Moje łóżko to moja sprawa

10/14/2016




Nie do końca tylko moja. Również mojego partnera i dziecka. To czy śpimy razem czy osobno powinno być uzgodnione między małżonkami/partnerami. I nikim więcej. Ciocia, babcia, koleżanka – niech robią po swojemu. Ważne, że nasza mała rodzina jest szczęśliwa.

Rodzice są dumni z tego, że dziecko śpi samo

Uwielbiam te przechwalanki rodziców, mające na celu pokazać jakie to ich dziecko jest zdolne, ile już potrafi oraz oczywiście, że jest to ich – rodziców zasługa. Dotyczy to nie tylko nauki siadania, raczkowania, mówienia, ale nawet takiego tematu jak... sen. Gdy na spotkaniu rodzinnym starsze pokolenie pyta jak dziecko śpi, rodzice z dumą odpowiadają, że przesypia całe noce w swoim łóżeczku. Tak jakby miało to świadczyć lepiej o nich, jako o rodzicach. Są tacy genialni, bo nauczyli spać dziecko samo. A Ci rodzice, którzy zabierają niemowlę do siebie wolą się do tego nie przyznawać. Bo to przecież wstyd, że śpi się z dzieckiem w jednym łóżku... Wstyd, że nie potrafi się nauczyć dziecka zasypiać osobno... Wstyd, że jest się na tyle leniwym, że nie chce się poświęcić pół godziny na to, by dziecko zasnęło osobno... Ale czy naprawdę jest się czego wstydzić? I czy tu o lenistwo chodzi?

Spanie z dzieckiem jest naturalne

Ludzie są wyjątkowymi ssakami. Jedynymi, którzy uwielbiają przyjmować cudze rozwiązania. Zamiast karmić mlekiem matki, dajemy dziecku mleko pochodzące od innego ssaka. Ze spaniem jest podobnie. Wiecie, że u wszystkich ssaków dzieci śpią z rodzicami? Tylko ludzie wymyślili inaczej. Ja sama wychowywałam się w otoczeniu, gdzie spanie z dzieckiem było uznawane za dziwne. Dziecko trzeba nauczyć spać oddzielnie. Całą ciąże myślałam, że właśnie tak będzie. Córka miała przygotowane łóżeczko, a jeszcze tuż przed porodem prasowałam prześcieradło i baldachim. Wszystko dopięte na ostatni guzik tak, aby po powrocie ze szpitala móc położyć Alicję osobno.

Jak jest teraz?

Alicja ma swoje łóżeczko i bardzo często z niego korzysta. Drzemki w ciągu dnia spędza właśnie tam. Jednak z nocami bywa różnie. Chociaż i tak zauważam poprawę. Przez pierwsze kilka miesięcy budziła się średnio co 3 godziny. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że nocne karmienie wcale jej nie usypiało. A wręcz przeciwnie. Po każdym nakarmieniu Ala zasypiała przez godzinę. A jeśli jakimś cudem udało jej się dokonać tego szybciej to po 5 minutach znów się wierciła w łóżeczku. Po kilku nieprzespanych nocach odpuściłam. Czasem zasypiała w swoim łóżeczku, a w środku nocy lądowała u nas. Innym razem problem był już z wieczornym zaśnięciem, więc padała w naszym łóżku. Teraz, gdy ma już 7 miesięcy zazwyczaj (podkreślę to słowo, bo ciężko doszukiwać się u dzieci rutyny) zasypia u siebie. I zazwyczaj budzi się u nas. Czasem zabieramy ją do swojego łóżka o 2 w nocy, czasem o 4, albo o 6, gdy Ala nie chce już spać, a my jeszcze chętnie trochę byśmy poleżeli.



Dlaczego nie widzę nic złego we wspólnym spaniu?

Umówmy się, wolę, gdy Ala śpi u siebie, jednak nie przeszkadza nam wspólne spanie. I nie widzę w tym nic złego. Dlaczego?

Spanie z dzieckiem nie sprawia, że rodzice nie mają czasu na bliskość. Naprawdę. Nie wiem, jak inne dzieci, ale gdy wybija godzina 20 Alicja już śpi. Nawet, gdyby zasnęła w naszym łóżku, to przecież nie musimy siedzieć cały czas przy niej (można już nawet kupić barierkę ochronną na łóżko małżeńskie tak, aby dziecko z niego nie spadło). Możemy pójść do innego pokoju, zjeść razem kolację, obejrzeć film, poprzytulać się. Jeśli mówimy o przytulaniu to w nocy też możemy to robić. Nikt nie powiedział, że dziecko musi spać na środku. Wystarczy dać barierkę ochronną na łóżko, a jeśli łóżko przylega do ściany to można ją zastawić poduszkami. A gdy już dziecko śpi po boku, rodzice całą noc śpią obok siebie i mogą się przytulać. I proszę – nikt nie zarzuci nam, że zapraszając dziecka do łóżka zaniedbujemy związek.

Co jeszcze przemawia za wspólnym spaniem? W ciągu dnia mam wystarczająco dużo obowiązków, by zapomnieć o odpoczynku. Dlatego tak ważne dla mnie jest to, aby wysypiać się w nocy. Owszem, przyznaje, że teraz córka usypia dużo łatwiej i szybciej, jednak ciągle zdarzają się jej pobudki o 4 nad ranem. Wówczas nie mam siły z nią „walczyć”, stać nad łóżeczkiem, by trzymać ją za rączkę. Prościej jest położyć ją obok mnie. Wtedy i ona szybciej zasypia. I zauważyłam też, że śpiąc obok nas – budzi się rzadziej. Według przeprowadzonych badań kobiety karmiące piersią, śpiąc razem z dzieckiem mają godzinę więcej efektywnego snu. Więc chyba warto prawda? Ja za taką godzinę wiele bym oddała.

Dlaczego wolę, gdy córka śpi osobno?

Cóż, łóżko mamy wąskie. Trzy osoby a do tego pchający się kot swoje robią. Nie raz jest naprawdę ciasno. I trzeba walczyć o kołdrę.

I chociaż nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się jej przygnieść, to nie raz się o to bałam. Pomimo tego, że sen matki jest płytki.

Poza tym nie chcę córki za bardzo przyzwyczajać do spania z nami. Wiem, że w końcu przychodzi taki moment, kiedy dziecko samo przestaje chcieć spać z dorosłymi. Jednak ja nie chcę przez kilka najbliższych lat dzielić łóżko z dzieckiem, a wiem, że oduczenie wspólnego spania może nie być łatwe.



Zasady bezpiecznego snu

Jeśli podjęliście decyzję, że chcecie spać razem z dzieckiem lub że czasami będziecie zabierać je do swojego łóżka, przestrzegajcie tych zasad:

- Nie kładźcie się z dzieckiem, będąc pod wpływem środków zmieniających świadomość. Możecie wówczas nie panować w pełni nad sobą i np. przygnieść maluszka własnym ciałem.

- Nie zostawiajcie dziecka samego na łóżku nawet, wtedy gdy wydaje Wam się, że Wasze dziecko nie jest w stanie się jeszcze przemieścić na nim. Nigdy nie wiecie, kiedy pierwszy raz przekręci się na brzuszek, czy się sturla. Polecam także zabezpieczenie łóżka. Popularne stają się teraz barierki ochronne na łóżko, które możecie kupić w wielu sklepach - przejrzyj tutaj, by znaleźć najtańszy sklep.




- Dziecko do ukończenia roku powinno spać na płasko, nie kładź go na poduszce.

- Jeśli śpimy z dzieckiem, nie palmy tuż przed snem papierosów.

Najważniejsze, żeby wszyscy byli zadowoleni

My zdecydowaliśmy się na to, aby córka większość nocy spała w swoim łóżeczku, a sporadycznie zabieramy ją do siebie. Dla nas jest to najlepsze rozwiązanie. Jednak pamiętajcie, że decyzja należy zawsze do Was. To jest Wasze życie i nikt nie może Wam narzucić idealnego rozwiązania. Jeśli Ty, Twój współmałżonek/partner oraz dziecko/dzieci jesteście szczęśliwi – podjęliście dobrą decyzję. Nie podejmuj decyzji samemu. Jeśli masz zamiar wyrzucić partnera na kanapę w salonie, a sama spać z dzieckiem - przemyśl, czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie. 

Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego tekstu. Napisz co o nim myślisz. Możesz to zrobić tutaj lub na moim fanpagu - klik

You Might Also Like

14 komentarze

  1. pierwotnie planowałam, że będziemy spać wszyscy razem. przez pierwsze dni tak było. ostatecznie jednak doszłam do wniosku, że wolę spać z psem niż z dzieckiem ;) mały śpi u siebie i wszystkim jest tak wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najważniejsze - że wszystkim odpowiada takie rozwiązanie.
      Z nami też czasem śpi zwierzak - kot ;)

      Usuń
  2. Spanie razem czy osobno z dzieckiem, to kwestia indywidualnych ustaleń, głębokości snu dorosłego, stopnia czujności, zgody na utratę części wygody, jeśli oboje partnerzy się na to zgadzają, to dlaczego nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że najważniejsze jest to, aby obojgu to odpowiadało ;)

      Usuń
  3. Moje dzieci wciąż nas odwiedzają w łóżku :-) i nie zamierzam ich od tego od uczać. Jeżeli mają potrzebę przytulenia się do mamy czy taty w środku nocy... dlaczego miałabym im to zabrać :-) masz rację :-) moje łóżko - moja sprawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci tak szybko dorastają - będą później miłe wspomnienia z takich odwiedzin w łóżku ;)

      Usuń
  4. Otóż to, każdego indywidualna sprawa :) nie podlegająca niczyjej ocenie :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy urodził sie Olek, byłam przeciwnikiem spania z dzieckiem w jednym łóżku. Chciałam żeby spał w swoim lóżeczku. Karmiłam go piersią, ale robiłam to na fotelu. Może kilka razy zdarzyło się, że robiłam to w łóżku i został już z nami. Teraz mam też córeczkę (4.5 msc). Przy dwójce dzieci jestem umęczona i juz nie dam rady karmić w nocy na siedziąco, bo mogłabym przysnąc i dziecku zrobić krzywdę... Moje poglądy się nie zmieniły, ale sytuacja tak. Teraz gdy Julka budzi się nad ranem (koło 5), biorę ją do naszego łóżka na karmienie i tak już z nami zostaje do rana. Synuś za to odrazu gdy wstaje, leci do naszego łóżka się poprzytulać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zanim zostałam mamą byłam przeciwniczką. Teraz też wolę jak córka śpi u siebie, ale z wielu powodów zabieramy ją do siebie - nad ranem, albo w gorsze noce. Dlatego już nie jestem przeciwniczką wspólnego spania i uważam, że jeżeli wszyscy są zadowoleni - to czemu nie? ;)

      Usuń
    2. dokładnie:) mam teraz podobnie:)

      Usuń
  6. Nie jestem jeszcze mamą, ale jestem zdania, że będę chciała, żeby dziecko spało samo. Oczywiście nie wyklucza to przypadków, kiedy weźmiemy je do siebie i będziemy spać w trójkę, jednak wolałabym, żeby to nie było codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to wiedzieć, co nam odpowiada ;) Ja też wolę, gdy córka śpi sama, ale często ją bierzemy do siebie.

      Usuń
  7. Wiesz... mam dokładnie takie same przemyślenia jak Ty. I punktem wyjścia jest dla mnie właśnie to, że tylko ludzie wymyślili, by spać osobno, bez swoich młodych. Wszystkie ssaki śpią razem i raczej wychodzi im to na dobre. Czas na separację z pewnością przyjdzie i w końcu dziecko będzie wolało spać we własnym łóżeczku. Jeśli wszyscy członkowie rodziny czują się w danym spaniowym układzie dobrze to po co na siłę spać osobno. Małe dzieci potrzebują bliskości. A i rodzicom łatwiej. A cała reszta świata niech pilnuje swoich własnych łóżek i nie pcha się z buciorami w nie swoje sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj to jest zawsze temat sporny. Moje pierwsze dziecko spało samodzielnie. Moje drugie dziecko śpi stety, niestety większość nocy z nami. Może trochę z mojego lenistwa, może stwierdziłam, że nie warto się już tak spinać. Wtedy było ok i teraz jest:)
    Pozdrawiam,
    www.geeway.pl

    OdpowiedzUsuń