Karetka to nie taksówka

11/01/2016



Czym jechałyście do porodu? Co byście zrobiły, gdyby okazało się, że Wasza druga połówka nie może Was zawieźć?

Ciąża trwa 9 miesięcy

W tym czasie naprawdę można przemyśleć kwestię dojazdu do szpitala. Jeśli w domu są już dzieci – poprośmy rodzinę, aby była w gotowości. Wiele ciężarnych czeka najpierw na przybycie babci, która zajmie się starszym rodzeństwem, a następnie jedzie z mężem do szpitala. Jeśli nie możecie liczyć na pomoc rodziny można także poprosić przyjaciół. A w przypadku, gdy z dzieckiem naprawdę nie ma kto zostać – można też pojechać razem z mężem i starszym dzieckiem. Jazda taksówką również nie jest zła.

Karetka to zły pomysł, gdy

czujesz, że poród przebiega prawidłowo i powoli. W większości przypadków poród nie odbywa w ekspresowym tempie. Od momentu rozpoczęcia się skurczów jest na tyle dużo czasu, aby dotrzeć do szpitala samemu. Mam za sobą tylko jeden poród. Nie wiem, jak jest w każdym przypadku. U mnie jednak czułam, że nie będzie to na tyle szybki poród, abym nie mogła sama dojechać do szpitala. Gdy zaczynają się skurcze wiele kobiet bierze jeszcze prysznic, przepakowuje torbę. Dlatego w standardowych przypadkach mamy czas, aby dojechać do szpitala samemu – czekając na męża, który jedzie do nas z pracy, na babcie, która musi zająć się starszym dzieckiem, czy na wezwaną taksówkę.


Jeśli zdecydujesz się wezwać karetkę

Pamiętaj, że nie zawiezie Cię do tego szpitala, w którym chciałaś rodzić. Ratownicy medyczni dostają wytyczne, gdzie mają zawieźć kobietę. Będzie to zależało m.in. od przepełnienia w szpitalach, czy od odległości od miejsca wezwania karetki. Czasami karetka zawozi do najbliższego szpitala lub do tego, gdzie jest najluźniej na porodówce i oddziale położniczym. Jeśli ciąża jest wysokiego ryzyka lub jest potwierdzone, że dziecko może urodzić się chore – ratownicy medyczni wybiorą taki szpital, który będzie mógł zapewnić najlepszą opiekę w danej sytuacji.
Aby to zobrazować – rodziłam w mieście, gdzie porodówki są w 4 szpitalach. W pobliskich miastach jest jeszcze kilka porodówek. Szpital, który wybrałam był najbliżej mojego miejsca zamieszkania, ale często porodówka była przepełniona, stąd gdybym wezwała karetkę do porodu byłoby duże prawdopodobieństwo, że nie zawiezie mnie do najbliższego szpitala, lecz do tego, gdzie jest najmniej pacjentek.

Karetka jedzie na sygnale, więc zawiezie Cię do szpitala szybciej niż taksówka, ale – nie masz gwarancji, kiedy ambulans dotrze. Jeśli okaże się, że karetki zostaną wysłane do wypadków czy innych zagrożeń życia – wówczas dyspozytor może ocenić Twój stan na niekwalifikujący się do przyjazdu karetki.

Czasami karetka jest potrzebna

Są ekspresowe porody. Zdarzają się rzadko, ale czasami od odejścia wód płodowych lub pierwszych skurczów do pojawienia się dziecka nie mija nawet godzina. Są też sytuacje, gdy ciężko jest ciężarnej ocenić sytuację i przewidzieć, jak szybko będzie postępować poród. Pojawia się także panika. Wiele przypadków wzywania karetki do porodu jest uzasadniona.

Jednak traktujmy karetkę jako ostateczność. Niech nie będzie to darmowy i bardziej komfortowy środek transportu, bo nam się należy skoro płacimy składki. Pamiętajmy, że ktoś inny może potrzebować ambulansu bardziej niż my.


Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego tekstu. Miło mi będzie, jeśli zostawisz swój komentarz. Możesz to zrobić tutaj lub na moim fanpagu – klik.



You Might Also Like

31 komentarze

  1. Ciekawe czy dyspozytor może odmówić wysłania karetki pod hasłem "wezwij taksówkę". W mieście taxi to nie problem, a szpitale są raczej blisko. Nie odważyłabym się raczej zadzwonić po karetkę. Natomiast już tam, gdzie mamy działkę, do szpitala jest 30 km, taksówek nie ma (wieś). Gdyby nie miał mnie kto zawieźć, zostaje tylko karetka. Bo co innego zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to może ocenić konieczność wezwania taksówki. A nawet jesli karetka przyjedzie to warto pamietac, ze za nieuzasadnione wezwanie jej grozi mandat 1500 zł. Oczywiscie nie mowie o sytuacji, gdy mieszkamy na wsi, brak taksowek, szpital daleko. Ale w duzym miescie dojechanie taksowka nie jest trudne. Oczywiscie pomijajac ekspresowe porody.

      Usuń
  2. Zgodzę sie z tezą, że karetka to nie taksówka. Jednak będąc pierwszy raz w ciąży kobieta nie wie jak wygląda poród. Czy ma jeszcze sporo czasu czy nie. Niejedna mama panikuje (wiem co mówię bo tez tak miałam), a jednak nie każda ma taki komfort, że ktos jest z nią w domu, albo dojedzie w przeciągu 15 minut. Będąc w ciąży do panikowania mamy pełne prawo i myślę, że całkowicie usprawiedliwione są takie kobiety podczas wzywania karetki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mamy wątpliwości, czy zdążymy dojechać same- jasne, wezwijmy karetkę. Jednak nie w sytuacji, gdy skurcze są co 5-10 min, wody nie odeszły, a za karetką jedzie mąż w swoim samochodzie. Trzeba to zrównoważyć i wzywać karetkę wtedy, ggdy nie ma możliwości dotarcia inaczej.

      Usuń
  3. Mam nadzieje, ze w razie W bedzie maz lub ktos bliski jako szofe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja urodziłam w domu, od pierwszego skurczu do pojawienia się dziecka nie minęło nawet 30 min. Wezwalam karetkę ponieważ dziecko robiło się sine. Nie wyobrażam sobie jechać po porodzie z roztrzesionym mężem który przed momentem odebrał poród samochodem do szpitala. Z pierwszym dzieckiem do szpitala jechałam z mężem samochodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję i podziwiam za odwagę. Oczywiście po porodzie też bym wezwała karetkę. Nie wyobrażam sobie jechać tuż po porodzie do szpitala samemu.

      Usuń
  5. Niestety, zawsze pojawią się osoby, które będą chciały skorzystać na siłę z przejazdu za darmo. Wcześniej myślałam, że są to głównie alkoholicy, teraz uświadomiłaś mi istnienie drugiej, niekoniecznie mniej licznej grupy chętnych.
    Raczej nie zamierzam rodzić, więc temat niekoniecznie mnie dotyczy, ale wiedza, że jest trochę czasu (a nie jak w filmach, że ktoś nagle woła, że rodzi i wyskakuje bobas), może się przydać w zupełnie niespodziewanym momencie. W końcu powoli mój rocznik wchodzi w okres ciążowy xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, każdy poród jest inny. Takie w pół godziny też się zdarzają i karetka jest wtedy konieczna. Również wtedy, gdy odchodzące wody są zielone, pojawia się krwawienie lub mieszkamy daleko od szpitala, a taksówek brak. Rozumiem wzywanie karetki dla kobiet w ciąży i myślę nawet, że wolę, żeby karetka jechała do ciężarnej, która mogłaby pojechać w inny niż do alkoholika. Ale z drugiej strony uważam, że nie powinnyśmy też nadużywać karetki i wzywać jej do porodu fizjologicznego

      Usuń
  6. nie wyobrażam sobie karetka jechać do szpitala, tym bardziej, że szpital w którym chce rodzić jest tym z najdalszych, dlatego w domu mąż zaczął pracować zdalnie, samochód jest w gotowości i czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre przygotowanie to podstawa! Dobrze wcześniej pomyśleć o sposobie dotarcia do szpitala. Trzymam kciuki za rozwiązanie

      Usuń
  7. Karetki zdecydowanie są na grubsze akcje i nie ma co panikować. Jeśli wszystko jest dobrze, to zamawiam taksóweczkę i na spokojnie na porodówkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w większości przypadków taksówką spokojnie zdąży się dojechać na porodówkę. Ja bym nawet kilka razy dojechała. Albo kilkanaście

      Usuń
  8. Traktowanie karetki jako taksówki? Chyba by mi to nie przyszło do głowy nawet...

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, karetki wzywamy w naprawdę groźnych sytuacjach. Dobry tekst, uświadamiający, potrzebny, bo nie wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość karetek w mieście jest ograniczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Z jednej strony "płacę podatki, więc mi się należy", ale z drugiej strony, czy naprawdę nie lepiej samemu pojechać? Oczywiście pomijając ekstremalne przypadki porodów

      Usuń
  10. Na samym początku- gratuluję Ci tego wpisu. Pierwszy raz czytam o tym, jak dojechać na porodówkę i myślę, że KAŻDA ciężarna kobieta powinna go przeczytać. Sama nie mogę się wypowiadać bo nie rodziłam jeszcze, ale to co napisałaś o karetce jest bardzo ważne- to nie taxi które zawiezie nas do wybranego szpitala, lecz środek transportu który ma Cię zwieźć tam, gdzie są możliwości przyjęcia. U mnie jest jexden szpital w mieście ale karetki czasem jeżdżą z innych miast w regionie, więc kto wie, gdzie człowiek tragi rodząc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! ;) Jeśli do kogoś nie trafia argument, że ktoś może potrzebować karetki bardziej od nas to właśnie choćby wizja tego,iż nie wiadomo gdzie nas zawiozą sprawia, że taksówka ma tu przewagę. Oczywiście najlepiej pojechać z kimś bliskim, ale nie zawsze się tak da.

      Usuń
  11. Bardzo dobry wpis... mało się o tym mówi. Nie znam chyba nikogo kto by wzywał karetkę do porodu, ale na pewno czasami jest to konieczne. Jednak nie powinno się tego nadużywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zgadzam się, że są przypadki, gdy jest to konieczne - a nawet, że przestraszonej pierworódce wydaje się to konieczne. Ale bez nadużywania.

      Usuń
    2. Dokładnie. Zgadzam się, że są przypadki, gdy jest to konieczne - a nawet, że przestraszonej pierworódce wydaje się to konieczne. Ale bez nadużywania.

      Usuń
  12. Jak najbardziej masz w tym całkowitą rację. Karetka zawsze powinna być wzywana tylko wtedy, gdy jest to konieczne...

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto ie czekać do ostatniej chwili, tak by nie trzeba było wzywać karetki. A jeśli nie zdąży?

    OdpowiedzUsuń
  14. Młoda mamo to już któryś z kolei post w Twoim wykonaniu, który czytam, który jest tak rzetelny. Cieszę się że piszesz o porodach, korzystając nie tylko ze swoich doświadczeń ale i wiedzy w danym temacie

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś tak podskórnie po prostu wiem, że karetkę do porodu wzywa się tylko w bardzo, ale to bardzo wyjątkowych sytuacjach jak np zagrożenie życia. Bo tak jak piszesz, to nie taksówka :)
    Ja do porodu jechałam taksówką, mimo, że mocno krwawiłam i że to był 31 tydzień. Do szpitala, do którego w takich okolicznościach chciałam trafić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jechałam do pierwszego porodu karetka. Mąż był z dala od domu, a mi i północy odeszły wody, spanikowalam i zadzwoniłam od razu po karetkę

    OdpowiedzUsuń
  17. Dodam jeszcze, że karetka pewnie nie jechałaby na sygnale, jeśli nie byłoby blisko pełnego rozwarcia czyli częste skurcze. Uważam, że wzywanie karetki jest bez sensu, ale najczesciej ludziom szkoda wydać na taxi, więc... Nie pracuję w pogotowiu, ale jestem z wykształcenia ratownikiem medycznym między innymi. Z tego, co się orientuję, porody w karetce zdarzają się bardzo rzadko, a jeśli już, to jeśli jest to któryś z kolei. Odebrać poród dla ratownika jest jak trafić 6 w totka :) Koledzy się się chwalą, gdy na nich trafi. Uwazam, że jest czym. Jeśli chodzi o przygotowanie na studiach do odebrania porodu ulicznego, to jest tylko kilka godzin ćwiczeń na rodzącym fantomie o obejrzenie kilku porodów w szpitalu, o ile rodząca się zgodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tylko te dzwoniące mamy pewnie nie zdają sobie z tego sprawy. Poza tym pewnie taki ratownik i tak jest bardziej opanowany i kompetentny niż mąż. Ale tak czy siak - karetka to ostatecznosć.

      Usuń
  18. Ciekawy tekst, warto wiedzieć takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń