Czy długi poród musi być traumą? Nie, jeśli nie zmienią się standardy opieki okołoporodowej. Podpisz petycję!

12/16/2016




Ciężko postawić wyraźną granicę między szybkim, a długim porodem. Czy kilka godzin to ekspresowo, a 10 to już długi poród? Wiele przecież zależy od tego, do czego się porównujemy. Jeśli będę rozmawiać z koleżanką, która od pierwszego skurczu do zobaczenia dziecka zmieściła się w kilku godzinach to mój poród może wydawać się długi. O tym, że zaczęły się skurcze zdałam sobie sprawę ok. 2-3 w nocy, ok. 5 byłam w szpitalu, a urodziłam tuż przed 19. Jednak wiem, że zdarzają się także porody, trwające po 20-40 godzin. Zatem kwestia definiowania długiego porodu będzie subiektywna. Dla jednej kobiety będzie to 10 godzin, dla innej 15, 20, czy wreszcie prawie 2 doby. Ja swój poród zaliczam do długich. Jednak mimo to nie wspominam go źle.

Dlaczego mój poród dobrze wspominam?

Na porodówce spędziłam około 12 godzin, ale wcale mi się nie dłużyło. Co najmniej godzinę spędziłam pod prysznicem. Jeszcze więcej siedząc na piłce. A i spacerowanie stanowiło sporą część czasu. Wszystko to działo się jeszcze wtedy, gdy ból był znośny, ale zaletą takich rozwiązań poza łagodzeniem bólu jest także fakt, że przyspiesza to poród. W naturalny sposób, w przeciwieństwie do oksytocyny. Zresztą ten środek w końcu także miałam podany, ale po mojej zgodzie.

W trakcie porodu nie można nic jeść. Choćby dlatego, że w przypadku, gdyby konieczna okazała się cesarka (tak jak u mnie) trzeba być na czczo. W związku z tym przez cały dzień nic nie jadłam, ale woda mineralna była nawet nie tyle co dozwolona, co wręcz wskazana. Do dziś pamiętam jak położne mówiły ciężarnym, udającym się na porodówkę, że półlitrowa butelka wody to zdecydowanie za mało.

Byłam pierworódką. O porodzie wiedziałam tyle, ile wyczytałam z Internetu. Zdawałam sobie sprawę z tego, że istnieje coś takiego jak pozycje wertykalne. Nawet w poczekalni u ginekologa rozmawiałam z jedną z ciężarnych kobiet. Dla niej to miał być już 3 poród. Pytała, który szpital wybrałam, bo słyszała, że w placówce, w której kiedyś rodziła swoje dzieci teraz przychylnie patrzą na rodzenie w pozycji wertykalnej. A ona chciałaby spróbować, bo na leżąco ją bardzo bolało. Wtedy nie wiedziałam jeszcze jakie znaczenie może mieć swobodny wybór pozycji rodzenia. Przekonałam się o tym na porodówce, gdy po chwilach parcia położna prosiła, bym z pozycji klęczącej wróciła do leżenia na plecach tak, aby mogła mnie zbadać. Dzisiaj już wiem, ze swobodne wybieranie pozycji przy porodzie wpływa znacząco na nasze odczuwanie bólu.

Okazuje się, że teraz to wszystko ma się zmienić. Kwestie dzięki którym mój długi poród wspominam bardzo dobrze mają nie być standardem, a jedynie dobrą wolą szpitala, ordynatora, czy lekarza, przyjmującego poród. Zmiany w opiece okołoporodowej mają wejść w życie najpóźniej od stycznia 2019 roku.

Co dokładnie oznaczają zmiany

Możliwość korzystania z prysznica lub wanny, picie wody w trakcie porodu, intymna sala, chodzenie, przybieranie dowolnej pozycji w trakcie parcia, 2-godzinny kontakt skóra-do-skóry, zakres wsparcia w laktacji – to wszystko do tej pory było wyborem pacjentki, teraz – szpitala.

Skoro nie wszystkie szpitale przestrzegają naszych praw to czy coś się zmieni?

Wiem, wiele kobiet skarży się, że prawa prawami, a i tak podczas ich porodu nie były respektowane. Jednak w takim przypadku kobieta w trakcie porodu mogła powołać na przepisy i zażądać respektowania praw, a w przypadku, gdyby nie zostały one spełnione – po porodzie mogła wnieść na szpital skargę. Dzięki temu naprawdę coraz więcej szpitali przestrzega standardów opieki okołoporodowej. Jednak nadal zdarzają się wyjątki. A pomyślcie jak będą wyglądały porody, jeśli kwestia picia wody podczas porodu czy przyjmowania pozycji wertykalnej nie będzie już wyborem i prawem pacjentki, a lekarza.

Dlaczego to tak ważne? 

Czasami śmieszy mnie niespójność naszego rządu. Dają 500 zł, żeby rodziło się więcej dzieci. A czy nie zdają sobie sprawy z tego, że czasem dla kobiety ważniejsze niż pomoc finansowa jest rodzenie po ludzku? Znam kobiety , które swoje porody wspominają z traumą pomimo, że od tamtej pory minęło już wiele lat. Być może przeżycie porodu, podczas którego kobieta była potraktowana przedmiotowo sprawi, że zaważy to na jej decyzji o posiadaniu kolejnego dziecka. 

Ty też możesz coś zrobić!

Być może sprawa Ciebie już nie dotyczy. Nie zamierzasz zostać już mamą. Zdajesz sobie sprawę, że zanim twoja córka będzie rodzić ustawy zmienią się jeszcze co najmniej kilka razy. Być może ty sama rodziłaś w czasie kiedy nie obowiązywały obecne standardy opieki okołoporodowej. Jednak nie oznacza to, że nie możesz pomóc innym kobietom – siostrze, kuzynce, córce, przyjaciółce. A Wy mężczyźni – być może tu chodzi o Wasze żony, siostry, czy córki. Wypełnienie petycji zajmie dosłownie minutę. Wiem, bo oczywiście sama podpisałam się pod nią i gdybym mogła zrobiłabym to obiema rękami i nogami. Jest to petycja, stworzona przez fundację Rodzić po ludzku, skierowana do Pani premier. Obecnie podpisało ją już ponad 47 tysięcy Polaków. Być może teraz, gdy wejdziesz w ten link zobaczysz inną o wiele większą liczbę. Świadczy to tylko o tym, jak ważne dla nas, Polek i Polaków jest przestrzeganie obecnych standardów opieki okołoporodowej.

Petycje możesz przeczytać oraz podpisać TUTAJ. Im więcej nas tym lepiej – udostępnij ten wpis lub bezpośrednio link petycji gdzie tylko się da. Niech będzie nas jak najwięcej.


A ty co myślisz o zmianach w obecnych standardach opieki okołoporodowej? Będzie mi miło, jeśli zostawisz swój komentarz. Możesz to zrobić tutaj lub na moim fanpagu – klik. 

You Might Also Like

32 komentarze

  1. Moje porodu w sumie były ekspresowe. Od momentu skurczów do rozpoczęcia akcji porodowej kilka godzin, które w większości przespałam, he he. A sam poród jakieś 4 minuty. i raczej mam "śmieszne" wspomnienia, nie traumatyczne. Ale wiesz, cieszę się, że porody miałam w tym czasie, gdy był taki nacisk na "rodzenie po ludzku". Gdyby ktoś mnie na siłę przykuł do łóżka i jeszcze się zasłaniał jakimiś papierkami napisanymi przez facetów. O losie - nie będę pisać dalej, bo i tak byś musiała wprowadzić cenzurę...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, gratuluję takich szybkich porodów. Ja w sumie przespałam pół godziny. Dobrze mi to zrobiło, pozwoliło zregenerować siły, ale co by było jakby taki lekarz zadecydował, że teraz mi spać nie wolno?

      Usuń
  2. Jak czytam, co się dzieje i do czego zmierza cała ta nasza opieka poporodowa, cieszę się, że mam ten temat już za sobą. A przynajmniej mam taką nadzieję. Bo, szczerze mówiąc, chyba nie zdecydowałabym się na kolejną ciążę, wiedząc że mogę być zdana na widzimisię polityków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cieszę się, ze mam to za sobą, a w dodatku udało mi się urodzić w szpitalu, który przestrzegał praw rodzącej i mam dobre wspomnienia ;) Ale chciałabym, aby inne kobiety również mogły doświadczyć takiego porodu

      Usuń
  3. Petycję podpisałam już jakiś czas temu. Mojego porodu i opieki przed i poporodowej nie wspominam za dobrze. Z winy (niedopatrzenia) lekarki moje pociechy przyszły na świat już w 28 TC. Moje CC była wykonywane na cito, by ratować życie dzieciaków (bliźniąt). Znieczulenie nie zadziałało (za krótka igła), cieli mnie na żywca, kiedy zorientowali się po moim wrzasku, że wszystko czuję ostatecznie uśpili mnie. Co działo się później nie wiem, może to i dobrze, że nie byłam świadoma. Podczas zabiegu musieli coś spaprać konkretnie, bo do dziś dnia (blisko 7 lat po porodzie) nie wróciło mi czucie w podbrzuszu. O tym co działo się później najchętniej wolałabym zapomnieć. Oj dużo mamy do zmiany w PL, patrząc jednak na to co dzieje się ostatnio na szczeblach rządowych o zmiany będzie trudno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele ostatnio na porodówkach zmieniało się na lepsze i takie przypadki jak Twój były coraz rzadsze, stąd tak ważne jest, by znów nas nie usteczniać takimi ustawami.

      Usuń
  4. Ja się zgadzam, wprawdzie moje porody były łatwe i krótkie, opieka też odpowiednia, to jednak mimo wszystko są jeszcze placówki, które pozostawiają wiele do życzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój poród co prawda długi, ale opieka świetna. Mimo wszystko są jeszcze szpitale gdzie bywa różnie z opieką, a taka ustawa to tylko pogłębi.

      Usuń
  5. Petycję podpisałam już dawno. Zawsze uczestniczę w akcjach, które maja na celu znormalizowanie panujących u nas warunków. Tak samo jak dołączyłam się do czarnego protestu, bo nie chcę, w razie czego, umierać, bo ktoś zdecydował za mnie. Nie rozumiem do czego to wszystko zmierza, ale wiem jedno, w tych warunkach tak bardzo boję się być matką. Już standard porodów jest niski, o czym świadczy nagłośniony niedawno przypadek kobiety, która rodziła na podłodze martwe dziecko czy inne przypadki pojawiające się w mediach, gdzie zła opieka okołoporodowa poskutkowała trwałym kalectwem lub śmiercią dziecka. Teraz obawiam się, że podobne sytuacje mogą być normą, bo każdy szpital będzie tłumaczył, że oni mają takie właśnie standardy wewnętrzne i nikomu nic do tego. Taką mamy politykę prorodzinną. Myślą, że 500 zł załatwi sprawę i każda kobieta będzie godziła się na kolejne dziecko, nawet jeśli ciąża i poród będą się wiązały z upokorzeniem dla niej. Przepraszam, za swoje wywody, ale do takich rzeczy podchodzę bardzo emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele dobrych szpitali i niestety wiele takich, w których przydałyby się zmiany na lepsze. A takich zmian nie będzie, bo skoro teraz standardy okołoporodowe są takie same we wszystkich placówkach, a część z nich ich nie przestrzega to skoro zanikną ogólnopolskie zasady to szpitale nic nie zmienią.
      Z 500+ mamy takie samo myślenie ;) Te pieniądze nie załatwią nic, jeśli poród ma być dla kobiet traumą to nie zdecydują się na kolejne dziecko nawet za pieniądze

      Usuń
  6. Sama dzieci jeszczd nie mam, ale patrząc a to co się dzieje, nie chciałabym w Polsce dziecka urodzić. Nie mam pojęcia skad takie działania naszego rzadu, uderzające za każdym razem w kobiety? Czy naprawde uważaja nas, kobiety, za bezmózgie istoty, które nie potrafią same o sobie dwcydować? Dobrze, że o tym piszesz, sama pisalam o tym na moim fanpage i w newśetterze. mam madzieje że w ten sposób petycja dotrze do jak największej liczby osób!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, rodziłam w tym roku i trafiłam na naprawdę dobrą opiekę - w Polsce. Więc wiem, że się da, ale właśnie kompletnie nie rozumiem tej ustawy. Po co zmieniać coś co jest dobre?

      Usuń
  7. Podpis oddany.
    Działania Ministerstwa Zdrowia są wymierzone przeciwko kobietom - trudno znaleźć racjonalne argumenty przemawiające za zmianami, które mają zostać wprowadzone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam pojęcia skąd pomysł takich zmian szczególnie, że wyszło to od partii uważającej się za "prorodzinną".

      Usuń
  8. Podpiszę petycję, mimo że nie mieszkam w Polsce. Po dwóch porodach we Francji i opiece okołoporodowej, nie wyobrażam sobie, że mogłabym trafić na warunki, w których ktoś nakazałby mi rodzić na leżąco i bez dodatkowej pomocy czy wsparcia. To ma być powrót do czasów, kiedy to nasze mamy rodziły i zakazywano im otwierać buzi czy krzyczeć?
    Szok !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, każdy głos się liczy ;) W Polsce też można świetnie rodzić, dlatego nie rozumiem dlaczego chcą to zmieniać.

      Usuń
  9. Oj dobrze, że mi przypomniałaś :) bo w ciąży wciąż mam postępującą sklerozę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy moim pierwszym porodzie nie obowiązywały żadne standardy okołoporodowe. Później już było lepiej, dlatego wiem, jak ważne jest "rodzić po ludzku". Trzymam kciuki, żeby kolejne rodzące miały godne warunki. Chętnie podpiszę petycję, chociażby dla swojej córki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podpisałam. Nie wyobrażam sobie porodówek bez nich!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Na mojej porodówce, o nic nie trzeba było prosić, położne zauważały wszystko, wspierały, zarówno podczas porodów jak i po nim. Jednak rozumiem, że nie jest tak wszędzie i są miejsca gdzie trzeba dochodzić swoich praw. Warto podpisać, bo nie wiadomo co nasz rząd jeszcze wymyśli.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie mam złych wspomnień z porodówki ;) To zasługa całego personelu! Ale też mam to szczęście, że moje porody były w ekspresowym tempie, tzn. pierwsze dziecko od pierwszego skurczu urodziłam w 2 godziny a drugie już w 1 godzinę :)
    Nic tylko rodzić! ;P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Uh, ja mam termin porodu za 3 miesiące i boję się do tego stopnia, że o porodzie staram się nie myśleć w ogóle. Więc obecnie jestem w fazie wyparcia i staram się to od siebie odsuwać jakby mnie nie dotyczyło. I myślę nad wykupieniem sobie położnej okołoporodowej, aby zapewnić sobie lepsza atmosferę... I nie wiem kto ma ze mną być przy porodzie, a boję się być sama. Generalnie mam nadzieję, że mój poród nie będzie traumą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wykupionej położnej, ale i tak trafiła mi się całkiem ok, a studentka, która mi towarzyszyła jeszcze lepsza ;) Przy porodzie byłmój partner i takiego wsparcia potrzebowałam

      Usuń
  15. U mnie porody dosyć szybkie. Na szczęście szpital, w którym dwa razy rodziłam ma świetne podejście i zdanie pacjentki jest istotne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szpitalu gdzie rodziłam również było świetne podejście i mam nadzieję, że nawet jeśli te nowe standardy wejdą w życie to wiele szpitali będzie stosować się do aktualnych standardów

      Usuń
  16. Podpisałam bo to się dzieję to jakaś masakra dokąd ten świat zmierza

    OdpowiedzUsuń
  17. Podpisane. Zapraszam również na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  18. Temat opieki okołoporodowej jest bardzo ważny w Polsce – nie lekceważmy go! Petycja podpisana :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam trzy porody za sobą, każdy w innym szpitalu, jeden z nich w dość dobrej klinice. Mam więc porównanie jeśli chodzi o opiekę i jest różnica. Jest też różnica jak porównuje poród który miał miejsce 10 lat temu z tym który był rok temu.Jest różnica ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podpisane! Popieram takie akcje :)

    OdpowiedzUsuń