjąć się tej pracy to 1500zł byłoby naprawdę minimum i wiem, że tak myśli wiele opiekunek. Bo to jest praca taka jak każda, więc i chodzi w niej o to, by za wypłatę sie utrzymać.

      Usuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Pracuję we Wrocławiu jako niania. Jestem młoda, mam 20 lat i studiuje Pwdagogike. Rok temu od razu po maturze znalazłam ogłoszenie pracy jako niania - bliźniaczki 14-sto miesięczne, 10 zł na godzinę jak byłam z babcią maluchów a 12 zł jak byłam sama. Uważam, że to mało jak za bliźniaczki, ale podjęłam się tej pracy, ponieważ wcześniej pracowałam tylko u znajomych, a w tym momencie nie mialam takiej możliwości. Rodzice dziewczynek polecili mnie swoim znajomym. Obecnie pracuję u nich prawie rok i mam umowę aktywizacyjną dla niań, gdzie na rękę wychodzi mi 1712 zł na pełny etat. Od września, także z polecenia zaczynam nową pracę, gdzie będę zarabiać o 200 zł więcej. Oraz dorywczo raz lub dwa razy w tygodniu będę opiekować sie po pracy dziewczynką, gdzie za godzinę zamierzam podać stawkę 20 zł na godzinę (rodzice dziewczynki powiedzieli, że niezależnie od stawki i tak mnie wezmą, ale uważam, że należy być uczciwym i dlatego myślę że 20 zl jest okej). To także praca z polecenia od rodziców bliźniaczek. Myślę, że jak się jest oddanym pracy, dzieciom i uczciwym to można znaleźć naprawdę dobrą pracę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama studiowałam pedagogikę we Wrocławiu ;) A i później pracowałam w żłobku i wiem, że co chwilę stawki idą w górę (bo i wszystko drożeje), ale wydaje mi się, że masz naprawdę niezłe zarobki. Takie 1500zł to moim zdaniem minimum przy 1 dziecku i bez dodatkowych obowiązków. Przy 2 wiadomo, że ciut więcej, więc nie dziwi mnie Twoja pensja, a i dobrze, że rodzice coraz bardziej doceniają pracę opiekunek.

      Usuń
  46. Ja na codzień pracuję w żłobku. Mam w grupie 8 mies chłopca. Jakis czas temu jego mama nie miala z kim go zostawić, wiec poprosiła mnie, abym zostala z dziećmi (3). Zgodzilam się, byla bardzo zadowolona i teraz umawia sie częściej. Pytala się ile bym chciała za godzine, a ze ja nie orietuje sie jakie sa stawki zgodzilam sie na propozycje 15 zl. Oczywiscie jestem bardzo zadowolona. Teraz chciala abym byla od pt godz 17 do niedz godz 17 z jej 3 dzieci (9l., 12l. i 8 mies.) i nie wiem ile wziąć za h... Napisalam, ze sie zastanowię i dam znać ile bym chciala. I wlasnie nie wiem czy zostac przy 15zl, czy wziąć 20zl? Wiecej raczej nie powinnam, bo to by bylo za duzo. Dodam iz dziewczynki sa samodzielne i nie musze sie nimi specjalnie zajmowac. Mam u nich zapewnione wszystko. Jedzenie, tv...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od piątku aż do niedzieli? Hmmm to dosyć długo. No ale nie wchodząc z butami w powody, dla któych mama decyduje się na opiekunkę na cały weekend to myślę, że przy tak dużej ilości też nie wzięłabym więcej niż 15 zł/h. To w końcu jest i tak ponad 40 godzin, więc wyjdzie sporo. Tylko dla Ciebie to też spora odpowiedzialność opiekować się tyle czasu dzieckiem, a właściwie dziećmi. Bo chociaż dziewczynki są samodzielne to i obiad jakiś musisz im podać i jednak też je w jakiś sposób pilnować.

      Usuń
  47. Nas na nianię nie stać niestety. A jak ja byłam nianią stawki były dużo niższe

    OdpowiedzUsuń
  48. My mamy wielkie szczęście, bo odkąd wróciłam do pracy Maluchem zajmuje się jego dziadek. Jest "na chodzie", wszystko potrafi przy Maluchu zrobić, a ja mam spokojną głowę, że jest z osobą, która go kocha nad życie.
    Stawki niań, które podałaś wydają mi się... strasznie niskie jak na pełnoetatową, bardzo odpowiedzialną pracę. Dlatego właśnie stwierdziłam, że nas na nianię nie byłoby stać. W szczególności, że mieszkamy pod Warszawą, gdzie stawki są mega wysokie. I w ogóle nie dziwi mnie, że w większych miastach stawki są większe... bo nie zgodzę się z Tobą, że życie w nich kosztuje tyle samo co w mniejszych miastach. W tych dużych nawet w zwykłych sklepach jest sporo drożej, a co dopiero czynsze i inne opłaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te stawki to jest wg mnie takie minimum. Wiem, że niania często zarabia więcej, ale te minimum też się zdarza. A jak widać po komentarzach niektórzy nawet tego mojego minimum by nie dali - i właśnie dla tych osób nie jest niania.
      W Warszawie zarabia się wiecej na tych samych stanowiskach co w innych miastach, stąd i więcej płaci się niani, a i żłobki są o wiele droższe. Natomiast z tymi cenami trudno mi się zgodzić. Mój brat mieszka w Warszawie, ja mieszkałam we Wrocławiu, teraz na Podbeskidziu. Jeśli chodzi o wynajem mieszkań to rzeczywiście w dużych miastach jest droga, ale uwaga - w Warszawie wcale nie drożej niż we Wrocławiu, gdzie zarabia się mniej. Kawalerki kosztują podobnie, a i tak tylko kilkaset złotych więcej niż w małych miastach, gdzie są slabe perspektywy pracy (porównuję ceny najmu w Warszawie, Wrocławiu i moim rodzinnym mieście Nysie). W zwykłych sklepach może jest drożej ale sklepy typu Biedronka czy sieciówki odzieżowe mają wszędzie te same ceny ;)

      Usuń
  49. Zgadzam się z Tobą że pensja niani powinna być godziwa. To odpowiedzialna praca, ona czuwa nad naszymi skarbami. Przyznam Ci się że nigdy nie korzystałam z usług niani. Nie stać nas było, mieszamy w niewielkim mieście, nasz starszy syn chodził do żłobka prywatnego. Żłobek płaciliśmy 300 złotych i bardzo sobie chwaliliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  50. Właśnie dlatego nigdy nie zdecydowaliśmy się na nianię. Gdybyśmy chcieli jej zapłacić godziwie - pochłonęłoby to sporą część mojej pensji, więc mija się z celem . Wolałam być w domu z synkiem - a nie pracować niemal tylko na to, żeby opłacić opiekę nad nim. Oczywiście to zależy, jaką kto ma pracę - bo jeśli zarabia dużo więcej to niania nie wydaje się złym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń